Tragiczny wypadek pod Radomiem może przyspieszyć zmiany w przepisach. Za czerwone światło na przejeździe kolejowym grozi już 2000 zł i 15 punktów karnych. Rząd chce dołożyć do tego utratę prawa jazdy na co najmniej trzy miesiące.

  • Kierowca ciężarówki wjechał na przejazd i zderzył się z pociągiem. Zginęła pasażerka.
  • Czerwone światło na przejeździe kolejowym ma oznaczać również utratę prawa jazdy.
  • Już od 15 września zwiększą się możliwości karania za wykroczenia przed torami.

Kary za łamanie przepisów przed torami należą już do najwyższych w taryfikatorze. Mimo to kierowcy nadal ignorują sygnalizację i zapory. Po ostatniej tragedii rząd chce jeszcze mocniej zaostrzyć konsekwencje za czerwone światło na przejeździe kolejowym.

Czerwone światło na przejeździe kolejowym. Tragedia pod Radomiem

Do tragicznego wypadku doszło 9 września w Sokolnikach Suchych koło Przysuchy. Na przejeździe z sygnalizacją świetlną samochód ciężarowy zderzył się z pociągiem PKP Intercity relacji Lublin–Szczecin. Z pierwszych ustaleń wynika, że kierowca ciężarówki wjechał na przejazd mimo czerwonego światła. Pojazd uderzył w bok przejeżdżającego składu. Lokomotywa i wagony wypadły z torów.

Pociągiem podróżowało około 120 osób. Jedna z pasażerek zmarła. Była w pierwszym wagonie za lokomotywą. Ranni zostali również inni podróżni, maszynista oraz kierowca ciężarówki. Okoliczności wypadku badają prokuratura i komisja kolejowa. Tragedia wywołała też natychmiastową reakcję rządu.

przejazd kolejowy monitorowany przez kamerę opuszczone rogatki auto oczekujące na przejazd
Czerwone światło na przejeździe kolejowym oznacza bezwzględny zakaz wjazdu. Za jego zignorowanie grozi 2000 zł i 15 punktów, a wkrótce kary mogą być jeszcze surowsze. | Zdjęcie: Lifor

Czerwone światło na przejeździe kolejowym. Prawo jazdy na minimum 3 miesiące

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak zapowiedział nowe sankcje. Kierowca, który wjedzie na przejazd podczas nadawania czerwonego sygnału, ma automatycznie stracić prawo jazdy na co najmniej trzy miesiące. Mechanizm przypominałby więc karę stosowaną wobec kierowców przekraczających dozwoloną prędkość o ponad 50 km/h.

Na tym zmiany mają się nie skończyć. Resort infrastruktury rozmawia z Ministerstwem Sprawiedliwości o zmianach w Kodeksie karnym. Znacznie poważniejsze konsekwencje mają grozić kierowcy, który swoim zachowaniem stworzy zagrożenie na przejeździe. Według zapowiedzi sąd miałby obowiązek orzec karę więzienia oraz zakaz prowadzenia pojazdów. Rząd chce działać szybko. Projekt nowych przepisów ma trafić pod obrady Rady Ministrów już w przyszłym tygodniu.

Za wjazd na czerwonym już grozi 2000 zł i 15 punktów

Nowe przepisy nie oznaczają, że obecne kary są łagodne. Już dziś zignorowanie sygnalizacji przed torami może mocno uderzyć w kierowcę.

Wjazd na przejazd przy czerwonym świetle oznacza 2000 zł mandatu i 15 punktów karnych. Taka sama kara grozi m.in. za objechanie opuszczonych zapór lub półzapór oraz wjazd podczas ich opuszczania albo przed zakończeniem podnoszenia. Nie wolno również wjeżdżać na tory, jeśli po drugiej stronie nie ma miejsca na kontynuowanie jazdy. Przy recydywie kara finansowa rośnie do 4000 zł. Chodzi o ponowne popełnienie jednego z wykroczeń objętych recydywą w ciągu dwóch lat.

Po planowanej zmianie do wysokiego mandatu i punktów dojdzie kolejna sankcja. Sam wjazd przy czerwonym sygnale może wystarczyć do utraty prawa jazdy na co najmniej trzy miesiące.

straż miejska kontroluje okolice przejazdu kolejowego
Od połowy września straż miejska będzie mogła karać także za wjazd na przejazd kolejowy przy czerwonym świetle. | Zdjęcie: SM Wrocław

Od 15 września łatwiej o mandat na przejeździe kolejowym

Na nowe przepisy zapowiedziane po tragedii trzeba jeszcze poczekać. Tymczasem inna zmiana jest już przesądzona i zacznie obowiązywać 15 września 2026 r.

Rozporządzenie MSWiA rozszerza katalog wykroczeń, za które strażnicy miejscy i gminni mogą nakładać mandaty. Wśród nich znalazły się niebezpieczne zachowania na przejazdach kolejowych.

Strażnik będzie mógł reagować m.in. na wjazd przy czerwonym świetle, omijanie opuszczonych zapór oraz przejazd podczas ich opuszczania lub podnoszenia. Uprawnienia obejmą też wjazd na tory bez możliwości ich opuszczenia.

Nie zmienia się przy tym wysokość kary. Za wykroczenie objęte art. 97a Kodeksu wykroczeń nadal grozi co najmniej 2000 zł grzywny. Zmienia się natomiast to, kto może skutecznie egzekwować przepisy.

Czerwone światło na przejeździe kolejowym kontrolują też kamery

Na części przejazdów kierowców już pilnują urządzenia Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD). System RedLight automatycznie wykrywa pojazd, który przekroczy linię zatrzymania podczas nadawania czerwonego sygnału. Kamery rejestrują samochód i jego tablice, a materiał trafia do systemu obsługi wykroczeń.

Sieć nadal pozostaje niewielka. CANARD uruchomiło system na 10 przejazdach kolejowych.

znak stop przez przejazdem kolejowym
Są plany, aby kamery na przejazdach kolejowych rejestrowały nie tylko wjazd przy czerwonym świetle, ale także brak zatrzymania przed znakiem STOP. Nowy system może objąć setki przejazdów. | Zdjęcie: PKP PLK

Kamery mogą też pilnować znaku STOP

Na tym jednak możliwości automatycznej kontroli się nie kończą. Kolejny pomysł dotyczy przejazdów kategorii D. Nie ma na nich rogatek ani sygnalizacji świetlnej. Kierowca musi zwracać uwagę na oznakowanie, a na części takich przejazdów stoi znak STOP.

CANARD chce wykorzystać kamery również do wykrywania kierowców, którzy pokonują przejazd bez zatrzymania przy znaku STOP. Obecnie problemem nie jest sama technologia, lecz brak odpowiednich przepisów pozwalających automatycznie egzekwować takie wykroczenie.

Potencjał jest duży. Kamery działają już na około 500 przejazdach kategorii D. Po zmianie prawa część infrastruktury można byłoby wykorzystać do automatycznej kontroli.

Za zignorowanie znaku STOP grozi 300 zł mandatu i 8 punktów karnych. Przy okazji zapowiedzianego zaostrzenia przepisów rząd może więc wrócić również do pomysłu rozszerzenia automatycznego nadzoru nad przejazdami.

Sebastian Sulowski

Od ponad 20 lat zajmuję się tematyką motoryzacyjną, ze szczególnym uwzględnieniem prawa drogowego. Doświadczenie zdobywałem w ogólnopolskich dziennikach, a następnie przez kilkanaście lat pracowałem w redakcjach „Motor”, „Auto Moto” i magazynauto.pl. Na co dzień analizuję zmiany w przepisach, wyjaśniam ich praktyczne skutki dla kierowców oraz przygotowuję poradniki dotyczące bezpieczeństwa, kosztów eksploatacji i ubezpieczeń komunikacyjnych.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł Google

Czytaj również