Kumulacja opłat za brak biletu parkingowego – nie będzie zmian przepisów
Sebastian Sulowski

Kierowca, który za szybą znajdzie wezwanie do zapłaty za brak biletu w strefie płatnego parkowania, zwykle nie jest zadowolony. Większy jednak problem pojawia się, gdy nie wie o nałożonej opłacie. Odsetki rosną, a skumulowany dług potrafi przekroczyć możliwości finansowe.
- Wezwanie do zapłaty za brak biletu w strefie płatnego parkowania może zaskoczyć kierowcę po wielu tygodniach.
- Opóźnione powiadomienia i naliczane odsetki sprawiają, że dług rośnie i często przekracza możliwości finansowe ukaranego kierowcy.
- Ministerstwo Infrastruktury nie planuje zmian w przepisach, mimo rosnących skarg i interpelacji.
Coraz więcej użytkowników aut żali się na zasady obowiązujące w strefach płatnego parkowania (SPP). Opłaty za postój rosną, a brak biletu kończy się wysokimi karami. Wezwania do zapłaty często trafiają z dużym opóźnieniem. Kierowca nie może się skutecznie odwołać, a łączna kwota kar zaskakuje, gdy wezwania przychodzą hurtem. Problem dotyczy głównie osób, które nieświadomie łamią przepisy.
Wezwanie do zapłaty – przyczyny opóźnień
Problem występuje w wielu polskich miastach, szczególnie tam, gdzie kontrolę prowadzą auta z kamerami. Dotychczas gdy pracownik SPP stwierdzał brak biletu, wkładał wezwanie za wycieraczkę. Kierowca wiedział od razu o nałożonej opłacie. Jeśli nie zapłacił, otrzymywał ponaglenie listem poleconym.
Coraz więcej samorządów wprowadza jednak elektroniczny nadzór. Kamery w pojazdach odczytują tablice rejestracyjne i sprawdzają, czy kierowca opłacił postój. Dlatego w parkomacie trzeba podać numer rejestracyjny. Nawet przy ręcznej kontroli, pracownicy SPP często tylko dokumentują brak biletu, nie zostawiając informacji. Gmina nalicza opłaty dodatkowe, ale kierowca dowiaduje się o nich dopiero później – często z zaskoczenia. Przepisy nie nakładają obowiązku informowania o należnościach, więc gminy same ustalają, jak i kiedy przekazują takie informacje.

Wezwanie do zapłaty – kolejny apel o zmianę zasad
Najwięcej kontrowersji budzą praktyki Katowic. Na początku roku Rzecznik Praw Obywatelskich wezwał władze miasta, aby informowały kierowców o nałożonych opłatach dodatkowych. Następnie poseł Michał Wójcik (okręg katowicki) w interpelacji zwrócił uwagę na osoby, które przez opóźnienia w powiadomieniach muszą spłacać kary sięgające 20 tys. zł. Problem dotyczy zwłaszcza kierowców z niepełnosprawnościami, studentów i bezrobotnych.
Wójcik podkreślił, że ograniczanie informacji do np. spp.katowice.eu, bez doręczeń listownych lub elektronicznych, narusza prawo do obrony i zasadę proporcjonalności sankcji. Zaapelował do Ministra Infrastruktury o zmiany – m.in. wprowadzenie obowiązku doręczania wezwań listem poleconym lub przez ePUAP w ciągu 14 dni od zdarzenia oraz naliczania odsetek dopiero od dnia doręczenia.
Kierowcy nadal mogą być zaskoczeni opłatami
Resort infrastruktury przypomina, że obowiązek zapłaty za parkowanie i opłaty dodatkowej wynika bezpośrednio z ustawy o drogach publicznych i uchwał rady gminy. Kierowca musi zapłacić po zaparkowaniu, a wezwanie nie jest dokumentem, od którego zależy obowiązek płatności.
Ministerstwo przyznaje, że publikowanie wezwań wyłącznie w portalach miejskich utrudnia kierowcom terminowe regulowanie należności. Zapowiada analizę przepisów ustawy o drogach publicznych pod kątem doprecyzowania zasad informowania o opłatach dodatkowych. Zaznacza jednak, że sytuacja w Katowicach może być wyjątkiem i wynikać z lokalnych uchwał, a nie z samej ustawy.
Resort nie zamierza też skracać okresu przedawnienia ani wprowadzać centralnych kontroli. Zgodnie z art. 40d ust. 3 ustawy o drogach publicznych roszczenia przedawniają się po 5 latach, licząc od końca roku, w którym powstał obowiązek zapłaty – tak jak w przypadku zobowiązań podatkowych.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również
Ostatnie artykuły
- Tańsze paliwo na koniec wakacji? Rząd może wrócić do CPN
- Audi pokazało największy model w historii. Przy Q9 nawet Q7 wydaje się małe
- Zignorowali fotoradar i uniknęli kary. Tylko 2% spraw trafia do sądu
- Volkswagen wycenił nowe hybrydy. Na start kusi promocją do 17 tys. zł
- Nowy Hyundai przyłapany bez kamuflażu. Zupełnie nowa generacja zaskakuje
- Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści
- Ten samochód nigdy nie miał sensu. Bez dachu jest jeszcze lepszy
- Ceny aut elektrycznych mocno spadły. Tak zmieniły się w ciągu 5 lat
- Porsche zwolni 5000 pracowników. Dzięki temu legenda zostanie uratowana
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk


