Komisja Europejska znów chce postawić na swoje kosztem m.in. przemysłu motoryzacyjnego. Tym razem na celowniku znalazła się stal – kluczowy surowiec dla branży motoryzacyjnej. Propozycja nowych regulacji może wywołać niekontrolowany wzrost jego ceny, a tym samym odbić się na wytwórcach samochodów – ostrzega ACEA.

  • Komisja Europejska zaproponowała wprowadzenie nowych zasad ochronnych dotyczących importu stali.
  • Obejmują ona m.in. obniżenie kwot importowych oraz podwojenie taryf na stal sprowadzoną poza kontyngentem.
  • Stanowczo tej propozycji sprzeciwia się Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów (ACEA).

Propozycja wprowadzenia środków ochronnych została ogłoszona przez Komisję Europejską 8 października. Zmiany mają obowiązywać od 2026 roku i obejmują m.in. obniżenie kwot importowych oraz podwojenie taryf na stal sprowadzaną poza kontyngentem.

Volkswagen
Sektor motoryzacyjny w Europie w 90% bazuje na dostawach stali z UE.

Bruksela tłumaczy to potrzebą ochrony lokalnego przemysłu przed zalewem taniego surowca spoza Unii Europejskiej. Dla sektora motoryzacyjnego – który w aż 90% bazuje na dostawach ze Starego Kontynentu – to decyzja o ogromnym ciężarze.

W branży, gdzie marże są coraz niższe, nawet niewielki wzrost kosztów materiałów może przełożyć się na dotkliwe straty.

Ceny stali: możliwy niekontrolowany wzrost

ACEA nie kryje zaniepokojenia nową propozycją Komisji Europejskiej. Organizacja zwraca uwagę, że utrzymanie tak wysokiego poziomu ochrony doprowadzi do ogromnego wzrostu cen stali. A to postawi europejskich producentów aut w jeszcze trudniejszej sytuacji wobec konkurencji z Chin.

Nowe przepisy przewidują również wprowadzenie zasady, aby stal była wytopiona i odlewana w kraju pochodzenia. Na pierwszy rzut oka to drobiazg, ale w praktyce oznacza lawinę nowych obowiązków administracyjnych oraz ograniczenie elastyczności w łańcuchu dostaw.

Volkswagen
Stal jest kluczowym surowcem w budowie samochodu.

„Nie kwestionujemy potrzeby zapewnienia pewnego poziomu ochrony dla przemysłu surowcowego, takiego jak stal. Uważamy jednak, że parametry proponowane przez KE idą za daleko w kwestii wyodrębniania rynku europejskiego” – mówi Sigrid de Vries, szefowa organizacji ACEA

Ceny stali: problem znany do wielu lat

Branża motoryzacyjna już od siedmiu lat zmaga się z ograniczeniami w imporcie stali. Kwoty importowe, a więc limity, po których przekroczeniu naliczane są wysokie cła, wyczerpują się błyskawicznie. W rezultacie producenci często muszą płacić więcej lub opóźniać dostawy.

ACEA przypomina, że sektor samochodowy funkcjonuje w ramach globalnego łańcucha dostaw, w którym każdy element ma znaczenie. Ograniczenie przepływu materiałów może oznaczać nie tylko wzrost kosztów, ale też ryzyko opóźnień w produkcji, a nawet redukcję zatrudnienia.

Volkswagen
Ceny stali w Europie od lat pozostają wysokie.

W wielu przypadkach europejscy producenci samochodów muszą sprowadzać specjalistyczne gatunki stali, których nie sposób wytworzyć w unijnych hutach. Ograniczenia importu mogą więc sparaliżować segmenty produkcji wymagające wysokowytrzymałych lub ultralekkich materiałów – kluczowych dla aut elektrycznych i hybrydowych.

Trudny okres dla branży w Europie

Kolejnym problemem jest to, że nowe przepisy wchodzą w momencie, gdy branża motoryzacyjna inwestuje miliardy w transformację ku niskoemisyjnej produkcji. Wzrost cen stali – surowca o największym śladzie węglowym w całym łańcuchu produkcyjnym – może znacząco spowolnić postępy w dekarbonizacji.

ACEA zauważa, że ochrona przemysłu surowcowego nie może odbywać się kosztem przemysłu przetwórczego, który w całości zależy od dostępu do stali. Dlatego wzywa Komisję Europejską do ponownego przeanalizowania projektu regulacji i opracowania kompromisu.

Porsche-bezprzewodowa-ladowarka
Europejski przemysł motoryzacyjny znajduje się obecnie w ogromnym kryzysie.

Nie jest tajemnicą, że europejscy producenci już teraz borykają się z rosnącymi kosztami energii, podatkami klimatycznymi oraz presją regulacyjną. Kolejny cios w postaci droższej stali może jeszcze podkopać i tak słabe fundamenty tutejszych firm samochodowych.

Maciej Struk

Wszystko zaczęło się od... lampy! Tak, lampy trzymanej Tacie przy naprawach Jego Fiata 125p. Później w naszym domu były już tylko nowocześniejsze auta, dlatego lampa została rzucona w kąt, ale pasja do motoryzacji wcale nie umarła. Wręcz przeciwnie! Dlatego w 2004 r. wziąłem sprawy w swoje ręce i poszedłem na praktyki do "auto motor i sportu", gdzie zostałem przez kolejne 6 lat. Po drodze zrodził się też pomysł startów w rajdach, a później - w wyścigach samochodowych. Ba, w 2009 r. wywalczyłem 6. miejsce w Mistrzostwach Polski Kia Lotos Cup, a w następnym roku - Puchar Polski. Przez ostatnie 9,5 roku pracowałem jako redaktor działu testy w tygodniku "motor" i miesięczniku "auto moto".

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również