Dziecko bez kasku na rowerze albo hulajnodze może oznaczać problem dla rodzica. Mandaty jeszcze nie posypały się masowo, ale policja ma już podstawę do działania, a sama procedura potrafi być dotkliwa.

  • Dziecko bez kasku może zostać zatrzymane przez policję.
  • Rodzic lub opiekun może dostać mandat.
  • Kontrola może skończyć się dla dziecka wizytą na komendzie.

Obowiązek jazdy w kasku działa od 3 czerwca 2026 roku i dotyczy osób poniżej 16 lat. Obejmuje rowery, hulajnogi elektryczne i urządzenia transportu osobistego. Na początku patrole zwykle stawiają na pouczenia oraz profilaktykę. To nie znaczy jednak, że przepis pozostanie martwy. Im bliżej wakacji, tym częściej policja może sprawdzać młodych rowerzystów i użytkowników hulajnóg. Największy problem nie dotyczy nawet kwoty kary, lecz samej procedury. Dziecko nie przyjmie mandatu na ulicy, a funkcjonariusz nie zawsze może po prostu pozwolić mu jechać dalej.

Mandatu dla dziecka nie będzie. Problem ma rodzic

Mandat za wykroczenie może dostać osoba, która ukończyła 17 lat. Przy kaskach powstaje więc prawny paradoks. Obowiązek dotyczy osób poniżej 16. roku życia, a siedemnastolatek nie podlega już temu nakazowi.

Kara nie trafia więc bezpośrednio do dziecka. Odpowiada rodzic, opiekun prawny albo inna osoba, która ma obowiązek opieki lub nadzoru. Nowy art. 89a Kodeksu wykroczeń przewiduje karę za dopuszczenie do jazdy bez wymaganego kasku ochronnego. Grzywna może wynieść do 100 zł.

Na razie policjanci głównie przypominają o nowym obowiązku. Pierwsze mandaty już się pojawiły, ale wciąż są wyjątkiem, a nie regułą. | Zdjęcie: Policja.pl

Rodzic nie odbiera? Dziecko może poczekać na komendzie

Kontrola zacznie się od zatrzymania młodego rowerzysty albo użytkownika hulajnogi. Policjant ustali jego tożsamość i wiek. Jeśli dziecko ma dokument albo potrafi podać dane, sprawa pójdzie szybciej. Brak dokumentów nie kończy jednak czynności.

Następny krok to kontakt z rodzicem lub opiekunem. Gdy dorosły odbierze telefon i szybko pojawi się na miejscu, procedura może zakończyć się przy drodze. Patrol wyjaśni naruszenie i zdecyduje, czy poprzestać na pouczeniu, czy zaproponować mandat.

Większy problem pojawia się wtedy, gdy opiekun jest w pracy, nie odbiera telefonu albo nie może szybko przyjechać. Policjant może uznać, że nie powinien puszczać dziecka dalej bez opieki. Wtedy patrol ma możliwość przewiezienia małoletniego do jednostki policji. Tam dziecko poczeka na odbiór przez dorosłego.

To nie jest kara dla dziecka. Chodzi o bezpieczeństwo i ustalenie opiekuna. Dla rodzica oznacza to jednak telefon z policji i ryzyko mandatu.

hulajnoga elektryczna kontrola
Kontrola małoletniego użytkownika roweru albo hulajnogi elektrycznej może skończyć się wizytą na komendzie – zarówno dla dziecka, jak i jego opiekuna. | Zdjęcie: Lubuska Policja

Mandat za dziecko bez kasku – można odmówić, ale sprawa trafia do sądu

Na początku pouczenia nadal są możliwe. Szczególnie gdy nie doszło do kolizji, zagrożenia ani lekceważenia poleceń patrolu. Nie warto jednak zakładać, że tak będzie zawsze. Po okresie edukacyjnym funkcjonariusze mogą częściej sięgać po mandaty.

Tłumaczenie, że kask był kupiony, ale dziecko zdjęło go po wyjściu z domu, nie musi wystarczyć. Policjant ocenia sytuację na drodze. Jeśli uzna, że opiekun dopuścił do jazdy bez kasku, może zaproponować mandat. Rodzic ma prawo odmówić jego przyjęcia. Wtedy sprawa trafi do sądu. Tam można próbować wykazać, że nadzór był prawidłowy, a dziecko samowolnie zdjęło kask poza domem. To jednak oznacza więcej nerwów i czasu niż sam mandat.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również