Niemiecki koncern motoryzacyjny Allgaier Werke oficjalnie ogłosił niewypłacalność. Firma zajmowała się m.in. dostawami części metalowych dla producentów samochodów znanych marek, jak np. Porsche. Upadłość firmy może mieć znaczący wpływ na łańcuchy dostaw.

Czym zajmował się koncern?

Allgaier Werke to firma zatrudniająca 1700 osób. Miała ogromne znaczenie w branży motoryzacyjnej i była jedną z najważniejszych firm tego typu w Niemczech. Zaopatrywała koncerny samochodów w części z metalu, ale była również aktywna w produkcji narzędzi i inżynierii procesowej. Dostarczała części m.in. dla Porsche. 

Upadek firmy według rzecznika niemieckiego wytwórcy aut sportowych oznacza, że „nie można wykluczyć wpływu na nasze łańcuchy dostaw”. (ZOBACZ też: Rekordowy wynik sprzedaży to tylko liczba. Rozmowa z Wojciechem Grzegorczykiem, dyrektorem Porsche Polska).

Sąd rejonowy w Göppingen wyznaczył już Allgaier Werke syndyka masy upadłościowej. 

Kłopoty Allgaier Werke

Niemal rok temu chińska Grupa Westron nabyła większość udziałów w Allgaier Werke. Przed tą transakcją większość udziałów należała do rodziny prezesa Dietera Hundta, który był również właścicielem firmy. Allgaier Werke od 2020 roku przechodziło gruntowną restrukturyzację. Po przejęciu firmy przez Chińczyków sytuacja finansowa niemieckiego przedsiębiorstwa poprawiła się w latach 2020 i 2021 roku.

Jednak, jak podaje portal Zeit.de, pod koniec 2022 roku firma Allgaier Werke przyznała, że nie spełniła swoich oczekiwań sprzedażowych. (ZOBACZ też: Jeden koncern, wiele marek. Jakie auta produkuje Stellantis?).

Międzynarodowy Fundusz Walutowy przewiduje, że Niemcy będą najsłabszą z rozwiniętych gospodarek świata, zmniejszając się w tym roku o 0,1%. Według niedawno opublikowanego raportu niemieckich banków, w związku z gigantycznym wzrostem kosztów życia, obecnie dochód w wysokości 3600 euro to nowa granica ubóstwa.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również