Projekt unijnego „Industrial Accelerator Act” może wywrócić do góry nogami niemiecki system dopłat do samochodów elektrycznych. Bruksela chce powiązać wsparcie publiczne z europejskim pochodzeniem pojazdów i baterii, co uderzyłoby w plany Berlina, nastawione dotąd na dostępność i kryteria społeczne.

  • W Brukseli dojrzewa strategia, która może wstrząsnąć rynkiem samochodów elektrycznych w całej Europie, a szczególnie w Niemczech.
  • Dokument ma być zaprezentowany już 4 marca br.
  • Projekt przewiduje m.in. minimalny udział europejskiej wartości dodanej.

W Brukseli dojrzewa strategia, która może wstrząsnąć rynkiem samochodów elektrycznych w całej Europie, a szczególnie w Niemczech. Mowa o „Industrial Accelerator Act” (IAA), czyli długo wyczekiwanym dokumencie komisarza ds. przemysłu Stéphane’a Séjourné, który miał ujrzeć światło dzienne pod koniec lutego, ale jego prezentację przesunięto na 4 marca – donosi portal elektromobilni.pl.

Mimo to już sam projekt, do którego dotarły niemieckie media, w tym Focus, wywołał nerwowość w Berlinie. Według doniesień cytowanych przez electrive.com, nowe przepisy mogą sprawić, że planowane przez rząd federalny dopłaty do aut elektrycznych w obecnym kształcie staną się niezgodne z prawem unijnym.

Stellantis Tychy
UE chce powiązać dopłaty z zasadą „Europe-first”.

Sedno problemu tkwi w tym, że Komisja Europejska chce powiązać krajowe programy wsparcia z zasadą „Europe-first”. W praktyce oznacza to, że dopłaty – czy to do zakupu, leasingu, czy wynajmu – miałyby przysługiwać wyłącznie pojazdom spełniającym kryteria „Union-origin”.

Projekt przewiduje minimalny udział europejskiej wartości dodanej, obejmujący nie tylko montaż samochodu, lecz także kluczowy element, jakim jest bateria trakcyjna. W pierwszej fazie wystarczyłoby, aby system akumulatora powstawał w UE z wykorzystaniem ogniw spoza Europy, pod warunkiem wyposażenia go w europejski system zarządzania baterią. Jednak już od trzeciego roku obowiązywania regulacji także ogniwa i materiały katodowe musiałyby pochodzić z Unii.

Kość niezgody

To właśnie ten element może okazać się dla Niemiec najbardziej problematyczny. Rząd federalny zapowiedział w styczniu nowy, społecznie ukierunkowany system dopłat, tj. z progami dochodowymi i bez ograniczeń dotyczących pochodzenia pojazdu. Celem było objęcie wsparciem jak największej liczby przystępnych cenowo modeli, w tym tych produkowanych w Azji.

Tymczasem unijne kryteria mogłyby wykluczyć znaczną część takich aut, co podważałoby sens całego programu. Berlin nie ma jeszcze ani ostatecznych wytycznych, ani zgody Komisji na pomoc publiczną, a czas działa na jego niekorzyść, bo projekt przewiduje, że nowe zasady obejmą wszystkie programy uruchomione lub zaktualizowane sześć miesięcy po wejściu regulacji w życie.

Nie wszyscy europejscy producenci podchodzą do pomysłów UE z entuzjazmem.

Niepewność rośnie również w branży. Część producentów i ich przedstawicieli, jak Oliver Blume z Volkswagena czy Antonio Filosa ze Stellantisa, publicznie apeluje o premiowanie europejskich elektryków poprzez system bonusów CO₂. Inni, zwłaszcza niemieccy producenci aut premium, patrzą na pomysł z dużą rezerwą. Dla nich Chiny pozostają kluczowym rynkiem, a zaostrzenie reguł pochodzenia mogłoby wywołać reakcję odwetową i zaszkodzić eksportowi.

Co zrobi Berlin?

Rząd w Berlinie stoi więc przed trudnym wyborem. Może próbować uruchomić dopłaty jeszcze przed wejściem unijnych przepisów, licząc na późniejsze dostosowanie programu. Może też zawczasu zmienić zasady, aby wpisać się w unijną strategię, ale kosztem wykluczenia wielu tańszych modeli, co osłabiłoby społeczny charakter programu. Każde z tych rozwiązań niesie ryzyko polityczne, gospodarcze i wizerunkowe – przekonują eksperci motoryzacyjni.

BYD niebawem uruchomi fabrykę na Węgrzech.

Nie wiadomo jeszcze, jak bardzo ostateczna wersja IAA będzie różnić się od projektu. Pewne jest jednak to, że Bruksela zamierza wymusić budowę europejskich łańcuchów wartości w elektromobilności. Niemcy, czyli największy rynek motoryzacyjny w UE, będą musiały się do tego dostosować. Pytanie, czy zrobią to na własnych warunkach, czy pod presją unijnych regulacji.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również