Blisko 73 tys. właścicieli pojazdów wolało ponieść wyższą karę finansową, niż wskazać osobę siedzącą za kierownicą. W ten sposób uniknęli punktów karnych za wykroczenia zarejestrowane przez fotoradary i kamery.

  • W 2025 r. CANARD nałożył 685 022 mandaty.
  • Mandat za niewskazanie sprawcy stanowił ponad 10% wszystkich kar.
  • Wielu kierowców zapłaciło więcej, by uniknąć punktów karnych.

Fotoradar rejestruje numer rejestracyjny pojazdu, ale aby ukarać sprawcę wykroczenia, służby muszą jeszcze ustalić, kto siedział za kierownicą. Właściciel auta otrzymuje więc wezwanie do wskazania kierującego. Może podać jego dane albo przyjąć mandat za niewskazanie sprawcy. Druga opcja oznacza wyższą karę, ale pozwala uniknąć punktów karnych.

Mandat za niewskazanie sprawcy zamiast punktów karnych

Po ujawnieniu wykroczenia CANARD wysyła do właściciela pojazdu wezwanie do wskazania osoby, która prowadziła samochód. Najczęściej wybierane rozwiązanie polega na wskazaniu kierującego. Wtedy mandat i punkty karne trafiają do osoby, która popełniła wykroczenie.

Przepisy przewidują jednak jeszcze jedną możliwość. Właściciel pojazdu może odmówić wskazania kierowcy. W takim przypadku odpowiada za odrębne wykroczenie. Najważniejsza różnica polega na tym, że za niewskazanie sprawcy nie są naliczane punkty karne. Dla osób, które zbliżają się do limitu punktów lub zawodowo prowadzą pojazdy, wyższy mandat może okazać się korzystniejszym rozwiązaniem.

W „quizie” CANARD co dziesiąty kierowca wybrał odpowiedź nr 3 – wyższy mandat, ale bez punktów karnych.

Mandat za niewskazanie sprawcy wybrało blisko 73 tys. osób

Dane Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego pokazują skalę zjawiska. W 2025 r. do właścicieli pojazdów skierowano 1 362 413 wezwań. Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym nałożyło natomiast 685 022 mandaty, przy czym część z nich dotyczyła wykroczeń zarejestrowanych jeszcze w 2024 r. Aż 72 981 kar wystawiono za niepodanie danych osoby siedzącej za kierownicą.

Oznacza to, że takie sprawy stanowiły niemal 11% wszystkich mandatów nałożonych przez CANARD. Niewskazanie kierującego było tym samym drugim najczęstszym wykroczeniem w statystykach systemu, zaraz po przekroczeniu dopuszczalnej prędkości.

fotoradar Cmolas (woj. podkarpackie) DK9
W 2025 r. prawie 73 tys. właścicieli pojazdów zapłaciło za niewskazanie kierowcy. Łącznie mogło to być ponad 58 mln zł. | Zdjęcie: CANARD

Mandat za niewskazanie sprawcy. Tyle zapłacisz

Do końca 2021 r. odmowa podania danych kierującego była dla wielu osób opłacalna. Maksymalna kara wynosiła 500 zł, czyli często tyle samo, co mandat za samo wykroczenie. Od 2022 r. obowiązują znacznie wyższe stawki. W sprawach prowadzonych przez CANARD wysokość kary zależy od rodzaju zarejestrowanego naruszenia. Właściciel pojazdu zapłaci:

  • za przekroczenie prędkości – dwukrotność grzywny przewidzianej za dane wykroczenie, jednak nie mniej niż 800 zł
  • za przejazd na czerwonym świetle – co najmniej 500 zł

Mimo podwyżek wielu właścicieli aut nadal wybiera wyższą karę finansową zamiast wskazać osobę siedzącą za kierownicą. Dane CANARD pokazują, że w 2025 r. takich mandatów było 72 981. Gdyby dla uproszczenia przyjąć, że każdy wynosił minimalne 800 zł stosowane w sprawach o przekroczenie prędkości, łączna kwota sięgnęłaby ponad 58,3 mln zł.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również