Widziałem na żywo nowe MGS5: to elektryczny SUV ze świetnym wnętrzem. Ale co z cenami?
Piotr Wróbel

Nowe MGS5 z zewnątrz wygląda jak wiele innych chiń… brytyjskich SUV-ów, dużo ciekawiej robi się natomiast w kabinie. I jeśli chodzi o wykorzystanie przestrzeni, i jeśli chodzi o wykonanie i dobór tworzyw. Nowy elektryczny SUV brytyjskiej marki został też dość korzystnie wyceniony, ale to akurat w przypadku MG już powoli norma.
Na początek spieszę z wyjaśnieniem odnośnie pisowni. Nie, w tytule się nie pomyliłem, ani nie zjadłem spacji. Nowy model nazywa się właśnie tak: MGS5 EV. Ogólnie w marce MG mamy dwie szkoły: otóż modele z cyfrą w nazwie mają być pisane łącznie (vide MG4), zaś te z literami – rozłącznie (np. MG ZS). No a nowe MGS5 stoi gdzieś pośrodku, bo ma i literę, i cyfrę. I brak spacji.
Pewne zamieszanie panuje też w kwestii wymowy, bo przedstawiciele marki raz używali nazwy angielskiej (S-five), raz – polskiej (S-pięć). Swoją drogą ciekawe, co na to wszystko Audi, bo S5 to jednak jest też ich oznaczenie. I nazwa, którą Audi stosuje już od dłuższego czasu. W kontekście MG można by też zapytać, czy ewentualny sportowy model miałby nazwać się… MGRS5. No, ale zostawmy to.
Nowe MGS5: zasięg do 480 km, napęd tylko na tył
Bo nowy elektryk brytyjskiej marki (należącej do grupy SAIC) to auto pod wieloma względami bardzo ciekawe.
Wygląd? Jest jaki jest, już z daleka widać, że to samochód rodem z Chin. Nowe MGS5 nie zaskakuje w tym względzie ani na plus, ani na minus. Pod nieco generyczną karoserią czekają platforma znana z MG4, tylny napęd, dwie wersje napędu i baterii, a przede wszystkim – bardzo interesujące wnętrze.

Ale po kolei. Nowe MGS5 mierzy 4476 mm długości, ma 1849 mm szerokości i 1621 mm wysokości (wersja z kołami 17-calowymi). I choć cenowo – patrz niżej – nieco bliżej temu modelowi do elektrycznych SUV-ów/crossoverów segmentu B, to jednak wymiary plasują go jednak nieco bliżej klasy kompaktowej. Mówiąc krótko – sprawdzona recepta na sukces, dzięki której MG tak dobrze radzi sobie ostatnio na naszym rynku. Firma chwali się, że w okresie styczeń-maj udało się jej zanotować najwyższy wzrost sprzedaży wśród marek TOP20 polskiego rynku. W porównaniu do analogicznego okresu z zeszłego roku, rzecz jasna.

Nowe MGS5 oferuje dwa warianty mocy (170 KM i 231 KM), ale oba występują jedynie z napędem na tylne koła. Wiadomo, po co komu w SUV-ie napęd AWD. W każdym razie mocniejsza wersja przyspiesza od 0 do 100 km/h w 6,3 s, słabsza – w 8-8,2 s w zależności od wersji wyposażenia i zastosowanych kół.
Nowy elektryczny SUV od MG: szybkie ładowanie z mocą do 139 kW
Platforma znana z MG4 (Modular Scalable Platform) została opracowana specjalnie pod kątem aut elektrycznych, a to przekłada się także na wykorzystanie przestrzeni we wnętrzu. MGS5 korzysta z wielowahaczowej tylnej osi i układu hamulcowego opracowanego przez Continental. Za układ kierowniczy odpowiada z kolei Bosch i oba te fakty ludzie z MG podkreślali podczas prezentacji w zasadzie na wszystkie możliwe sposoby. Patrzcie, może i auto jest chińskie, ale mamy komponenty od cieszących się renomą europejskich poddostawców. Brawo!

Nowy MGS5 dostępny jest z dwoma wariantami akumulatorów: 49 kWh oraz 64 kWh w wersji Long Range. Zasięg w przypadku aut z większą baterią wynosi do 480 km według cyklu WLTP. Samochód korzysta z instalacji 400 V i obsługuje szybkie ładowanie prądem stałym – większy akumulator można naładować od 10 do 80 proc. w około 28 minut przy maksymalnej mocy do 139 kW. Zasięg odmian z mniejszym akumulatorem to średnio 335-340 km (WLTP).
Nowe MG: zaskakujące wnętrze
Jednak największe wrażenie – jak wspomniałem – robi kabina nowego MGS5. Po pierwsze, jeśli chodzi o zastosowane tworzywa. Jasne, do prezentacji podstawiono egzemplarze w najwyżej wersji wyposażenia, na dodatek dopakowane „pod korek” opcjonalnym wyposażeniem. Natomiast i tak widać, że dobór tworzyw i staranność ich montażu nieco wykracza poza to, co do tej pory oferowały chińskie auta w zbliżonej cenie. Jest więc raczej dobrze i tak naprawdę nie ma się specjalnie do czego przyczepić. Drażnią jedynie detale, czyli np. mało porywająca grafika wirtualnego kokpitu i drobne potknięcia w spolszczeniu (np. klimat zamiast klimatyzacja). Ale z drugiej strony – zachowano fizyczne pokrętła do regulacji temperatury i nawiewu.

W drugim rzędzie siedzeń wrażenie robi przestrzeń na nogi oraz nad głową. Bagażnik oferuje 453 l pojemności w standardowej konfiguracji, zaś po złożeniu tylnych siedzeń przestrzeń rośnie do 1441 litrów. Dwupoziomowa podłoga, do tego uchwyty na torby, siatkowe kieszenie i punkty mocowania ułatwiają organizację przewożonych rzeczy. W wersji Exclusive standardowo dostajemy także elektrycznie sterowaną klapę bagażnika.

Centralny ekran ma przekątną 12,8 cala, wirtualne zegary – 10,25 cala. Apple CarPlay i Android Auto obsługiwane są bezprzewodowo, użytkownik może też korzystać z wbudowanych aplikacji (np. YouTube, Spotify, TikTok). Czyli podczas postoju na ładowanie nie wpatrujemy się już w mały ekranik telefonu, lecz cieszymy się ulubionymi filmami na ekranie auta.
MGS5 wyposażony jest także w aplikację iSMART, która umożliwia zdalne sterowanie wybranymi funkcjami pojazdu za pomocą smartfona. Użytkownik może m.in. otwierać i zamykać samochód, uruchamiać klimatyzację, sprawdzać poziom naładowania baterii, ciśnienie w oponach i lokalizować pojazd na mapie. Funkcja ta dostępna jest we wszystkich wersjach wyposażenia.
Nowe MGS5: ile kosztuje? Jaka cena i wyposażenie
System MG Pilot zawiera zestaw systemów wspomagania kierowcy (ADAS), w tym: asystenta pasa ruchu, inteligentny tempomat, automatyczne hamowanie awaryjne, wykrywanie martwego pola i inne funkcje poprawiające bezpieczeństwo. Kierowca może dostosować działanie tych systemów do własnych preferencji za pomocą opcji MG Pilot Custom.

Ceny? Podsumowujemy je w tabelce poniżej. Natomiast warto wziąć pod uwagę, że nie uwzględniają one dopłat z programy NaszEauto. Z nimi cena MGS5 będzie startować od 103 900 zł. Czyli nieźle, ale też wybitna promocja to też już chyba nie będzie.
Fabryczna gwarancja wynosi 7 lat i jest ograniczona przebiegiem do 150 tys. km, pierwsze auta trafią do klientów już latem tego roku. Ciekawe, czy pozytywne wrażenie z prezentacji statycznej utrzyma się do jazd – no, ale o tym się dopiero przekonamy.
| wersja | Excite Standard Range 49 kWh | Exclusive Standard Range 49 kWh | Excite Long Range 64 kWh | Exclusive Long Range 64 kWh |
| cena | 143 900 zł | 153 900 zł | 158 900 zł | 168 900 zł |
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?

BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
Ostatnie artykuły
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy




