Używane mikrovany za ok. 30 tys. złotych – który model wybrać? Praktyczna alternatywa dla crossoverów
Redakcja

Mikrovany odchodzą powoli w zapomnienie, ale nie wszyscy się z tego cieszą. Dla wielu kierowców jest to najbardziej funkcjonalny typ samochodu miejskiego. Okazjonalnie da się nim pojechać na wakacje. Sprawdzamy co można kupić za mniej niż 30 tys. zł. Wskazujemy najlepsze wersje silnikowe i przestrzegamy przed tymi najgorszymi.
- Mikrovany przegrywają wyglądem z crossoverami, ale zwykle wygrywają przestrzenią i praktycznością.
- Za około 30 tys. zł da się znaleźć modele bardzo funkcjonalne, choć trzeba uważać na korozję, stan wnętrza i dobór silnika.
- W zestawieniu pojawiają się cztery różne propozycje: rodzinny Ford B-Max, przestronna Kia Venga, nietypowy Mercedes klasy A i bardzo uniwersalny Opel Meriva B.
Samochody kupuje się oczami - i to właśnie jest główną przyczyną spadku popularności mikrovanów. Jeśli postawimy mikrovana obok crossovera, ten pierwszy będzie wyglądał wręcz karykaturalnie. Wysoki, wąski, pudełkowaty... Typowy crossover będzie dla odmiany naprawdę zgrabny. Tyle tylko, że jeśli porównamy funkcjonalność – croossover w najlepszym przypadku przegra, a w najgorszym – zostanie zdeklasowany.
Jaki mikrovan do 30 tys. zł będzie odpowiedni?
Mikrovany oferują wyjątkową wygodę we wsiadaniu i wysiadaniu, kiedy nie można do końca otworzyć drzwi. Świetnie się nimi parkuje i do maksimum wykorzystują przestrzeń pudełkowatego wnętrza. Najczęściej dają też możliwość składania, demontażu lub przesuwania wszystkich foteli. Zazwyczaj zaskakują dość głębokim bagażnikiem.
Ich największą wadą są przeciętne właściwości jezdne objawiające się przy prędkościach autostradowych. Wrażliwość na wiatr boczny, słabe utrzymywanie toru jazdy i przechyły na szybko pokonywanych zakrętach to oczywiste niedogodności. Ale mikrovany nie służą do jazdy autostradami, choć oczywiście – w mocniejszych wersjach też nie będą tam tamować ruchu.
Wybierając mikrovana dla siebie każdy musi dobierać samochód do swoich potrzeb. Dane techniczne to bez wątpienia ważna sprawa. Ale trzeba się też do takiego samochodu przymierzyć – najlepiej z rodziną – i dopiero wtedy dokonać wyboru.
Na co zwrócić uwagę kupując mikrovana do 30 tys. zł?
Samochody z tego segmentu zazwyczaj są w lepszym stanie niż typowe kompakty, SUV-y czy crossovery. Norma to ślady drobnych szkód parkingowych. Rzadkością – poważne wypadki na koncie. Dość często można trafić na mały przebieg. Spora grupa mikrovanów eksploatowana jest w mieście i na krótszych trasach.
Ogólnie, przegląd przed zakupem mikrovana niczym nie różni się od przeglądu przed zakupem zwykłego samochodu klasy kompaktowej czy średniej. Jeśli ktoś chce zagłębić się bardziej, warto sprawdzić działanie elementów wyposażenia wnętrza i systemów przesuwania/składania foteli. Tu najczęściej można dostrzec ślady wyeksploatowania.
Mikrovany to na ogół samochody tanie w eksploatacji, ale zdarzają się także wyjątki od tej reguły – sygnalizujemy je w opisach poszczególnych modeli.
Ford B-Max (2012-2017)

To jeden z nielicznych modeli, w których nie ma słupka „B”. Przednie drzwi otwierają się tradycyjnie. Tylne odsuwają się do tyłu. Nic nie przeszkadza we wchodzeniu do wnętrza. Dla rodzin z małymi dziećmi to naprawdę bardzo interesująca propozycja.
Innowacyjna koncepcja nadwozia ostatecznie przegrała wewnętrzną rywalizację z kompaktowym modelem C-Max. Ford B-Max ze względu na swoją konstrukcję był dosyć drogi. Różnica w cenie między B-Max-em a C-Max-em wynosiła w pewnym okresie zaledwie 1000 zł. Czas pokazał, że klienci woleli jednak dopłacać do większego krewniaka. Na rynku wtórnym B-Max zasługuje jednak na zainteresowanie. Tym bardziej, że ze względu na ograniczony popyt sprzedający dość często opuszczają cenę.
Samochód jest starannie wykończony, dobrze wyposażony i ponadprzeciętnie funkcjonalny. Na wyróżnienie zasługują przednie fotele. Ze względu na fakt, że są konstrukcją nośną dla pasów bezpieczeństwa, są bardzo solidne – niczym w niektórych coupe klasy wyższej. Bez rewelacji wypada natomiast bagażnik. To jego kosztem powiększono kabinę pasażerską. Ma pojemność 326 l, co nie jest najlepszym wynikiem w tym segmencie. Opel Meriva jest w tej kategorii wyraźnie lepszy (o ok. 80 l).
Przed zakupem nadwozie powinien obejrzeć albo doświadczony blacharz albo lakiernik. W tym aucie źle naprawione szkody powypadkowe są bardzo poważnym problemem, ponieważ łatwo tu naruszyć główną strukturę nadwozia. Poprawianie po kimś jest trudne albo czasami niemożliwe.
Sygnałem ostrzegawczym mogą być nieszczelności w okolicach drzwi, problemy z ich zamykaniem albo pęknięte przednie szyby.

Który silnik wybrać?
W ogłoszeniach najpopularniejsze są wersje downsizingowe, bazujące na 3-cylindrowej jednostce 1.0 EcoBoost jak też silniki starszej daty – 1.4 Duratec i 1.6 Ti-VCT Duratec. Polecamy oczywiście te większe, 4-cylindrowe. Nie tylko mają wyższą kulturę pracy, ale są po prostu trwalsze. Uwaga! Czasami w ogłoszeniach trafia się wersja 1.6 SCTi 150 KM – to silnik z bezpośrednim wtryskiem, więc też należy do grupy podwyższonego ryzyka. Bardzo dobrze jeździ się oczywiście dieslami 1.5 TDCi oraz 1.6 TDCi. Niestety – z roku na rok będzie je coraz trudniej odsprzedać, więc ich wybór oznacza dużą utratę wartości, której nie zrekompensuje niższe zużycie paliwa.
Kia Venga (2009-2019)

Kia Venga na pierwszy rzut oka nie wygląda jak klasyczny mikrovan, ale zdecydowanie należy do tego segmentu. Wystarczy zajrzeć do środka i przekonać się, jak dużo miejsca oferuje dla pasażerów.
Nadwozie ma zgrabne proporcje. We wnętrzu nie znajdziemy niestety pięciu oddzielnych foteli, ale za to kanapę można przesuwać i ma ona regulowane oparcie. Venga to idealna propozycja dla rodziny z dziećmi, które już prawie dorosły. W tym aucie jest naprawdę sporo miejsca na głowy. Pozytywnie zaskakuje także bagażnik. Głęboki i pakowny. W zależności od pozycji zamocowania kanapy oferuje od 440 do 552 l. Po złożeniu kanapy do dyspozycji jest 1486 l.
Ten samochód nie okazał się hitem sprzedaży. Początkowo sprzedawał się całkiem nieźle także w Polsce. Później jego popularność przygasła. Na rynku wtórnym jest jednak dość popularny i dobrze wyceniony.
Niestety – oprócz zalet Venga ma także wady. Pierwszą jest kiepskie zabezpieczenie antykorozyjne. Drugą – spore zużycie paliwa przez silniki benzynowe. Z tego powodu – jeśli ktoś wybiera, lepiej postawić na mocniejszą odmianę. W zamian za swój apetyt daje przynajmniej niezłe osiągi.

Który silnik wybrać?
Wybór wersji silnikowych jest niewielki, ale wystarczający. Benzynową gamę tworzą dwie jednostki. Obie są wolnossące, z łańcuchem rozrządu i systemem zmiennych faz (CVVT). Słabsza – 1.4 ma 90 KM. Mocniejsza – 1.6 ma 125 KM. Polecamy tę drugą – ze względu na korzystną relację spalania do osiągów. Kiedyś – bardzo atrakcyjną alternatywą były diesle. Teraz – normy czystości spalin spychają je na margines. Tak jak odmiany benzynowe mają pojemności – 1.4 i 1.6 (oznaczenie CRDi). Mniejszy silnik występuje w dwóch wersjach mocy (75 i 90 KM), mocniejszy – 128 KM. Żadna z jednostek nie sprawia jakichś poważnych problemów eksploatacyjnych. Każda z uwagi na wiek samochodu ma prawo już być nieco zużyta.
Mercedes A W169 (2004 – 2012)

To świetny samochód, ale może okazać się pułapką dla kupującego. Świetny, bo jest bezpieczny, w topowych wersjach szybki i bogato wyposażony. Jego druga strona medalu to wysokie koszty serwisowania i kiepskie zabezpieczenie przed korozją.
Pierwsza generacja Mercedesa klasy A była nieco przymała i – na samym początku produkcji – wywrotna. Opisywana, druga generacja to już samochód z prawdziwego zdarzenia. Ma odpowiednie proporcje i bardzo pewnie się prowadzi. Uwaga, ma dość mały prześwit. Po drugie – ma dość sztywno zestrojone zawieszenie. I jeszcze jedna niespodzianka: cały zespół napędowy jest umieszczony w taki sposób pod maską, że do większych napraw zwykle trzeba go wymontować z samochodu, co odbija się negatywnie na kosztach.
Mimo niewielkich wymiarów zewnętrznych, miejsca w kabinie klasy A nie brakuje. Cztery osoby mieszczą się tutaj naprawdę wygodnie. Jeśli komuś potrzebny jest większy bagażnik, może przymierzyć się do bliźniaczej konstrukcyjnie klasy B, która ma dłuższą tylną część nadwozia.
Uwagę zwraca brak oddzielnych foteli z tyłu, ale przynajmniej oparcie przedniego prawego fotela można składać na płasko. Duży plus należy się za bezpieczeństwo konstrukcji nadwozia. W swoim czasie to auto wyznaczało pod tym względem poziom w swoim segmencie. Druga zaleta to świetne diesle. Szkoda tylko, że przez zmianę standardów ekologicznych trudno już się nimi nacieszyć.
Przed zakupem koniecznie trzeba pojechać do mechanika. Tylko w warsztacie da się jakoś obejrzeć silnik. Na podnośniku doskonale będzie także widoczny stan podłogi i progów, które w tym modelu rdzewieją szybciej niż u konkurencji.

Który silnik wybrać?
Z tym jest największy problem. Wersji benzynowych nie polecamy, ponieważ nie są specjalnie ekonomiczne. Można oczywiście założyć instalację LPG, ale przy tak małej ilości miejsca pod maską, obsługa będzie raczej problematyczna. Jedyny słuszny wybór to diesle. Wszystkie bazują na tym samym, 2-litrowym bloku, różnią się jedynie osprzętem. Są niezawodne i bardzo żywotne. Szkoda tylko, że nie pojeździmy nimi w niektórych strefach czystego transportu. A zatem ich przydatność w mieście staje się dyskusyjna.
Opel Meriva B (2010-2017)

Druga generacja Merivy wykracza nieco poza ramy typowego mikrovana. W porównaniu z poprzednią generacją modelu wyraźnie urosła. Oferuje więcej komfortu i nietypowo otwierane drzwi. Auto przeszło jeden lifting w 2013 roku.
Meriva B jest dłuższa od Merivy A o prawie 24 cm i szersza o ponad 10. Nie mogło być zresztą inaczej, ponieważ ten samochód bazuje na kompaktowej płycie podłogowej Astry IV.
Cechą szczególną modelu jest nietypowa konstrukcja drzwi. Przednie są tradycyjne. Tylne – otwierają się odwrotnie – tak jak w starych pojazdach gangsterskich albo w pierwszej odsłonie Syrenki. Szkoda, że po otwarciu dostęp do wnętrza ogranicza masywny, środkowy słupek. W podobnie zaprojektowanym Fordzie B-Max środkowego słupka nie ma.
Duży plus dla Merivy za dobre zabezpieczenie antykorozyjne. Uznanie budzi także przestronne i funkcjonalne wnętrze. Jeśli ktoś szuka mikrovana, którym można bez kompleksów wyruszyć także na wakacyjną trasę – Meriva będzie jedną z najlepszych propozycji w tej klasie.
Nietuzinkową opcją wyposażenia jest FlexFix. To opcjonalny bagażnik na rowery, który wysuwa się z tylnego zderzaka. Auta wyposażone w ten system nie nadają się do montażu instalacji LPG (nie ma wnęki na koło zapasowe/zbiornik gazu).

Który silnik wybrać?
Gama silników benzynowych powstała na bazie jednego, udanego silnika – 1.4. Bazowa, 100-konna odmiana to konstrukcja wolnossąca. Pozostałe (120-140 KM) są już doładowane. Jedna z nich występuje także z fabryczną instalacją LPG. Paletę diesli tworzą trzy silniki – 1.3 CDTI (oszczędny, ale trochę za słaby), 1.7 CDTI (najpopularniejszy, kiedyś był polecany) i 1.6 CDTI – wprowadzony po liftingu. Jest oszczędny, ale niestety – drogi w serwisowaniu.
Pod względem kosztów serwisowania Meriva jest raczej przyjazna dla portfela. To w końcu popularny Opel. Większość problemów eksploatacyjnych wynika z niedomagania filtra DPF i układu EGR. Podczas jazdy próbnej radzimy zwrócić uwagę na pracę ręcznej skrzyni biegów – wybrane egzemplarze mają problem z łożyskami.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?

BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
Ostatnie artykuły
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy