Elektromobilność to wiele wyzwań i barier. Obecnie dużo mówi się na temat tego, skąd będziemy pozyskiwać prąd i jak będą kształtować się w przyszłości jego ceny. Wyniki badań dotyczących tego zagadnienia mogą wprawić w osłupienie.

Bez dwóch zdań wzrost popularności aut na prąd już powoduje ogromne inwestycje w infrastrukturę ładowania oraz w powiązane z nimi sieci energetyczne. W związku z tym powszechne jest przekonanie, że w przyszłości, kiedy na drogach będzie mnóstwo elektryków, ceny prądu wystrzelą.

Ale czy na pewno? Według licznych badań dotyczących wpływu ekspansji aut na prąd na koszty energii elektrycznej, nie powinniśmy się o to martwić. Tak wynika nie tylko z najnowszej analizy, przeprowadzonej przez organizację non-profit American Council for an Energy Efficient Economy (ACEEE), ale i z poprzednich.

Ceny prądu spadną?

Jedno z badań miało miejsce w Kalifornii – w największym stanie USA. Opierało się ono na trzech największych spółkach energetycznych i obejmowało lata 2012-2021 (TUTAJ przeczytasz o spadku zasięgu elektryków zimą).

Wynika z niego, że w tym czasie pojazdy elektryczne przyniosły firmom energetycznym zysk w wysokości 1,7 mld dolarów. W związku z tym, że w Kalifornii takie przedsiębiorstwa muszą wliczać nadwyżki zysków do swoich stawek, cena energii elektrycznej została obniżona.

Inne badanie opublikowała firma konsultingowa Synapse Energy Economics. Dotyczyło ono wpływu elektryfikacji transportu towarowego na ceny energii elektrycznej w dwóch największych terytoriach energetycznych stanu Nowy Jork.

łądowanie
Im większa sieć ładowania, tym niższe ceny?

Przeprowadzona analiza pokazała, że niezbędne, powiązane inwestycje w latach 2023-2045 powinny mieć neutralny bądź korzystny wpływ na ceny energii elektrycznej. W przypadku ładowania aut na prąd w godzinach poza najniższymi stawkami, zyski tamtejszych dostawców usług energetycznych byłyby wyższe o 820 mln dolarów, co obniżyłoby ceny energii elektrycznej o „marne centy”.

Okazuje się, że firmy te osiągnęłyby zyski również w przypadku kontrolowanego ładowania. Czyli w godzinach, gdy stawki za prąd są najniższe (TUTAJ przeczytasz, jak uzyskać najlepszy zasięg zimą).

Niewielka różnica?

Z kolei w przypadku badania Lawrence Berkeley National Laboratory z lutego 2023 roku wynika, że upowszechnienie się elektryków w USA w bardzo niewielki sposób wpłynie na stawki za prąd. Mają się one wahać od 0,5% wzrostu do spadku o 1%. Wszystko zależy od kierunku rozwoju elektromobilności.

Ba, jeszcze w 2019 roku Matt Stanberry, dyrektor wykonawczy w Advanced Energy Economy (stowarzyszenie branżowe z branży energetycznej), twierdził, że koszty systemu energetycznego zostaną redystrybuowane. Czyli rozłożone na większy wolumen sprzedaży energii. A to może przyczynić się do obniżenia cen za 1 kWh energii.

Ceny prądu: technologia V2G

Ale wspomniane badania prawdopodobnie nie wzięły pod uwagę faktu, że w przyszłości samochody elektryczne będą również wykorzystywane do stabilizacji sieci. Ma się to dziać poprzez technologię V2G (vehicle-to-grid).

Pozwala ona na wymianę energii pomiędzy samochodami a siecią. Za V2G stoi pomysł, aby energię zgromadzoną w bateriach trakcyjnych elektryków zarówno pobierać z sieci, jak i do niej zwracać. Skąd ten pomysł?

ceny pradu
Najnowocześniejsze elektryki pozwalają na ładowanie innych urządzeń na prąd.

Otóż według badań aż 90-95% pojazdów zasilanych prądem w danej chwili nie jeździ, lecz stoi. Najczęściej też są one podpięte do zasilania. Dzięki temu mogłyby one w razie potrzeby użyczać energii do sieci, a właściciele takich aut w zamian płaciliby niższe stawki.

W ten sposób pomagaliby ustabilizować sieć wtedy, kiedy potrzebuje ona najwięcej prądu. Czyli w godzinach szczytu.

W najbliższych latach mamy również przeżywać prawdziwy boom na zieloną energię. Coraz powszechniej mówi się także o tym, że do łask powróci atom.

Maciej Struk

Wszystko zaczęło się od... lampy! Tak, lampy trzymanej Tacie przy naprawach Jego Fiata 125p. Później w naszym domu były już tylko nowocześniejsze auta, dlatego lampa została rzucona w kąt, ale pasja do motoryzacji wcale nie umarła. Wręcz przeciwnie! Dlatego w 2004 r. wziąłem sprawy w swoje ręce i poszedłem na praktyki do "auto motor i sportu", gdzie zostałem przez kolejne 6 lat. Po drodze zrodził się też pomysł startów w rajdach, a później - w wyścigach samochodowych. Ba, w 2009 r. wywalczyłem 6. miejsce w Mistrzostwach Polski Kia Lotos Cup, a w następnym roku - Puchar Polski. Przez ostatnie 9,5 roku pracowałem jako redaktor działu testy w tygodniku "motor" i miesięczniku "auto moto".

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również