Chińczykom możemy tylko pozazdrościć. Następca Mazdy 6 kosztuje śmieszne pieniądze
Materiał zawiera autopromocję OTOMOTO
Maciej Struk

Mazda EZ-6 to samochód, który jeszcze w tym roku ma trafić do Europy. Pochodzi z Chin, gdzie właśnie rozpoczęła się jego sprzedaż. Cena, jak to w Chinach, jest dla nas szokująco niska.
Mazda EZ-6 powstała we współpracy z chińskim Changem. Japońska firma w Państwie Środka tworzy z nim spółkę joint venture. Jednym z jej owoców jest zupełnie nowy model, który na europejskim rynku zastąpi podstarzałą już Mazdę 6.
Prawdopodobnie będzie tu oferowany pod nazwą 6e (TUTAJ przeczytasz o następcy Mazdy CX-5).
Mazda EZ-6: dwa rodzaje napędu
Teraz w Chinach rozpoczęła się sprzedaż modelu EZ-6. To potężna limuzyna z nadwoziem typu liftback o długości 492,1 cm, szerokości 189,0 cm i 148,5 cm wysokości. Rozstaw osi jest równie okazały – 289,5 cm. Mazda EZ-6 waży od 1855 do 1962 kg i jest wprawiana w ruch za pomocą kół tylnej osi.
Do wyboru są dwa rodzaje układu napędowego – elektryczny i hybrydowy plug-in. W tym drugim przypadku silnik spalinowy doładowuje baterię trakcyjną, a za wprawianie kół w ruch odpowiada jednostka elektryczna.
Auto w Chinach, w zależności od wersji kosztuje do 160 000 do 200 000 juanów, czyli od około 88 000 do około 110 000 zł. Model w pełni elektryczny zapewnia ponad 480 lub 600 km zasięgu (według chińskiego cyklu CLTC), natomiast hybrydowy – ponad 1300 km.

Do wyboru są dwa rodzaje akumulatora trakcyjnego w aucie na prąd – o pojemności 56,1 i 68,8 kWh. Jego nabijanie w zakresie 30-80% w każdym wariancie zajmuje 15 minut. Moc, niezależnie od odmiany, to 258 KM (320 Nm).
Mazda EZ-6 hybryda plug-in również występuje z dwoma różnymi wariantami baterii trakcyjnej. Mniejszy ma pojemność 18,9 kWh, natomiast większy – 28,4 kWh. Ładowanie w zakresie 30-80% trwa 20 minut, a silnik elektryczny dysponuje 218 KM.
Zasięg na samym prądzie to z kolei od 130 do 200 km.
Niekonwencjonalne funkcje
Mazda EZ-6 w Chinach jest dostępna w 8 różnych kolorach do wyboru. Auto wyróżnia się kokpitem z dwoma ekranami, w tym centralnym o przekątnej 14,6”, a także dostępnością potężnego wyświetlacza head-up (50”).
Wewnątrz znajdziemy skórę Nappa i zamsz, a nawet drewniany fornir na konsoli środkowej. Fotele mogą być zaopatrzone w możliwość regulacji 14 różnych ustawień, 3-stopniową wentylację, a także funkcję masażu.
Auto zapewnia obsługę głosową nie tylko w kabinie, ale również poza nią. W ten sposób można np. otworzyć pokrywę bagażnika. Dodatkowo Mazda EZ-6 rozpoznane 7 gestów, za pomocą których można m.in. wykonywać zdjęcia, wyciszać dźwięki czy odbierać połączenia (TUTAJ zobaczysz jak w teście zasięgu wypada stara Tesla na tle nowych aut).

Co jeszcze? Mazda EZ-6 zapewnia liczne funkcje jazdy półautonomicznej, inteligentne zarządzanie nawiewami, zestaw audio Sony z 14 głośnikami czy też rozbudowane oświetlenie nastrojowe.
Wnętrze jest szczególnie obszerne w drugim rzędzie siedzeń, ale bagażnik nie lśni pojemnością. Wynosi ona od 479 do 1174 l.
Mazda EZ-6 jeszcze w tym roku w Europie
W połowie sierpnia Mazda przyznała, że EZ-6 ma być oferowane globalnie, co oznacza, że trafi również do Europy. To wynik porozumienia, jakie Japończycy podpisali z Changanem.
W swoim oświadczeniu poinformowali, że EZ-6 będzie jej „pierwszym globalnym pojazdem o nowym rodzaju napędu”. Z kolei chińska spółka joint venture Changan Mazda zajmie się wyłączną produkcją i rozwojem tego modelu.
Co istotne, Mazda przyznaje, że choć jej nowe dziecko ma inny rodzaj napędu i korzysta z technologii chińskiego partnera, przy dostrajaniu układu jezdnego EZ-6 brał udział jej doświadczony zespół. W tym eksperci z europejskiego centrum rozwoju.

W efekcie następca „szóstki” ma nie odbiegać od niej pod względem dynamiki jazdy. Co istotne, wariant czysto elektryczny cechuje się idealnym rozkładem mas, wynoszącym 50:50. Nowa Mazda spoczywa na platformie Changan EPA1, przeznaczonej zarówno dla samochodów czysto elektrycznych.
Premiera Mazdy EZ-6 w europejskiej specyfikacji ma nastąpić jeszcze jesienią bieżącego roku.

Wszystko zaczęło się od... lampy! Tak, lampy trzymanej Tacie przy naprawach Jego Fiata 125p. Później w naszym domu były już tylko nowocześniejsze auta, dlatego lampa została rzucona w kąt, ale pasja do motoryzacji wcale nie umarła. Wręcz przeciwnie! Dlatego w 2004 r. wziąłem sprawy w swoje ręce i poszedłem na praktyki do "auto motor i sportu", gdzie zostałem przez kolejne 6 lat. Po drodze zrodził się też pomysł startów w rajdach, a później - w wyścigach samochodowych. Ba, w 2009 r. wywalczyłem 6. miejsce w Mistrzostwach Polski Kia Lotos Cup, a w następnym roku - Puchar Polski. Przez ostatnie 9,5 roku pracowałem jako redaktor działu testy w tygodniku "motor" i miesięczniku "auto moto".
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również
Ostatnie artykuły
- Tańsze paliwo na koniec wakacji? Rząd może wrócić do CPN
- Audi pokazało największy model w historii. Przy Q9 nawet Q7 wydaje się małe
- Zignorowali fotoradar i uniknęli kary. Tylko 2% spraw trafia do sądu
- Volkswagen wycenił nowe hybrydy. Na start kusi promocją do 17 tys. zł
- Nowy Hyundai przyłapany bez kamuflażu. Zupełnie nowa generacja zaskakuje
- Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści
- Ten samochód nigdy nie miał sensu. Bez dachu jest jeszcze lepszy
- Ceny aut elektrycznych mocno spadły. Tak zmieniły się w ciągu 5 lat
- Porsche zwolni 5000 pracowników. Dzięki temu legenda zostanie uratowana
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk








