Kto może kierować ruchem? Lista się wydłużyła, a mandat to nawet 5000 zł
Sebastian Sulowski

Ratownik wodny może zatrzymać auto i kierować ruchem podczas akcji ratowniczej. Strażacy, także ochotnicy, dostali jeszcze szersze uprawnienia. Nie chodzi już wyłącznie o klasyczne działania ratownicze.
- Kto może kierować ruchem? Nie tylko policjant, ale też m.in. strażak, ratownik wodny i pracownik drogowy.
- Od 18 maja 2026 r. lista uprawnionych osób jest dłuższa.
- Za zignorowanie polecenia grozi do 5000 zł mandatu i 15 punktów karnych.
Kierowcy zwykle wiedzą, że polecenia policjanta nie wolno ignorować. Więcej wątpliwości pojawia się wtedy, gdy na drodze z lizakiem stoi strażak, ratownik wodny, czy osoba wykonująca remont drogi. Przepisy nie zostawiają tu jednak dużego pola do dyskusji. Za niezastosowanie się do sygnałów osoby uprawnionej grozi mandat do 5000 zł i 15 punktów karnych.
Nie tylko policjant może zatrzymać auto
Prawo do wydawania poleceń i sygnałów w ruchu drogowym od dawna ma znacznie więcej osób niż tylko policja. Art. 6 Prawa o ruchu drogowym wymienia m.in. służby mundurowe, osoby zabezpieczające roboty drogowe, przejazdy kolejowe, przejścia dla dzieci czy przejazdy pojazdów nienormatywnych. Do tej grupy należą m.in.:
- policjant
- żołnierz Żandarmerii Wojskowej albo wojskowego organu porządkowego
- funkcjonariusz Straży Granicznej
- inspektor ITD
- umundurowany funkcjonariusz Służby Celno-Skarbowej
- strażnik gminny lub miejski
- pracownik kolejowy na przejeździe
- osoba działająca w imieniu zarządcy drogi lub wykonująca roboty drogowe
- osoba przeprowadzająca dzieci przez jezdnię
- kierowca autobusu szkolnego w czasie wsiadania i wysiadania dzieci
- ratownik górski podczas akcji ratowniczej
- strażnik leśny lub funkcjonariusz Straży Parku
- funkcjonariusz SOP
- pilot pojazdu nienormatywnego
To oznacza, że „lizak” w ręku osoby innej niż policjant nie jest tylko sugestią. To wiążące polecenie. Kierowca musi je wykonać, jeśli daje je osoba uprawniona i działa w zakresie swoich kompetencji.

Ratownik wodny też może kierować ruchem
Nowelizacja, która weszła w życie 18 maja 2026 r., dopisała do art. 6 Prawa o ruchu drogowym ratownika wodnego. Może on wydawać polecenia i sygnały uczestnikom ruchu, ale tylko podczas wykonywania czynności związanych z prowadzeniem akcji ratowniczej.
W praktyce może chodzić np. o dojazd służb nad wodę, zabezpieczenie miejsca akcji, odsunięcie samochodów z drogi albo zatrzymanie ruchu w pobliżu zdarzenia.
To ważna zmiana zwłaszcza w sezonie letnim. Przy jeziorach, kąpieliskach, rzekach i portach ratownicy często działają w miejscach, gdzie ruch pieszych i samochodów miesza się z akcją ratunkową. Nowe przepisy dają im narzędzie do szybszego zabezpieczenia terenu.
Strażacy zyskali szersze uprawnienia niż wcześniej
Zmiana objęła też strażaków Państwowej Straży Pożarnej oraz strażaków OSP. Wcześniej przepisy wiązały ich uprawnienia głównie z prowadzeniem akcji ratowniczej. Teraz odsyłają do zadań ustawowych PSP i OSP. To znacznie szersza formuła. Dlatego strażak może kierować ruchem nie tylko przy pożarze, wypadku lub ewakuacji. Ma takie prawo także przy innych działaniach wynikających z ustawy.
Jeżeli strażak zabezpiecza miejsce zdarzenia, przejazd, ćwiczenia albo działania techniczne i wydaje polecenie na drodze, nie warto go ignorować. Takie polecenie może być tak samo wiążące jak sygnał od policjanta.

Nie każdy może po prostu wyjść z lizakiem na drogę
Samo posiadanie kamizelki albo tarczy do zatrzymywania pojazdów nie wystarcza. Osoba kierująca ruchem musi być łatwo rozpoznawalna i widoczna z odpowiedniej odległości. Dotyczy to dnia i nocy.
Część osób wskazanych w przepisach musi też ukończyć odpowiednie szkolenie. Zwykle organizują je wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego. W przypadku strażaków OSP przepisy przewidują szkolenia strażackie.
To ważne zabezpieczenie. Kierowanie ruchem wymaga znajomości sygnałów, zasad bezpieczeństwa i sposobu dokumentowania zdarzeń. Kierowca nie powinien jednak rozstrzygać na miejscu, czy dana osoba ma komplet formalności. Ignorowanie polecenia może skończyć się znacznie gorzej niż krótki postój.
Ignorowanie poleceń może kosztować 5000 zł
Za niezastosowanie się do sygnałów i poleceń osoby uprawnionej do kierowania ruchem kierowca może dostać mandat do 5000 zł. Do tego dochodzi 15 punktów karnych. Jeśli sprawa trafi do sądu, kara może wzrosnąć nawet do 30 000 zł.
Ryzyko nie kończy się jednak na mandacie. Kierowca, który ignoruje osobę kierującą ruchem, może wjechać w miejsce akcji ratowniczej, zablokować dojazd służbom albo zagrozić pieszym i innym pojazdom. Ma to szczególne znaczenie przy pożarach, wypadkach, działaniach nad wodą, robotach drogowych i przejazdach kolejowych.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany

SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
Ostatnie artykuły
- Ceny aut elektrycznych mocno spadły. Tak zmieniły się w ciągu 5 lat
- Porsche zwolni 5000 pracowników. Dzięki temu legenda zostanie uratowana
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze