Ten segment odchodzi w zapomnienie. Następcy znanego modelu nie będzie
Materiał zawiera autopromocję OTOMOTOKrzysztof Kaźmierczak

To nie moda przesądziła o przyszłości kombi i kompaktowych hatchbacków. Hyundai właśnie potwierdził, że o losie tych nadwozi decyduje przede wszystkim ekonomia. A ta wyraźnie sprzyja SUV-om.
- Hyundai po raz pierwszy tak otwarcie przyznał, że o przyszłości nadwozi decyduje przede wszystkim ich rentowność.
- Czy klasyczne hatchbacki podzielą los kombi i stopniowo znikną z ofert producentów?
- Europa pozostaje ostatnim dużym rynkiem, na którym kombi wciąż mają realne znaczenie, ale ich pozycja z roku na rok słabnie.
Jeszcze kilka lat temu rodzinne kombi i klasyczne hatchbacki stanowiły fundament europejskiego rynku.

Dziś producenci coraz częściej rezygnują z ich rozwoju, kierując inwestycje tam, gdzie mogą liczyć na większy zwrot. Hyundai właśnie otwarcie wyjaśnił, dlaczego ten proces będzie postępował.
Wypowiedź szefa marki Hyundai
Europejski szef marki Hyundai, Xavier Martinet, nie pozostawił większych wątpliwości.
„Jest powód, dla którego niewiele o tym mówimy: w tym segmencie popyt nie rośnie. Historycznie były to głównie pojazdy flotowe, a zyski z nich nie są wysokie. Obecnie pewien popyt jest, ale niewielki, więc nie uzasadnia to dalszych inwestycji. Dlatego alokujemy swoje zasoby inwestycyjne i inżynieryjne w projekty, które mają największy sens. Zazwyczaj udaje nam się zarobić więcej na SUV-ch niż na kombi."

Wypowiedź, której prezes udzielił brytyjskiemu Auto Express, nie pozostawia zbyt wielkiego pola do interpretacji. Niski popyt w połączeniu z niewielkimi marżami wystarczą, aby producenci po prostu Hyundai, ale też inni producenci rezygnowali.
SUV-y wygrywają nie tylko sprzedażą
Martinet przyznał, że Hyundai nie zamierza inwestować w następców modeli kombi, ponieważ popyt nie uzasadnia ponoszenia wysokich kosztów projektowania nowych samochodów. Marka wciąż oferuje i30 Kombi na wybranych rynkach Europy, jednak ta konstrukcja ma już blisko dekadę i można założyć, że została całkowicie zamortyzowana. Jego zdaniem nie ma sensu wydawać pieniędzy na nową generację. To może dziwić, ponieważ siostrzana marka Kia właśnie debiutuje z kompaktowym kombi K4 Sportwagon.
Prezes europejskiego oddziału producenta zauważył również, że zainteresowanie tego typu nadwoziami praktycznie nie istnieje na dwóch największych rynkach świata – w Stanach Zjednoczonych oraz w Chinach. W efekcie inwestowanie w nową generację staje się coraz trudniejsze do uzasadnienia.

Jednocześnie padło zdanie, które wydaje się najważniejszym fragmentem całej wypowiedzi. Martinet przyznał wprost, że producenci zwykle zarabiają więcej na SUV-ach niż na porównywalnych kombi. To właśnie rentowność, a nie wyłącznie preferencje klientów, decyduje dziś o kierunku rozwoju gam modelowych.
Nie tylko kombi mają problem
Jest jeszcze jeden element układanki. Hyundai nie planuje następcy także dla kompaktowego i30 jako klasycznego hatchbacka. Oznacza to, że problem dotyczy już nie tylko kombi, ale również tradycyjnych samochodów kompaktowych.

Jeszcze w 2023 roku przedstawiciele marki deklarowali, że kolejne generacje modeli i10, i20 oraz i30 są w planach. Obecne wypowiedzi pokazują jednak, jak szybko zmieniły się realia rynku. Rosnąca popularność SUV-ów oraz wyższe marże sprawiły, że wcześniejsze deklaracje przestały być aktualne. Wygląda na to, że liczba nowych projektów będzie systematycznie malała.
Decyduje rachunek ekonomiczny
Historia pokazuje, że producenci często tłumaczą zmiany gustami klientów. Tutaj malejący popyt jest tylko częścią problemu. Drugą stanowi fakt, że SUV zapewnia wyższy zysk przy podobnych nakładach na opracowanie samochodu.

To oznacza, że przyszłość klasycznych hatchbacków i kombi będzie zależeć nie tylko od liczby kupujących. Jeszcze większe znaczenie ma to, ile producent może zarobić na każdym sprzedanym egzemplarzu. Z tego punktu widzenia przewaga SUV-ów jest dziś bardzo trudna do odrobienia.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy

Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany

Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
Ostatnie artykuły
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy
- Volkswagen tańszy od Skody. Klasyka segmentu prosto z salonu: co wybrać?
- Chińskie SUV-y teraz jako hybrydy bez wtyczki. Sprawdziłem Piątkę i Siódemkę