Motoryzacja od zawsze budzi ogromne emocje, a pojazdy stały się ważnym elementem cywilizacyjnej układanki. Zwykle interesują nas ich osiągi czy niezawodność, ale czasami równie ważny jest ich design. Oto, naszym zdaniem, najbrzydsze auta na świecie.

  • Ranking dziesięciu najbrzydszych aut świata.
  • Kontrowersyjny design kontra funkcjonalność samochodów.
  • Modele, które szokowały wyglądem, ale zapisały się w historii.

Powstawanie samochodu to długi projekt monitorowany głównie przez inżynierów i księgowych. Ale wśród twardo stąpających po ziemi pragmatyków są także artyści. Projektanci samochodowi, bo o nich mowa, należą do najodważniejszych, artystycznych dusz. Czasem uda im się przekonać kolegów do wdrożenia w życie projektów, które wręcz szokują swoim wyglądem.

Właśnie dlatego postanowiliśmy stworzyć zestawienie pt. „najbrzydsze auto na świecie”. Pokazujemy samochody, które zapisały się w kartach historii tym, że wzbudzają tyle samo kontrowersji, co zainteresowania. Warto jednak pamiętać, że estetyka to kwestia subiektywna – to, co dla jednych jest koszmarem stylistycznym, dla innych może być ikoną.

Enzo Ferrari uważał, że Jaguar E-Type to najpiękniejsze auto jakie kiedykolwiek powstało. Dziś opiszemy jego przeciwieństwa.

Przyjrzyjmy się najczęściej krytykowanym modelom i spróbujemy odpowiedzieć na pytanie, czy rzeczywiście zasługują na swoją reputację. Oto ranking, który pokazuje, że w świecie motoryzacji piękno ma wiele twarzy – także tych mniej oczywistych.

Jakie jest najbrzydsze auto na świecie?

Nie istnieje jedna, uniwersalna odpowiedź na pytanie o najbrzydsze auto na świecie. Wiele zależy od gustu, epoki oraz trendów stylistycznych. Samochody, które dziś uznawane są za nieatrakcyjne, często powstawały jako odważne eksperymenty projektowe lub próby wyróżnienia się na tle konkurencji.

Chrysler Prowler
Plymouth Prowler (później Chrysler Prowler) miał trafić na naszą listę, ale się nie załapał.

Często za „najbrzydsze” uznaje się modele o nietypowych proporcjach, wzbudzających emocję liniach nadwozia lub dziwnych detalach stylistycznych. Co ciekawe, niektóre z tych aut z czasem zdobyły status kultowych, a ich wygląd zaczął być postrzegany jako oryginalny, a nie brzydki. Dlatego zamiast szukać jednego zwycięzcy, lepiej spojrzeć na szersze zestawienie najbardziej kontrowersyjnych modeli w historii motoryzacji.

Ranking najbrzydszych samochodów na świecie - TOP 10

AMC Pacer

Nasze zestawienie zaczynamy od najstraszego pojazdu na liście. Historia tego modelu zaczyna się w połowie lat 70., gdy amerykańska motoryzacja szukała nowych kierunków po kryzysie paliwowym. Produkowany w latach 1975–1980 w Stanach Zjednoczonych, Pacer miał być futurystyczną odpowiedzią na potrzeby rynku, ale szybko stał się symbolem stylistycznej dziwności, która nie spotkała się ze zrozumieniem.

AMC Pacer
AMC Pacer: to miała być odpowiedź na kryzys paliwowy.

Jego „bańkowata” sylwetka i ogromne powierzchnie przeszkleń sprawiały wrażenie, jakby projekt powstał raczej w laboratorium chemicznym, a nie w studiu designu motoryzacyjnego. Pod maską pracowały benzynowe jednostki R6 3.8 i 4.2 l, a także opcjonalne V8 5.0 l, co w zestawieniu z jego wyglądem tworzyło dość osobliwą mieszankę. Mimo drwin, Pacer oferował zaskakująco przestronne wnętrze i dobrą widoczność. Dziś jest raczej ciekawostką i symbolem epoki niż obiektem krytyki.

Alfa Romeo SZ

W przypadku drugiego pojazdu przenosimy się do Europy i zaglądamy do historii jednej z włoskich marek, której historia opiewa w dziesiątki pięknych maszych często określanych jako dzieła sztuki. Jednak nawet Alfie Romeo zdarzały się wpadki. Na przełomie lat 80. i 90. włoska marka postanowiła pójść pod prąd własnej tradycji z pomocą Zagato.

Alfa Romeo SZ
Pod maską pracował silnik 3.0 V6, zapewniający osiągi godne sportowego auta.

Produkowana w latach 1989–1991 we Włoszech Alfa Romeo SZ zrywała z miękkimi liniami charakterystycznymi dla tej marki. Zamiast nich pojawiły się ostre krawędzie i geometryczne formy, które do dziś budzą skrajne emocje. SZ była projektem niszowym, powstałym w ograniczonej liczbie egzemplarzy, co dziś czyni ją rarytasem kolekcjonerskim. Choć wielu uznaje ją za jedną z najbrzydszych Alf w historii, nie brakuje też głosów, że była po prostu zbyt nowoczesna jak na swoje czasy. Gdyby tak było, to dziś uchodziłaby za piękną, ale niestety tak nie jest.

Nissan Cube

Trzeca pozycja na liście i ponownie zmiana kontynentu. Tym razem pędzimy do Azji by przypomnieć sobie, jak źle może skończyć się projektowanie auta w Japonii. Tamtejsze ulice pełne są różnych dziwnych pojazdów i niejeden z nich mógłby znaleźć na tej liście. My jednak wybraliśmy taki, który znany jest w Europie: oto Nissan Cube.

Pod koniec lat 90. japońscy projektanci zaczęli bardzo odważnie eksperymentować z formą miejskich samochodów. Efektem był Cube. Model zapisał się w historii tym, że zrywał z konwencjonalną symetrią. Asymetryczne przeszklenie i „pudełkowata” bryła sprawiały, że auto wyglądało jak zaprojektowane według zupełnie innych, niezrozumiałych zasad.

Nissan Cube
Nissan Cube zasłynął tym, że jest niesymetryczny.

To przykład auta, które bardziej wywołuje emocje niż pozostawia obojętnym. Cube szybko zdobył grono fanów ceniących indywidualizm, choć równie liczna była grupa jego przeciwników. Pod spodem auto było bardzo rozsądne. Dzieliło rozwiązania techniczne z Nissanem Micrą, a w ofercie znalazły się silniki benzynowe 1.3, 1.4, 1.5 i 1.8 l, a w Europie także diesel 1.5 dCi.

Pontiac Aztek

Czwarty pojazd z listy to powrót do Stanów Zjednoczonych. Na początku XXI wieku amerykańscy producenci próbowali tworzyć samochody „do wszystkiego”. Ponitac Aztek miał być propozycja praktycznego pojazdu łączącego cechy rodzinne i outdoorowe. Dziś niewiele osób pamięta, że jego konsola środkowa była jednocześnie lodówką turystyczną, a na tylną część nadwozia można było założyć osobliwy namiot mający częściowo zmieniać Azteka w camper.

Dziś ten samochód ma status kultowego z zupełnie innego powodu. Mianowicie Aztekiem jeździł główny bohater serialu Breaking Bad, a wszystkie jego przywarty stały się częścią postaci Waltera White'a. Nie należy jednak zapominać, że jego kanciaste linie, zabudowane nadkola i nietypowe proporcje sprawiły, iż szybko trafił na listy najbrzydszych aut świata.

Aztek Pontiac
Szkoda, że Walter White nie użył tego namiotu.

Aztek był produkowany w latach 2000–2005. Pod maską oferowano silniki 2.4 l oraz 3.4 l V6, które zapewniały po prostu przyzwoite osiągi. Dziś jest obiektem pożądania dla wielu fanów serialu oraz pasjonatów unikatowych, niezbyt pięknych aut.

Fiat Multipla

Koniec lat 90. przyniósł jeden z najbardziej kontrowersyjnych projektów w historii motoryzacji. Jesteśmy przekonani, że jest to pozycja, na którą czekała większość czytelników. Obecność Multipli jest obowiązkowa – bez niej lista byłaby niewiarygodna.

Produkowana w latach 1998–2010 we Włoszech Multipla od początku budziła skrajne reakcje. Jej charakterystyczny „dwupoziomowy” przód z dodatkowymi reflektorami sprawiał wrażenie, jakby projektanci świadomie chcieli złamać wszelkie zasady estetyki. Jednak to, co dla wielu było wizualną wadą, w praktyce okazywało się ogromną zaletą – wnętrze oferowało sześć pełnoprawnych miejsc i niespotykaną funkcjonalność. Multipla do dziś pozostaje ikoną w kategorii „najbrzydsze auto na świecie”.

Fiat Multipla
To zestawienie nie mogło odbyć się bez Fiata Multipli.

Pod maską znajdowały się benzynowe jednostki 1.6 16V, diesle 1.9 JTD i 1.9 Multijet, a także wersje na gaz CNG. Warto pamiętać, że przeprowadzony w 2004 lifting bardzo ugrzecznił Multiplę. Auto otrzymało nowy, jednopoziomy przód. Była to próbwa ratowania sprzedaży auta już wówczas uznanego za zbyt dziwne i nierzrozumiałe. Z perspektywy czasu poliftowe egzemplarze nie są cenione. Tym, co wyróżniało Multiplę były cztery oczy na dwóch poziomach i takie samochody powoli stają się coraz droższymi klasykami.

Chrysler PT Cruiser

Szósta propozycja to ponowna wycieczka do USA. Przenosimy się w czasie do 2000 roku. To właśnie wtedy zadebiutował PT Cruiser, produkowany za Oceanem do 2010 roku.

Samochód zapowiadał się wspaniale – miał nawiązywać do stylistyki lat 30., ale w nowoczesnym wydaniu. Jednak ostateczny efekt był co najmniej dyskusyjny – nieproporcjonalna sylwetka i obłe kształty nie wszystkim przypadły do gustu. Sprawy nie poprawiła dwudrzwiowa odmiana z miękkim dachem, która mogłaby z powodzeniem brylować na liście najbrzydszych kabrioletów.

Chrysler PT Cruiser
Chrysler PT Cruiser w wersji kabriolet.

W gamie znalazły się silniki benzynowe 1.6, 2.0 i 2.4 l (w tym wersje turbo) oraz diesel 2.2 CRD. Mimo krytyki stylistycznej, model odniósł sukces rynkowy, szczególnie w USA. PT Cruiser pokazał, że kontrowersyjny (brzydki?) design nie zawsze oznacza porażkę sprzedażową.

Renault Avantime

Na początku XXI wieku Francuzi postawili na eksperyment. Produkowany w latach 2001–2003 we Francji Avantime był próbą stworzenia luksusowego coupe w formie vana. Efekt? Samochód, który trudno było jednoznacznie sklasyfikować.

Ogromne drzwi bezramkowe z podwójnymi zawiasami, brak słupków B i nietypowa sylwetka przyciągały łącząca cechy minivana z coupe uwagę, ale nie przekonały klientów.

avantime
Pod maską znajdowały się jednostki 2.0 Turbo, 3.0 V6 oraz 2.2 dCi.

Dziś Avantime uchodzi za przykład projektu, który nie trafił w swoje czasy. Nadal budzi kontrowersje i prawdę mówiąc nadal pozostaje niezrozumiany. Nieypowość projketu niech potwiedzi fakt, że w Wielkiej Bryatanii znajduje się kolekcjoner, który zebrał Avantime'y we wszystkich dostępnych kolorach. To się nazywa ekscentryzm.

SsangYong Rodius

Dziwne pojazdy z Azji to nie tylko domena Japonii. Równie nietypowe auta powstawały i powstają w Korei Południowej. Jednym z nich był Rodius. W połowie pierwszej dekady XXI wieku Koreańczycy zaprezentowali model, który szybko stał się symbolem kontrowersyjnego designu. Teoretycznie był to po prostu duży minivan. W praktyce jego wygląd był bardzo trudny do przyswojenia.

Ssang Yong
Produkowany w latach 2004–2019 w Korei Południowej Rodius wyróżniał się nietypową linią tylnej części nadwozia.

Dla wielu wyglądał, jakby był zlepkiem przypadkowych projektów. Mimo krytyki, auto oferowało ogromną przestrzeń i funkcjonalność. Wersje na rynek koreański miały nawet do 11 miejsc siedzących. W ofercie znajdowały się silniki 3.2 l benzynowy oraz 2.7 l diesel, a później także nowsze jednostki wysokoprężne. Duchowym spadkobiercą Rodiusa jest Hyundai Staria, którego cechuje równie odważny wygląd, choć o wiele bardziej udany.

Tata Nano

Najmniejszy w zestawieniu model powstał z zupełnie innej filozofii niż pozostałe. Produkowana w Indiach Tata Nano miała być najtańszym samochodem świata. Oprócz tego została najbrzydszym – a przynajmniej jednym z najbrzydszych. Jej prosta, minimalistyczna forma była wynikiem dążenia do maksymalnego obniżenia kosztów.

Tata Nano
Auto napędzał niewielki silnik benzynowy 0.6 l, który... zapewniał mobilność. I tyle.

Jednobryłowa sylweta była teoretycznie łatwa do okiełznania dla projektantów, ale gdzieś na deskach kreślarskich zupełnie zatracono proporcje. Tę wadę potęgowały bardzo amłe koła. Nano nie zachwycała wyglądem, ale odegrała ważną rolę społeczną. To przykład samochodu, w którym funkcja całkowicie zdominowała formę. Warto przypomnieć, że europejskie auta, które zmotoryzowały społeczeństwa dekedy wcześniej równie skromne gabarytowo, a jednak z jakiegoś powodu o wiele ładniejsze.

Chevrolet SSR

Otatnia pozycja na liście miała należeć do Plymoutha Prowlera. Jednak w ostatniej chwili przypomniało nam się, że jest coś takiego jak Chevrolet SSR. Ten model łączył cechy pickupa i roadstera, co już na etapie koncepcji było szalonym posunięciem.

SSR
SSR był samochodem niszowym, który nigdy nie zachwycił.

Do tego retro stylistyka inspirowana latami 50. w połączeniu z masywną bryłą sprawiała, że auto wyglądało nieproporcjonalnie. Dziś budzi politowanie i nie pomogło, że pod maską pracowały silniki V8 5.3 i 6.0 l, które zapewniały dobre osiągi. Dwudrzwiowy pickup o zacięciu sportowym nie byłbym niczym nowym, ale próba uczynienia zeń roadstera z otwieranym dachem w stylu lat 50. to było jednak zbyt wiele.

Czy najbrzydsze auta na świecie naprawdę są takie złe?

„Najbrzydsze auto na świecie”, nie oznacza, że jest ono złe pod względem użytkowym. Wręcz przeciwnie – wiele z nich oferuje ponadprzeciętną funkcjonalność, przestrzeń czy innowacyjne rozwiązania.

Przykładem może być Fiat Multipla, który mimo kontrowersyjnego wyglądu jest niezwykle praktyczny. Podobnie SsangYong Rodius zapewnia ogromną przestrzeń dla pasażerów. W wielu przypadkach projektanci świadomie rezygnowali z klasycznej estetyki na rzecz ergonomii i użyteczności.

Rodius
Rodius był brzydki, ale za to bardzo praktyczny. Tutaj model drugiej generacji.

Co więcej, z biegiem lat niektóre z tych aut zyskują status kultowych. Ich unikalny wygląd zaczyna być postrzegany jako zaleta, a nie wada. To pokazuje, że granica między „brzydkim” a „oryginalnym” jest bardzo cienka.

Podsumowanie

Ranking „najbrzydsze auta na świecie” pokazuje, jak różnorodna potrafi być motoryzacja. Modele, które dziś uznawane są za nieudane stylistycznie, często miały ambitne założenia i wprowadzały innowacyjne rozwiązania.

Ferrari Amalfi Spider
Ferrari Amalfi Spider. Nowoczesne, ale czy ładne?

Choć ich wygląd może budzić kontrowersje, wiele z nich oferuje coś więcej niż tylko design – funkcjonalność, komfort czy unikalny charakter. Dlatego zamiast oceniać je wyłącznie przez pryzmat estetyki, warto spojrzeć na nie szerzej. Bo w świecie samochodów nawet „najbrzydsze auto na świecie” może mieć w sobie coś wyjątkowego.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również