Właściciele pojazdów zmieniają lekkie ciężarówki w auta dostawcze. Omijają w ten sposób obowiązek korzystania z tachografu, poza tym nie obowiązują ich niższe ograniczenia prędkości. Nielegalny proceder ma jednak ukrócić system wag automatycznych.

  • Przeładowane auta dostawcze to coraz poważniejszy problem na polskich drogach.
  • ITD planuje system automatycznego ważenia pojazdów, działający jak fotoradar.
  • Kierowcy przeładowanych busów muszą liczyć się z wysokimi mandatami i obowiązkiem przeładunku.

Podczas kontroli pojazdu dostawczego, ITD z Lublina odkryła, że jego masa całkowita to aż 9,5 tony. Po rozładowaniu pojazdu, ważył on dokładnie 3,5 tony. Tyle wynosi jego DMC, a więc masa razem z ładunkiem wpisana w dowód rejestracyjny. Przeładowane auta dostawcze to już prawdziwa plaga na naszych drogach.

Przeładowane auta dostawcze – 11 zamiast 3,5 ton

Jeszcze niedawno problem przeładowanych pojazdów dotyczył głównie ciężarówek, dziś coraz częściej inspektorzy ujawniają zbyt ciężkie auta dostawcze. Samochody, które powinny ważyć maksymalnie 3,5 tony, na wagach inspekcji osiągają 5, 6, a nawet 8 ton. Przykład kierowcy Iveco zatrzymanego w Lublinie nie jest odosobniony. W Małopolsce pojazd tej samej marki ważył aż 11 ton. Zgodnie z homologacją (DMC do 3,5 t), przekroczył on dopuszczalny limit o około 7,5 ton.

kontrola ITD
Przeładowane auta dostawcze coraz częściej przekraczają dopuszczalną masę nawet o kilka ton. | Zdjęcie: GITD

Przeładowane auta dostawcze – tylko na papierze

Jak się okazuje formalne przekroczenie DMC nie zawsze występuje z punktu widzenia technicznego. Właściciele aut dość często zmieniają ciężarówkę w pojazd dostawczy o DMC do 3,5 t. Oczywiście narażają się na kary za przeładowanie pojazdu.

Sporo jednak zyskują. Nie muszą się martwić o czas pracy kierowcy, o obowiązkowe przerwy i używaniem tachografu. Na drodze obowiązują ich takie same limity szybkości jak każde inne auto osobowe. To oznacza, że mogą się poruszać nawet 140 km/h zamiast maksymalnie 80 km/h. Do tego jeszcze dochodzi brak opłat e-Toll, obejmujący aż 5225 km sieci dróg płatnych, które są bezpłatne dla samochodów o DMC do 3,5 t. Jak widać nieuczciwy przewoźnik może sporo zyskać.

System ważenia pojazdów – wpadają nieliczni

Tymczasem ryzyko wpadki jest, ale system okazuje się na tyle dziurawy, że zwykle uchodzi to na sucho. Inspektorzy ważą auta głównie na stacjonarnych lub mobilnych wagach, co pozwala wyłapać tylko niewielki procent przeładowanych pojazdów. Coraz częściej stosuje się jednak wagi preselekcyjne z czujnikami w jezdni i kamerami, które automatycznie rejestrują masę auta oraz jego tablice.

kontrola ITD waga masa
Nowy system ważenia ITD ma działać jak fotoradar i automatycznie wystawiać mandaty za przeładowane busy. | Zdjęcie: GITD

Taki pomiar to jednak tylko sygnał ostrzegawczy – do ukarania kierowcy potrzebna jest jeszcze tradycyjna kontrola na legalizowanej wadze. ITD planuje zmiany w prawie, by w przyszłości preselekcja mogła działać jak fotoradar i sama stanowiła podstawę do wystawienia mandatu. Wprowadzenie takich rozwiązań niemal natychmiast ograniczy problem przeładowanych busów oraz powszechnej praktyki zaniżania dopuszczalnej masy całkowitej w dokumentach homologacyjnych.

Kary za przeładowanie auta

Mandaty zależą od dopuszczalnej masy pojazdu. W przypadku aut do 3,5 tony kierowca zapłaci od 500 do 2000 zł. Dla ciężarówek do 12 ton kara może sięgnąć 5000 zł, a w przypadku największych pojazdów to nawet 15 000 zł. Co ważne, przeładowany samochód nie ruszy dalej – inspektorzy nakazują rozładowanie lub przeładunek towaru, aż masa pojazdu będzie zgodna z przepisami.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również