Opel Astra to od ponad trzech dekad jeden z klasycznych wyborów z segmentu C. Sprawdziłem ją w najnowszej wersji. Wiem już, czy hatchbacki wciąż mają sens.

  • Czy klasyczny hatchback nadal może być lepszym wyborem od crossovera?
  • Sprawdziłem, jak po liftingu jeździ nowy Opel Astra Hybrid 145 KM.
  • Komfort, prowadzenie i ceny pokazują, że Astra wciąż ma wiele argumentów.

W historii polskiej motoryzacji niewiele jest aut, które budziłyby tak silną nostalgię i tak kojarzyły się z czasami przemian ustrojowych jak Opel Astra. Gdy jesienią 1991 roku model ten debiutował na rynku jako następca legendarnego Kadetta, w Polsce stawał się symbolem rodzącego się kapitalizmu.

Opel Astra F
Klasyczny Opel Astra F.

Dla tysięcy Polaków przesiadających się z wysłużonych Maluchów czy kanciastych Polonezów nowa Astra F była uosobieniem zachodniego luksusu, technologicznego skoku i powiewu upragnionej nowoczesności. W latach 90. ten kompaktowy samochód cieszył się statusem, o jakim dzisiejsze auta segmentu C mogą jedynie pomarzyć.

Mieć Astrę, być kimś

Posiadanie pachnącej nowością Astry z salonu stanowiło jasny komunikat o życiowym sukcesie i przynależności do tworzącej się klasy średniej. Choć z czasem, za sprawą ogromnej popularności modelu, spowszedniał, to i tak stał się nieodłącznym elementem krajobrazu polskich dróg.

Trzy generacje Astry w jednym miejscu.

Przez trzy dekady i sześć generacji Astra ewoluowała. Zaczęło się od marzenia o zachodnim standardzie życia, a dziś jest jednym z ostatnich kompaktów broniących klasycznej koncepcji samochodu osobowego w świecie coraz bardziej zdominowanym przez crossovery i SUV-y. Czy przejażdżka modelem o budzącej nostalgię nazwie będzie symboliczną podróżą do modnych dziś lat 90.? A może Astra udowodni, że usilna transformacja rynku w stronę crossoverów nie zawsze ma sens?

Nowy Opel Astra: co się zmieniło?

Zacznijmy od tego, że testowany Opel Astra to samochód poddany niedawnemu liftingowi. Najbardziej widoczną zmianą z zewnątrz jest unowocześniony pas przedni tzw. Opel Vizor, w którym centralne miejsce zajmuje teraz podświetlane logo marki. W nowym przodzie pierwsze skrzypce grają matrycowe reflektory Intelli-Lux HD, które są podobno wyjątkowo skuteczne. A to dzięki zastosowaniu ponad 50 tysięcy punktów świetlnych. Zmiany stylistyczne uzupełniają przeprojektowane zderzaki, nowe wzory felg oraz dodatkowe warianty kolorystyczne nadwozia.

Tak wygląda odświeżony przód.

Wewnątrz producent skupił się na poprawie komfortu oraz unowocześnieniu systemu multimedialnego. Cyfrowy kokpit z dwoma 10-calowymi ekranami zyskał szybszy procesor i zaktualizowane oprogramowanie zintegrowane z asystentem ChatGPT. Komfort podróżowania podnoszą dodatkowe maty wygłuszające kabinę oraz standardowe fotele Intelli-Seats z certyfikatem AGR, które zmniejszają nacisk na kręgosłup i zostały obszyte ekologiczną tapicerką wykonaną w 100% z materiałów pochodzących z recyklingu.

Opel Astra
Nowy Opel Astra.

Od diesla do elektryka

Pod względem mechanicznym i napędowym inżynierowie zmodyfikowali nastawy zawieszenia oraz zmienili kalibrację układu kierowniczego – o tym jak jeździ Astra napiszę za chwilę. Gama silnikowa opiera się na zelektryfikowanej, 145-konnej miękkiej hybrydzie z silnikiem 1.2, uzupełnionej o tradycyjnego diesla o mocy 130 KM oraz hybrydę plug-in rozwijającą 196 KM, wyposażoną w nowy akumulator o pojemności 17,8 kWh.

Opel Astra
Pod klapką może być wlew benzyny lub ropy. Podobna klapka może też skrywać gniazdo ładowania, a plug-in będzie mieć i wlew i gniazdo.

Największy skok technologiczny zaliczyła w pełni elektryczna Astra Electric o mocy 156 KM, która otrzymała większą baterię o pojemności 58,3 kWh brutto (55,4 kWh netto), co przełożyło się na wzrost zasięgu do 454 km według cyklu WLTP. Na pokładzie pojawiła się także funkcja dwukierunkowego ładowania V2L.

Oko w oko z nową Astrą

Osobiście miałem okazję przetestować hatchbacka z 145-konną hybrydą, pomalowanego na jaskrawy odcień Żółty Kult w topowej wersji Ultimate. Jak sprawuje się ten klasyczny hatchback ze stosunkowo nie-elektrycznym napędem? Bardziej klasyczny byłby już chyba tylko diesel w 2026 roku. Odpowiedź na to pytanie może być dość zaskakująca, ponieważ Astra pokazuje, że nie wszystko musi być crossoverem, żeby było naprawdę dobre.

Opel Astra
Jaskrawy kolor jest kultowy z nazwy.

Wsiadając do Opla, nie ma możliwości pomyłki: jesteśmy we wnętrzu produktu koncernu Stellantis. Przełączniki, wybierak skrzyni biegów, a także grafika ekranów to rozwiązania doskonale znane z innych modeli tej grupy. Astra pozytywnie wyróżnia się jednak na tle swoich braci i sióstr.

Co działa tu na plus?

Przede wszystkim uwagę zwracają wspomniane fotele. Są bardzo wygodne i oferują ogromny zakres regulacji. Wystarczy powiedzieć, że przesuwając fotel kierowcy maksymalnie do tyłu, można niemal całkowicie odebrać miejsce na nogi pasażerowi siedzącemu za nim. Nie myślcie jednak, że przestrzeni w drugim rzędzie jest mało, nic z tych rzeczy. Opel po prostu dał kierowcy naprawdę imponujący zakres regulacji, dzięki czemu nawet Shaquille O’Neal mógłby znaleźć za kierownicą wygodną pozycję.

Opel Astra
Kokpit z dwoma ekranami.

Oprócz tego Astrę wyróżnia rozbudowana deska rozdzielcza z nietypowym podziałem nawiewów. W konsoli centralnej znajduje się jeden środkowy nawiew, natomiast pasażer ma przed sobą aż dwa. Taki rozstaw przypomina mi stare, dobre BMW E36. Jest też wysoka konsola środkowa, całkowicie pozbawiona fortepianowej czerni, za to wyposażona w podłokietnik otwierany na boki, niczym w modelach wyższych klas.

Opel Astra
Konsola środkowa bez połyskującej czerni.

Do dyspozycji pozostają fizyczne przyciski do obsługi klimatyzacji oraz solidne pokrętło regulacji głośności. Praktycznie wszystko znajduje się tam, gdzie intuicyjnie można się tego spodziewać. Największą wadą kokpitu Astry są natomiast ekstremalnie grube ramki ekranów wykonane z błyszczącego plastiku. To element, który zwyczajnie nie wygląda dobrze i sprawia wrażenie nieco przestarzałego.

Wrażenia z jazdy

Jednak tym, co najbardziej przykuwa uwagę, jest pozycja za kierownicą oraz sama praca układu kierowniczego. Coraz bardziej przywykamy do tego, że podwyższony SUV lub crossover staje się standardem. Coraz częściej siedzi się wysoko, bardziej „na samochodzie” niż „w samochodzie”. Astra jest zupełnie inna. To auto, w którym kierowca siedzi niżej, jest bardziej otulony i może czerpać znacznie więcej przyjemności z jazdy właśnie dzięki takiej pozycji.

Opel Astra
Wygodne fotele z certyfikatem AGR.

Do tego dochodzi prowadzenie. Praca układu kierowniczego jest kolejną rzeczą, która wyróżnia Astrę. Spodziewałem się typowego dla koncernu Stellantis charakteru, tymczasem jest inaczej. Samochód prowadzi się dojrzalej, mniej nerwowo, a jednocześnie bardziej precyzyjnie. Nie jest przesadnie usztywniony, ale daje kierowcy znacznie więcej informacji o tym, co dzieje się z przednimi kołami. W czasach, gdy wiele nowych samochodów prowadzi się niemal identycznie, Astra ma własny charakter i to zdecydowanie działa na jej korzyść.

Magia klasyki

Magia klasycznego hatchbacka nie zanika również w kontekście układu napędowego. Co prawda w testowanym egzemplarzu pracował popularny w koncernie benzynowy silnik 1.2 ze wsparciem układu miękkiej hybrydy, ale gdyby zamiast niego wybrać wysokoprężne 1.5…

Opel Astra
To benzynowe 1.2, ale w takiej komorze może być nawet diesel.

Perspektywa zużywania mniej niż 5 l oleju napędowego na 100 km podczas spokojnych podróży na działkę coraz mocniej działa na moją, niemłodniejącą już, wyobraźnię. I chyba właśnie na tym polega urok Astry. To samochód, który nie próbuje na siłę udawać sportowca ani futurystycznego gadżetu. Zamiast tego stawia na rozsądek i dopracowanie.

Praktyczna Astra

A skoro mowa o działce, warto wspomnieć o praktyczności i przestrzeni bagażowej. To aspekt, w którym trudno doszukać się jednego standardu, ponieważ pojemność bagażnika zależy zarówno od wersji nadwoziowej, jak i napędu. Hatchback oferuje od 310 do 420 l przestrzeni, natomiast Sports Tourer od 466 do 597 l. Testowana wersja z miękką hybrydą dysponuje bagażnikiem o pojemności 420 l – identycznie jak odmiana wysokoprężna. Astra Electric oferuje 351 l, a plug-in hybrid jedynie 310 l.

Opel Astra
Bagażnik ma 420 l pojemności.

W praktyce 420 l okazuje się wartością w zupełności wystarczającą dla większości użytkowników. Bagażnik ma regularne kształty, szeroki otwór załadunkowy i próg umieszczony na rozsądnej wysokości. Dzięki temu pakowanie większych walizek czy zakupów nie sprawia problemów.

Ceny, wyposażenie

Pozostaje jeszcze kwestia ceny. Promocyjny cennik otwiera Astra Hybrid 145 KM oraz diesel 130 KM w wersji Edition, które kosztują od 122 900 zł. Za testowaną odmianę Ultimate z miękką hybrydą trzeba zapłacić 138 900 zł. W ofercie znajduje się również 196-konna hybryda plug-in, której ceny rozpoczynają się od 147 300 zł. Gamę zamyka elektryczna Astra Electric dostępna od 132 300 zł w aktualnej promocji.

Opel Astra
Wersja Ultimate ma odpowiednie plakietki w drzwiach.

Wyposażenie Astry prezentuje się interesująco. Już podstawowa wersja oferuje dwa 10-calowe ekrany, adaptacyjny tempomat Stop&Go, czujniki parkowania z przodu i z tyłu, bezprzewodową obsługę Apple CarPlay i Android Auto, reflektory LED oraz ergonomiczne fotele Intelli-Seats. Testowana odmiana Ultimate dokłada m.in. reflektory Intelli-Lux HD, wyświetlacz head-up Intelli-HUD, nawigację online, ładowarkę indukcyjną, dwustrefową klimatyzację, laminowane szyby przednie oraz elektrycznie składane lusterka.

Jak jej nie lubić?

Patrząc na Astrę z perspektywy jazdy testowej, trudno oprzeć się wrażeniu, że jest ona przedstawicielem gatunku, który powoli odchodzi do historii. Nie dlatego, że jest przestarzała. Problem polega na tym, że rynek coraz mocniej stawia na crossovery i SUV-y.

Szkoda, bo Astra pokazuje, że dobrze zaprojektowany hatchback wciąż ma wiele zalet. Prowadzi się lepiej od większości modnych crossoverów, a przy tym oferuje równie praktyczne wnętrze. Śpieszmy się kochać klasyczne segmenty…

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również