Niemieckie marki motoryzacyjne tracą pozycję w Chinach w alarmującym tempie. Najnowszy raport pokazuje skalę problemu, a jego konsekwencje coraz wyraźniej odczuwa również europejski rynek samochodowy.

  • Chińskie fabryki niemieckich koncernów już teraz pracują poniżej połowy swoich możliwości.
  • Tymczasem marki z Państwa Środka świetnie radzą sobie na Starym Kontynencie.
  • Aby chronić europejski przemysł motoryzacyjny, przedstawiciel Grupy Volkswagen apelują o kolejne cła.

Niemiecki tygodnik branżowy Automobilwoche, specjalizujący się w analizach przemysłu motoryzacyjnego, zlecił firmie badawczej Mobility Global przygotowanie prognoz dotyczących przyszłości niemieckich producentów samochodów na rynku chińskim. Wnioski trudno uznać za optymistyczne.

Coraz trudniejsza sytuacja

Z raportu wynika, że kryzys niemieckich marek w Chinach coraz mocniej odbija się na produkcji samochodów. Według Mobility Global średnie wykorzystanie mocy wytwórczych wszystkich fabryk samochodów w Chinach spadnie w 2026 roku do zaledwie 55%. Dla porównania, jeszcze w 2010 roku wskaźnik ten wynosił około 90%.

niemiecka motoryzacja
Chińskie fabryki niemieckich koncernów pracują w połowie swoich możliwości, a ma być jeszcze gorzej.

Jeszcze gorzej wygląda sytuacja niemieckich koncernów. Fabryki należące do spółek joint venture Audi, BMW, Mercedesa i Volkswagena już w 2025 roku pracowały z wykorzystaniem poniżej 50% swoich możliwości. W bieżącym roku wskaźnik ma spaść do 46%, a do 2030 roku obniżyć się do zaledwie 44%. To ogromna zmiana względem 2010 roku, gdy wykorzystywano prawie całą moc zakładów.

Niemcy tracą kluczowy rynek

Za tymi liczbami stoi przede wszystkim gwałtowna utrata udziałów rynkowych przez niemieckie marki. W tym samym czasie chińscy producenci dynamicznie zwiększali sprzedaż samochodów elektrycznych i hybrydowych, skutecznie odbierając klientów dotychczasowym liderom rynku.

BYD Shark
Chińskie marki wypierają niemieckie koncerny.

Volkswagen zdecydował już o zamknięciu fabryki prowadzonej wspólnie z SAIC w Nankinie, a zakład w Urumczi został sprzedany. Mercedes-Benz i BMW również analizują możliwość przeprowadzenia zmian, choć na razie oficjalnie wykluczają zamykanie swoich fabryk w Chinach.

Chińczycy w ofensywie

Jednocześnie chińscy producenci nie zamierzają ograniczać produkcji i coraz mocniej stawiają na eksport. W 2026 roku sprzedali za granicę około 7 mln samochodów, a Mobility Global prognozuje, że w 2026 roku liczba ta może wzrosnąć nawet do 10 mln egzemplarzy.

Równolegle chińskie koncerny intensywnie rozwijają produkcję poza granicami swojego kraju. Nowe fabryki i magazyny powstają między innymi w Hiszpanii i na Węgrzech. Celem jest nie tylko uniknięcie ceł, lecz także skrócenie łańcuchów dostaw, produkcja bliżej europejskich klientów oraz ograniczenie ryzyka geopolitycznego.

Dwa fronty

To oznacza, że europejscy producenci znaleźli się pod presją z dwóch stron. Z jednej tracą sprzedaż i wykorzystanie mocy produkcyjnych w Chinach, z drugiej muszą coraz mocniej rywalizować z chińskimi markami na własnym rynku.

byd eksport statek chiny
Chińczycy dynamicznie wzmacniają swoją pozycję na całym świecie.

Doskonale pokazują to najnowsze dane sprzedażowe z Europy. W pierwszej połowie 2026 roku chińskie marki sprzedały na Starym Kontynencie 685 990 samochodów. To wynik lepszy aż o 101% rok do roku. Ich udział w rynku wzrósł z 5 do 9,5%.

Rynek hybryd typu plug-in

Szczególnie mocno widać to w segmencie hybryd plug-in. Według danych Dataforce, Chińskie marki odpowiadają już za 28,3% europejskiego rynku PHEV – sprzedali 208 368 takich samochodów. Co więcej, trzy najpopularniejsze modele typu plug-in hybrid w Europie pochodziły właśnie z Chin. Liderem został BYD Seal U, przed BYD Atto 2 i Jaecoo 7.

BYD Dolphin G DM-i
Segment hybryd plug-in w Europie jest aktualnie w rękach Chińczyków.

Nic więc dziwnego, że prezes Grupy Volkswagen, Oliver Blume, coraz głośniej apeluje do Unii Europejskiej. Chodzi o wprowadzenie dodatkowych ceł na chińskie hybrydy plug-in. Jego zdaniem rozwiązanie powinno przypominać obowiązujące już przepisy dotyczące samochodów elektrycznych produkowanych w Chinach. Przypominamy, że te oprócz standardowego cła, objęte są dodatkowymi opłatami sięgającymi kilkudziesięciu procent.

Made in Europe

Blume przekonuje, że obecne regulacje skutecznie wyrównują konkurencję w segmencie samochodów elektrycznych. Natomiast w przypadku hybryd plug-in europejscy producenci pozostają na znacznie gorszej pozycji. Według niego Unia Europejska nie ma już czasu na zwłokę, jeśli chce zapewnić producentom działającym w Europie równe warunki konkurencji.

Oliver Blume
Oliver Blume chce wsparcia Unii Europejskiej.

Szef Volkswagena opowiada się również za szybkim wdrożeniem polityki „Made in Europe”, która miałaby wspierać lokalną produkcję poprzez odpowiednie progi udziału europejskich komponentów, zachęty inwestycyjne oraz wsparcie dla regionalnych łańcuchów dostaw.

Chińskie modele w Europie

Jednocześnie koncern nie wyklucza importu części swoich modeli produkowanych w Chinach na rynek europejski, korzystając z niższych kosztów wytwarzania. Blume stanowczo zaznacza jednak, że Volkswagen nie zamierza udostępniać swoich europejskich fabryk chińskim producentom, jak robią to już między innymi Stellantis czy Ford.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również