Kamery zamiast biletów. Nowa pułapka na kierowców pod sklepami
Sebastian Sulowski

Nie trzeba już brać biletu ani pamiętać o parkometrze. Na parkingach przy sklepach pojawia się nowy system, który ma ułatwić życie kierowcom. Problem w tym, że dla wielu oznacza on jeszcze większą kontrolę – i zero taryfy ulgowej.
- Parkowanie pod sklepem – nowe zasady.
- Kamery zamiast biletów będą wygodniejsze.
- Kara za parkowanie nadal będzie problemem.
Coraz więcej parkingów przy popularnych dyskontach i barach szybkiej obsługi działa na zasadach komercyjnych. Choć zazwyczaj pierwsza godzina lub półtorej są darmowe, dotychczasowy wymóg pobrania biletu i umieszczenia go za szybą był zmorą kierowców. Wystarczyła chwila roztargnienia podczas szybkich zakupów, by za wycieraczką znaleźć wezwanie do zapłaty na 100 czy 200 zł.
Reklamacje? Często odrzucane, a proces odwoławczy bywa skomplikowany i czasochłonny. Dlatego zarządcy parkingów wprowadzają technologiczną rewolucję.
Kamery zamiast biletów – będzie łatwiej, ale kary zostają
Na wielu parkingach tradycyjne parkometry zastępowane są przez system kamer skanujących tablice rejestracyjne. Jak to działa?
- kamera automatycznie rejestruje wjazd auta
- system odlicza czas postoju "w tle"
- przy wyjeździe kolejna kamera zamyka sesję parkowania
Dla „szybkich" klientów to ogromne ułatwienie – nie trzeba szukać parkometru ani pamiętać o bilecie. Jednak kij ma dwa końce. Skuteczność tego systemu jest bezlitosna. Wcześniej kontroler musiał fizycznie pojawić się przy aucie. Teraz system wychwyci nawet sekundowe przekroczenie darmowego czasu (zwykle 90 minut) i automatycznie naliczy opłatę dodatkową np. 150 zł. Nie ma tu miejsca na „ludzkie podejście".

Sposoby kierowców na unikanie kar za parkowanie pod sklepem
Opłaty na prywatnych parkingach budzą coraz więcej kontrowersji – zwłaszcza gdy chodzi o ich egzekwowanie. W przeciwieństwie do miejskich parkingów, należność powinna być przypisana do kierowcy, a nie właściciela auta. I właśnie tę lukę kierowcy zaczęli wykorzystywać.
W praktyce firmy wysyłają wezwania do właściciela pojazdu i proszą o wskazanie osoby, która parkowała. Problem w tym, że wielu adresatów nie odpowiada albo twierdzi, że nie pamięta, kto prowadził auto. Po kilku miesiącach ustalenie kierującego bywa bardzo trudne, a sprawa często nie trafia do sądu.
Dodatkowo podstawą naliczenia opłaty jest regulamin parkingu. Jeśli kierowca nie miał realnej możliwości zapoznania się z jego treścią przed wjazdem – np. był nieczytelny lub słabo widoczny – może próbować podważyć opłatę. To kolejny argument, z którego korzystają kierowcy, by uniknąć kary.
Gdzie nie ma problemu? Parking jak w galerii
Inaczej wygląda sytuacja przy dużych galeriach handlowych. Tam kierowcy rzadziej mają do czynienia z „pułapkami”. Zamiast kar i wezwań do zapłaty działa prosty system – wjazd przez szlaban, a czas postoju rozliczany jest przy wyjeździe.
Po przekroczeniu darmowego limitu, po prostu dopłaca się kilka złotych za dodatkowy czas. Nie ma kar po 100 czy 200 zł ani późniejszych pism od firm windykacyjnych.
To właśnie największa różnica. W galeriach płaci się za realny czas postoju, a nie „karę” za błąd czy roztargnienie. Dzięki temu kierowca ma pełną kontrolę nad sytuacją – i unika stresu związanego z późniejszymi wezwaniami do zapłaty.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
Ostatnie artykuły
- Nowy Hyundai przyłapany bez kamuflażu. Zupełnie nowa generacja zaskakuje
- Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści
- Ten samochód nigdy nie miał sensu. Bez dachu jest jeszcze lepszy
- Ceny aut elektrycznych mocno spadły. Tak zmieniły się w ciągu 5 lat
- Porsche zwolni 5000 pracowników. Dzięki temu legenda zostanie uratowana
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza