Kierowcy wciąż wolą kartkę i długopis. Ta funkcja mObywatela miała to zmienić

Sebastian Sulowski

mStłuczka miała zastąpić kartkę i długopis po kolizji. Po roku działania kierowcy sporządzili w niej 25,63 tys. oświadczeń. To sporo, ale wciąż zdecydowanie mniej, niż można by oczekiwać po cyfrowym rozwiązaniu, które upraszcza formalności.
- mStłuczka działa już od roku i pozwala załatwić formalności w telefonie.
- Kierowcy sporządzili w aplikacji 25,63 tys. oświadczeń.
- Elektroniczne zgłoszenie kolizji nadal nie jest pierwszym wyborem większości kierowców.
Gdy mStłuczka startowała 1 września 2025 r., zapowiadała małą rewolucję. Zamiast kartki, długopisu i ręcznego przepisywania danych wystarczy aplikacja mObywatel. Po roku można już sprawdzić, czy kierowcy przekonali się do nowego rozwiązania. Liczby rosną, ale trudno mówić o masowym zainteresowaniu.
25 tys. oświadczeń w rok. Dużo czy mało?
Od uruchomienia usługi kierowcy sporządzili za pomocą mStłuczki 25,63 tys. oświadczeń. Do 24,84 tys. dołączyli zdjęcia, a w 21,09 tys. przypadków poszkodowany zgłosił szkodę ubezpieczycielowi bezpośrednio przez mObywatela.
Na pierwszy rzut oka ponad 25 tys. cyfrowych oświadczeń może robić wrażenie. Dopiero dane dotyczące całego rynku pokazują skalę.
Tylko w pierwszym półroczu 2026 r. ubezpieczyciele odnotowali blisko 522 tys. szkód z obowiązkowego OC komunikacyjnego. Wypłacili z tego tytułu 6,36 mld zł odszkodowań.
Nie można jednak wprost zestawić 522 tys. szkód z liczbą oświadczeń w mStłuczce. Aplikacja obsługuje tylko część zdarzeń. Mimo to różnica pokazuje, że elektroniczne oświadczenie nadal pozostaje dodatkiem, a nie podstawowym sposobem załatwiania formalności po kolizji.

Elektroniczne zgłoszenie kolizji ma sporo zalet
Niewielka popularność może dziwić, bo mStłuczka rozwiązuje kilka problemów, które pojawiają się zaraz po kolizji.
Aplikacja automatycznie pobiera z państwowych rejestrów m.in. dane pojazdów, ich właścicieli oraz informacje o polisach. Kierowca nie musi więc ręcznie przepisywać wszystkiego do papierowego formularza.
Do oświadczenia można od razu dołączyć zdjęcia. Poszkodowany może też wysłać zgłoszenie szkody bezpośrednio do ubezpieczyciela. Cyfrowy dokument ma taką samą moc prawną jak jego papierowy odpowiednik.
Statystyki pokazują zresztą, że osoby, które już uruchamiają usługę, chętnie korzystają z jej możliwości. Spośród 25,63 tys. sporządzonych oświadczeń aż 21,09 tys. zakończyło się zgłoszeniem szkody przez aplikację. To ponad 82%.
Dlaczego kierowcy nadal nie korzystają z mStłuczki?
Problemem może być przede wszystkim przyzwyczajenie. Po drobnej kolizji wiele osób nadal automatycznie sięga po papierowe oświadczenie albo wzywa policję.
Sama aplikacja ma też ograniczenia. mStłuczka działa wyłącznie wtedy, gdy w kolizji uczestniczą dwa pojazdy zarejestrowane w Polsce i nikt nie został ranny. Kierowcy muszą również zgadzać się co do tego, kto spowodował zdarzenie. Obaj potrzebują też aplikacji mObywatel.
Wystarczy więc spór o winę, zagraniczny samochód albo brak aplikacji u jednego z uczestników i elektroniczne oświadczenie odpada.
Nie zmienia to faktu, że ogromna liczba kolizji spełnia te warunki. Po roku działania trudno więc tłumaczyć niewielką skalę wykorzystania mStłuczki wyłącznie ograniczeniami technicznymi.

mStłuczka rośnie, ale papier szybko nie zniknie
Widać jednak wyraźną zmianę. W pierwszych dwóch miesiącach działania kierowcy sporządzili za pomocą mStłuczki nieco ponad 3250 oświadczeń. Po pełnym roku licznik przekroczył 25,6 tys.
Usługa zdobywa więc użytkowników, tylko znacznie wolniej, niż mogłyby sugerować jej zalety. Tu znajduje się film instruktażowy pokazujący, jak krok po kroku zgłosić kolizję w aplikacji.
To trochę zaskakujące. Dane pobierają się automatycznie, ryzyko pomyłki jest mniejsze, można dołączyć zdjęcia, a zgłoszenie szkody wysłać bezpośrednio do ubezpieczyciela. Mimo to po roku od premiery tradycyjna kartka i długopis wciąż nie dają się łatwo wyprzeć ze schowków polskich samochodów.

Od ponad 20 lat zajmuję się tematyką motoryzacyjną, ze szczególnym uwzględnieniem prawa drogowego. Doświadczenie zdobywałem w ogólnopolskich dziennikach, a następnie przez kilkanaście lat pracowałem w redakcjach „Motor”, „Auto Moto” i magazynauto.pl. Na co dzień analizuję zmiany w przepisach, wyjaśniam ich praktyczne skutki dla kierowców oraz przygotowuję poradniki dotyczące bezpieczeństwa, kosztów eksploatacji i ubezpieczeń komunikacyjnych.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Dodaj Otomoto.pl News do źródeł Google.
Dodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Zdalna rejestracja auta. Tablice i dowód będzie można dostać pocztą

Wystarczy jedno słowo lub gest. Kiedy pasażer odpowiada za wypadek?

Kamery są niemal wszędzie. Które oznaczają mandat, a kiedy zainteresują fiskusa?

Pojechaliśmy na Nürburgring. Ile kosztuje wizyta w Zielonym Piekle? Czy warto?

Rata serwisowa w leasingu a koszty uzyskania przychodu. Jak to poprawnie rozliczyć?

Mandat za opony tuż po wyjeździe z Polski. Lepiej dokładnie je obejrzyj
Ostatnie artykuły
- Byłem na salonie w Paryżu. Europa się broni i wyciąga asy z rękawa
- Leapmotor na Warsaw Motor Show. Pięć aut i dużo grania
- Przybędzie 880 km płatnych dróg – nie każdy kierowca zapłaci
- Chińska nowość do miasta. Leapmotor B03 będzie tani, szybki, wygodny i dobrze wyposażony
- Hyundai pokazał nowego SUV-a. Bayon urósł i zmienił się nie do poznania
- Zdalna rejestracja auta. Tablice i dowód będzie można dostać pocztą
- Wystarczy jedno słowo lub gest. Kiedy pasażer odpowiada za wypadek?
- Smart wraca do zajmowania połowy miejsca parkingowego. Zupełnie nowy #2 oficjalnie
- Lepszy sen zaczyna się od dobrego materaca. Jakie modele warto wybrać?
- Ten SUV ma 775 KM i 7 miejsc. BYD szykuje mocne uderzenie