Ford buduje następcę Modelu T. Jego nazwa może oburzyć Rolls-Royce’a
Materiał zawiera autopromocję OTOMOTO
Krzysztof Kaźmierczak

Ford ujawnił nazwę swojego przełomowego elektrycznego pickupa i zdradził kulisy jego powstania. Za projektem stoją byli pracownicy Tesli oraz specjaliści z Formuły 1. Czy to recepta na sukces?
- Ford Fathom otworzy nową rodzinę przystępnych cenowo samochodów elektrycznych.
- Nad projektem pracują byli inżynierowie Tesli oraz eksperci z Formuły 1.
- Ford twiedzi, że nowa platforma Forda jest dla elektromobilności tym, czym Model T był dla motoryzacji.
Ford oficjalnie ujawnił nazwę swojego nowego modelu, a przy okazji uchylił rąbka tajemnicy na temat kulis jego powstania. W wielkim skrócie: będzie to elektryczny pickup zbudowany przez zespół rekrutowany niczym przy projekcie Bugatti Veyrona i wykorzystujący doświadczenie specjalistów z Formuły 1.
Ford przekonuje, że właśnie tak powstanie samochód, który ma zmienić reguły gry na rynku przystępnych cenowo aut elektrycznych.
Ford Fathom
Zacznijmy od nazwy. Prezes Forda Jim Farley poinformował, że zupełnie nowy elektryczny pickup marki będzie nosił nazwę Fathom. Brzmi znajomo? Nieprzypadkowo, bo łatwo pomylić ją z nazwą luksusowego Rolls-Royce'a Phantom. Ciekawe, czy Brytyjczycy (i ich prawnicy) zwrócą na to uwagę.

To jednak nie to samo słowo. „Phantom” oznacza zjawę lub ducha, natomiast „fathom” wywodzi się z dawnej angielskiej jednostki długości używanej w żegludze, a dziś funkcjonuje przede wszystkim jako czasownik oznaczający „zgłębić” lub „pojąć”. Różni je zaledwie kilka liter, ale Ford najwyraźniej uznał, że taka gra słów będzie wystarczająco charakterystyczna.
Wysoko postawiona poprzeczka
Skoro nazwę mamy już za sobą, przejdźmy do konkretów dotyczących nowego Forda. Trzeba przyznać, że obietnice prezesa amerykańskiej marki bardzo wysoko stawiają poprzeczkę. Farley podkreśla, że za projektem stoi zespół typu skunkworks.
To określenie oznacza niewielką, bardzo autonomiczną grupę działającą poza standardowymi procedurami dużej organizacji, której zadaniem jest możliwie szybkie opracowanie przełomowych rozwiązań.
Skunkworks w Kalifornii
Właśnie taki zespół Ford stworzył w Kalifornii. Co więcej, zatrudnił w nim ludzi spoza tradycyjnej branży motoryzacyjnej. Brzmi trochę jak historia Bugatti Veyrona, kiedy Grupa Volkswagen sięgnęła po specjalistów spoza sektora, ponieważ wielu doświadczonych inżynierów uważało projekt za niemożliwy do zrealizowania. Tym razem Ford postawił również na sprawdzoną od dekad metodę rozwoju technologii, czyli motorsport. Farley przyznał, że w zespole znalazła się liczna grupa specjalistów z doświadczeniem w Formule 1.

Prezes Forda nie ukrywa, że właśnie taki miks kompetencji ma być największym atutem projektu. Jak powiedział, w zespole znaleźli się byli pracownicy Tesli, Lucida, Riviana i Apple, a także specjaliści od aerodynamiki z Formuły 1. Zdaniem Farleya połączenie doświadczeń z różnych branż pozwala spojrzeć na projekt z zupełnie innej perspektywy niż w przypadku tradycyjnych producentów samochodów.
Budował Model Y, a teraz pracuje przy następcy „Modelu T"
Na czele projektu stoi Alan Clarke, były inżynier Tesli odpowiedzialny za wczesny rozwój Modelu Y. Farley nie szczędzi mu pochwał, twierdząc, że Clarke to człowiek, który „projektował samochody elektryczne, na których można zarabiać”.

Jego zadaniem jest stworzenie – jak określił to prezes Forda – „najbardziej efektywnej platformy dla samochodów elektrycznych na świecie”.
Ford postawił na wydajność
Sam Fathom ma wyróżniać się przede wszystkim podejściem do projektowania. Ford nie zamierza konkurować z rywalami wyłącznie mocą czy osiągami. Priorytetem są możliwie niskie zużycie energii, ograniczenie kosztów produkcji oraz wysoka rentowność całego projektu. Farley przekonuje, że zespół analizował praktycznie każdy element samochodu pod kątem redukcji masy i poprawy efektywności, ponieważ właśnie to ma pozwolić zaoferować klientom atrakcyjną cenę bez kompromisów w zakresie użyteczności.

Równie istotną rolę odgrywa aerodynamika. Choć pickup z natury nie jest najbardziej opływowym typem nadwozia, Ford wykorzystuje doświadczenie specjalistów z Formuły 1, aby ograniczyć opory powietrza i zwiększyć zasięg. Producent uważa, że właśnie takie detale będą miały kluczowe znaczenie dla sukcesu nowej generacji samochodów elektrycznych.
Nowa architektura
Fathom będzie pierwszym modelem wykorzystującym zupełnie nową platformę Universal EV Platform. Nie została ona jednak zaprojektowana wyłącznie z myślą o jednym pickupie.

Ta sama architektura ma posłużyć również do budowy hatchbacka, SUV-a, vana oraz dużego rodzinnego modelu z trzema rzędami siedzeń. Wszystkie mają łączyć prostsza konstrukcja, wysoka efektywność oraz znacznie niższe koszty produkcji niż w przypadku obecnych elektrycznych Fordów.
Coś od siebie
Ambicje producenta są ogromne. Farley porównał znaczenie nowej platformy do debiutu legendarnego Modelu T, sugerując, że ma ona otworzyć zupełnie nowy rozdział w historii marki. Pierwszym sprawdzianem tych zapowiedzi będzie właśnie Fathom, którego premiera planowana jest na 2027 rok. Jeśli deklaracje prezesa znajdą potwierdzenie w rzeczywistości, Ford może mieć w rękach jeden z najważniejszych projektów elektrycznych ostatnich lat.

Na koniec nasuwa się jeden wniosek. Cokolwiek by Ford nie budował... to miło słyszeć, że pracuje nad czymś własnym, a nie zajmuje się adaptacją chińskich czy francuskich podwozi.

Motoryzacja jest w moim sercu, odkąd tylko pamiętam. Jako dziecko pochłaniałem ją w każdej ilości, niczym zepsuty silnik olej. W latach 90. oznaczało to spędzanie wielu godzin na czytaniu magazynów, katalogów i oglądaniu telewizji. Już wtedy marzyłem, żeby być jedną z osób, które je tworzą. Dziś zmieniły się środki, bowiem klasyczne media przekształciły się w szeroko pojmowany Internet, ale cel pozostał ten sam: być dziennikarzem motoryzacyjnym. I być w tym najlepszym.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również
Ostatnie artykuły
- Smart pokazał nowy model przed premierą. W końcu jest tak, jak powinno być
- Leasing operacyjny w bilansie – jak wygląda ujęcie księgowe?
- Popularny kompakt premium już nie zaklekocze. Ceny po liftingu od 135 500 zł
- Ford buduje następcę Modelu T. Jego nazwa może oburzyć Rolls-Royce’a
- Dziś wielka akcja drogówki. Sprawdzą kierowców w całej Polsce
- 1980 km bez tankowania. Popularny, hybrydowy SUV z rekordem Guinnessa
- Kierowcy chętnie przesiadają się do chińskich aut. Niemcy ustalili, z jakich marek
- Używana Skoda Superb III (2015-23) – za SUV-em już nie zapłaczesz! Opinie, usterki, jaki silnik wybrać?
- Tańszy Mercedes-AMG ma 544 KM. Kierowca usłyszy rzędową szóstkę
- Nielegalny elektryczny jednoślad na drodze. 5000 zł mandatu dla matki 14-latka to nie koniec kar


