Ucieczka po stłuczce – kosztowny błąd!

Sebastian Sulowski

Jeśli opuścisz miejsce zdarzenia, zapłacisz za szkody z własnej kieszeni. To jednak tylko początek problemów. Stracić możesz prawo jazdy, samochód, a nawet trafić do więzienia.
Podczas manewrów na parkingu, ktoś uderza w twoje auto i odjeżdża. Niestety, ucieczka po stłuczce to prawdziwa plaga. Zwykle sprawcy nie zdają sobie sprawy, że mogą spotkać ich spore kłopoty.
Ucieczka po stłuczce – powody
Niestety wielu kierowców, zamiast czekać na powrót właściciela uszkodzonego pojazdu, a przynajmniej zostawić swoje dane, np. numer telefonu, decyduje się na odjazd. Poza przypadkami pijanych lub osób bez prawa jazdy, zdecydowana większość z nich unika ewentualnego mandatu za stłuczkę, punktów karnych oraz utraty części zniżek na OC. Jeśli jednak uda się zidentyfikować sprawcę kolizji, czekają go niemałe wydatki.
Ucieczki po drobnej stłuczce – konsekwencje
Tu warto zauważyć, że w dobie wszechobecnych kamer monitoringu ustalenie numerów pojazdu, który doprowadził do zdarzenia, nie jest trudne. Również pomocny w ustaleniu sprawcy dość często jest przypadkowy świadek. Ten może nagrać zdarzenie kamerą pokładową lub po prostu zapamiętać „tablice" sprawcy.

Ubezpieczyciel, który wypłaci odszkodowanie właścicielowi uszkodzonego pojazdu, ma prawo do regresu (zwrotu tych pieniędzy) od „uciekiniera". Tu jednak jest warunek, ucieczka musi być świadoma. Jeśli więc firma ubezpieczeniowa dysponuje nagraniem, na którym widać, że kierowca powoduje szkodę parkingową, ogląda uszkodzenia i odjeżdża, sprawa jest oczywista. To klasyczne opuszczenie miejsca zdarzenia.
CZYTAJ TEŻ: Polisa OC nie zawsze zapewnia pełną ochronę
Podobna sytuacja będzie, kiedy podczas jazdy, ktoś uderzy w nasz samochód i odjedzie. Sprawca nie tylko musi się spodziewać regresu, ale również odpowiada za wykroczenie. W tym przypadku policjant może wypisać mandat 6000 zł oraz przypisać punkty karne – minimum 6.
Jednak sprawa może równie dobrze trafić do sądu. Tam maksymalna kara to nawet 30 000 zł, ale co ważne, bardzo prawdopodobnie zostanie zastosowana jeszcze jedna sankcja i to dość dolegliwa. Sąd może nałożyć na kierowcę zakaz prowadzenia pojazdów od 6 miesięcy do 3 lat. Uwaga! W przypadku kary przekraczającej rok, aby odzyskać uprawnienia trzeba ponownie zdać egzamin na prawo jazdy.
Może się jednak zdarzyć, że np. podczas cofania nieświadomie uszkodzimy cudzy pojazd. W tym przypadku nasz ubezpieczyciel sam zapłaci za wszelkie szkody i nie powinien stosować regresu.
Ucieczka po wypadku
Opuszczenie miejsca kolizji to kosztowna sprawa, jednak gorzej, gdy okaże się, że w zdarzeniu drogowym ktoś został poszkodowany. W tym przypadku brak ochrony OC będzie jeszcze bardziej kosztowny. Oprócz strat materialnych, sprawca zapłaci za leczenie, utracone korzyści, a nawet ewentualną rentę poszkodowanego.

Zanim to się jednak stanie, czeka go sprawa karna. Przepisy są w tym przypadku dość ostre. Za samo spowodowanie wypadku można trafić za kratki nawet na 4,5 roku. Jeśli w zdarzeniu jest poważnie ranny, minimalny wyrok to 3 lata, a w przypadku śmiertelnego zdarzenia grozi nawet 20 lat więzienia. Do tego można otrzymać nawet dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów.
Od 14 marca 2024 r. sąd będzie mógł zastosować za ucieczkę z miejsca zdarzenia konfiskatę pojazdu, tak samo jak w przypadku jazdy po alkoholu.
Jak zachować się po kolizji
Oczywiście po każdym zdarzeniu drogowym mamy obowiązek udzielić pomocy poszkodowanym oraz wezwać pomoc. Jeśli to tylko stłuczka, kierowca musi przekazać niezbędne dane poszkodowanemu. Co zrobić, jeśli to kolizja na parkingu, a nie ma właściciela uszkodzonego pojazdu? Należy na niego poczekać, ewentualnie zgłosić się do ochrony parkingu z prośbą o jego odszukanie. Można również zgłosić sprawę na policję – ta jednak każe nam czekać na przyjazd załogi. A co, jeśli nie mamy czasu? Najlepiej za wycieraczką uszkodzonego pojazdu zostawić kartkę ze swoimi danymi. Warto pamiętać, aby wykonać fotografię, na wypadek, gdy ta została porwana np. przez wiatr i zostaniemy posądzeni o ucieczkę.

Od ponad 20 lat zajmuję się tematyką motoryzacyjną, ze szczególnym uwzględnieniem prawa drogowego. Doświadczenie zdobywałem w ogólnopolskich dziennikach, a następnie przez kilkanaście lat pracowałem w redakcjach „Motor”, „Auto Moto” i magazynauto.pl. Na co dzień analizuję zmiany w przepisach, wyjaśniam ich praktyczne skutki dla kierowców oraz przygotowuję poradniki dotyczące bezpieczeństwa, kosztów eksploatacji i ubezpieczeń komunikacyjnych.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Chcesz lepiej widzieć w nocy? Zapomnij o nielegalnych LED-ach – oto co naprawdę działa

Znaki poziome z opisem – rodzaje, znaczenie i zasady na drodze

Bunt samorządów przeciw piratom drogowym. Warszawa rusza z ofensywą fotoradarową

Depozyt gwarancyjny w leasingu – czym jest i czy się go zwraca?

Stawką jest życie, a potem cały majątek. OC może nie wystarczyć po zderzeniu z pociągiem

Przejazd A2 kosztuje już 82 zł. Sprawdziliśmy, czy warto ominąć najdroższą autostradę
Ostatnie artykuły
- Elektryczne hulajnogi pod lupą: liczby szokują. Rewolucja w przepisach już wiosną?
- Chcesz lepiej widzieć w nocy? Zapomnij o nielegalnych LED-ach – oto co naprawdę działa
- Znaki poziome z opisem – rodzaje, znaczenie i zasady na drodze
- „Elektryki” na czarnej liście. Wielka sieć sklepów zamyka dla nich parkingi
- Bunt samorządów przeciw piratom drogowym. Warszawa rusza z ofensywą fotoradarową
- BMW wyszło z Rosji. Teraz dostało pozew na ponad miliard złotych
- Widziałem Dacię Striker na żywo. To nowy pomysł na samochód
- Depozyt gwarancyjny w leasingu – czym jest i czy się go zwraca?
- Stawką jest życie, a potem cały majątek. OC może nie wystarczyć po zderzeniu z pociągiem
- Nowy Mercedes-AMG CLE przyspieszy do 100 km/h zanim wymówisz jego nazwę