Najbardziej futurystyczny Volkswagen wraca. Wtedy było na niego za wcześnie

Krzysztof Kaźmierczak

Volkswagen wraca do idei ekstremalnie oszczędnego samochodu. Nowy Mission Efficiency jest elektrycznym następcą XL1. Był w Polsce i pobił ważne rekordy.
- Mission Efficiency zużył zaledwie 7,51 kWh/100 km na trasie o długości 1278,36 km.
- Volkswagen zastosował w nim technologię z seryjnego ID. Polo.
- Czy elektryk może być równie oszczędny jak XL1?
Czy pamiętacie Volkswagena XL1? Ten model był urzeczywistnieniem wieloletniego marzenia koncernu o stworzeniu seryjnego „samochodu jednolitrowego”, czyli pojazdu zdolnego przejechać 100 kilometrów na zaledwie jednym litrze paliwa. Brzmi jak coś idealnego w dobie ekstremalnie drogich paliw, prawda? Volkswagen to wie i wraca do tego pomysłu, ale najpierw przypomnijmy pierwsze podejście.

Budując XL1, niemieccy inżynierowie nie tylko osiągnęli postawiony sobie cel, ale wręcz go pobili. Oficjalne dane techniczne mówiły o rekordowym zużyciu na poziomie zaledwie 0,9 l oleju napędowego na 100 km.
Potrafił przejechać 100 km na 1 litrze paliwa
Auto zadebiutowało w swojej ostatecznej, produkcyjnej odsłonie na targach motoryzacyjnych w Genewie w marcu 2013 roku. Produkcja tego futurystycznego pojazdu trwała krótko, bo zaledwie do 2015 roku, i odbywała się w zakładach w Osnabrück.

XL1 nigdy nie miał być masowym hitem sprzedażowym. Od samego początku planowano stworzenie niezwykle limitowanej serii, która miała trafić wyłącznie do rąk entuzjastów i kolekcjonerów. Taśmy montażowe opuściło łącznie zaledwie 250 sztuk tego modelu. Z tej puli 50 egzemplarzy pozostało w posiadaniu Volkswagena jako pojazdy demonstracyjne i muzealne eksponaty, a na wolny rynek trafiło dokładnie 200 aut. Jego cena wyjściowa wynosiła wówczas astronomiczne 110 000 euro.
XL1 był technologicznym laboratorium na kołach z maleńkim silnikiem Diesla, ultralekkim nadwoziem z włókna węglowego, kamerami zamiast lusterek i aerodynamiczną sylwetką przypominającą kroplę wody. Świat raczej nie był gotowy na taki poziom zaawansowania konstrukcji, na różnych poziomach.
Volkswagen wraca do pomysłu XL1
Ponad dekadę po premierze XL1 Volkswagen ponownie chce sprawdzić, jak daleko można posunąć efektywność samochodu. Tym razem punktem wyjścia nie będzie jednak oszczędny hybrydowy układ napędowy, lecz napęd elektryczny.

Nowy projekt nosi nazwę Mission Efficiency i Volkswagen określa go jako samochód koncepcyjny bliski produkcji. Koncern właśnie ujawnił szczegóły projektu. Nowe auto ustanowiło trzy rekordy.
Ważne osiągnięcia
Osiągnięcie numer jeden to współczynnik oporu powietrza Cx wynoszący zaledwie 0,158. Według Volkswagena to nowy rekord wśród samochodów dopuszczonych do ruchu drogowego.
Jednak najważniejszy z punktu widzenia codziennej jazdy jest jednak rekord zużycia. Podczas oficjalnie udokumentowanej próby Mission Efficiency pokonał 1278,36 km z centrum rozwojowego Volkswagena w Wolfsburgu przez Poznań i Ołomuniec do Wiednia. Samochód potrzebował przy tym średnio 7,51 kWh/100 km.

Trasa została pokonana ze średnią prędkością 67,72 km/h, a maksymalna wyniosła 138 km/h. Co szczególnie istotne, akumulator o pojemności 54,9 kWh netto był podczas całej podróży ładowany tylko raz. Po dotarciu do Wiednia samochód nadal wskazywał 164 km pozostałego zasięgu.
Volkswagen wykorzystał rozwiązania z seryjnych modeli
Mission Efficiency nie powstał wyłącznie po to, aby ustanawiać rekordy. Volkswagen podkreśla, że wykorzystuje w nim technologię przeznaczoną do produkcji wielkoseryjnej. Samochód bazuje na platformie MEB+ z napędem na przednią oś, tak jak ID. Polo i ID. Cross.
Do Mission Efficiency trafił również seryjny napęd elektryczny z ID. Polo o mocy 135 KM. Volkswagen podkreśla, że układ jest lekki i wydajny, a projekt ma pokazywać potencjał technologii stosowanej w przyszłych samochodach elektrycznych marki.

Kluczową rolę odgrywa oczywiście aerodynamika. Nadwozie ma kształt kropli, niewielką powierzchnię czołową wynoszącą 2,08 m², aktywne klapy chłodzenia, osłonięte tylne koła oraz całkowicie zabudowane podwozie. Klamki zostały zintegrowane z poszyciem drzwi, a szyby w drzwiach nie mają ramek.
Volkswagen twierdzi, że powyżej 80 km/h Mission Efficiency zużywa ponad 30% mniej energii niż seryjna wersja ID. Polo. Przy prędkości 140 km/h zapotrzebowanie na energię samochodu odpowiada natomiast temu, jakie ID. Polo ma przy 100 km/h.
Mission Efficiency to duchowy następca XL1
W wyglądzie nowego projektu nadal wyraźnie widać inspirację XL1. Volkswagen nazywa Mission Efficiency nowoczesnym samochodem sportowym, którego konstrukcja została podporządkowana prawom aerodynamiki. Tak jak w przypadku poprzednika, najważniejszym celem jest ograniczenie strat energii.

Samochód ma 477,5 cm długości i 139,2 cm wysokości. W kabinie znalazło się miejsce dla czterech osób w układzie 2+2, a bagażnik ma 481 l. Dwa tylne miejsca są jednak przeznaczone dla pasażerów o wzroście do około 160 cm. Volkswagen zaprojektował prototyp w taki sposób, aby teoretycznie mógł być wykorzystywany przez młodą czteroosobową rodzinę. Nadwozie łączy elementy z ID. Polo połączone z samonośną konstrukcją aluminiową oraz komponentami wykonanymi z tworzywa wzmacnianego włóknem węglowym i kompozytem.
Specjalne koła i opony pomagają oszczędzać energię
Według producenta koła odpowiadają za 25–30% oporu aerodynamicznego, dlatego Mission Efficiency otrzymał specjalnie opracowane rozwiązania poprawiające przepływ powietrza. Wewnątrz wszystkich kół zastosowano opatentowane deflektory, które ograniczają powstawanie turbulencji. Z zewnątrz płaska, zoptymalizowana aerodynamicznie konstrukcja kołpaków dodatkowo poprawia przepływ powietrza.

Volkswagen wspólnie z Continental opracował także specjalne opony bazującą na modelu EcoContact 7. Jej opory toczenia wynoszą około 25% mniej od wartości granicznej dla najlepszej klasy A według unijnej etykiety opon. Z przodu zastosowano kolumny zawieszenie i hydrauliczny układ hamulcowy z ID. Polo. Z tyłu po raz pierwszy wykorzystano hamulec elektromechaniczny, który ogranicza straty tarcia, wspiera zmienny rozdział siły hamowania i pozwala dodatkowo poprawić rekuperację.
Mission Efficiency ma własną elektrownię
Na dachu oraz pokrywie bagażnika zastosowano instalację fotowoltaiczną o mocy 370 W. Dostarcza ona energię do pokładowych odbiorników elektrycznych. W zależności od pory roku, regionu i warunków pogodowych może zwiększyć rzeczywisty zasięg samochodu nawet o 30 km dziennie.

Projekt podporządkowano również redukcji masy. W kabinie zastosowano lekkie elementy wykończeniowe, a zamiast tradycyjnego systemu głośników znalazł się mobilny głośnik Bluetooth. Z kolei smartfon lub tablet zastępuje ekran systemu multimedialnego.
To pełnoprawne auto drogowe
Volkswagen zapewnia, że Mission Efficiency to nie jest prototypowa wydmuszka. Model otrzymał homologację drogową w Unii Europejskiej i spełnia odpowiednie wymagania dotyczące bezpieczeństwa, wytrzymałości oraz testów zderzeniowych.
Oferty
Nowy projekt pokazuje, że idea stojąca za XL1 nie została zapomniana. Zamiast próbować osiągnąć minimalne zużycie paliwa, producent sprawdza dziś, jak nisko można zejść ze zużyciem energii w samochodzie elektrycznym. W ten sposób rozwija i testuje technologie, które będą poprawiać osiągi seryjnych modeli.

Motoryzacja jest w moim sercu, odkąd tylko pamiętam. Jako dziecko pochłaniałem ją w każdej ilości, niczym zepsuty silnik olej. W latach 90. oznaczało to spędzanie wielu godzin na czytaniu magazynów, katalogów i oglądaniu telewizji. Już wtedy marzyłem, żeby być jedną z osób, które je tworzą. Dziś zmieniły się środki, bowiem klasyczne media przekształciły się w szeroko pojmowany Internet, ale cel pozostał ten sam: być dziennikarzem motoryzacyjnym. I być w tym najlepszym.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Nowy dostawczak z Korei już tu jest. Ma 272 KM i nie zrujnuje cię po stłuczce

Koniec pobłażania na przejazdach kolejowych. SOK dostanie uprawnienia niczym policja

Japoński SUV już po zmianach. Był na rynku tylko rok

Znak przypomni limit przed odcinkowym pomiarem prędkości. Rusza program pilotażowy

Model 3 RWD za 174 990 zł. Czy najtańsza Tesla to dziś najlepszy elektryk za te pieniądze?

Jeździłem elektrycznym SUV-em za 94 900 zł. Jego największa wada wkrótce zniknie
Ostatnie artykuły
- Nowy dostawczak z Korei już tu jest. Ma 272 KM i nie zrujnuje cię po stłuczce
- Koniec pobłażania na przejazdach kolejowych. SOK dostanie uprawnienia niczym policja
- Japoński SUV już po zmianach. Był na rynku tylko rok
- Najbardziej futurystyczny Volkswagen wraca. Wtedy było na niego za wcześnie
- Znak przypomni limit przed odcinkowym pomiarem prędkości. Rusza program pilotażowy
- Model 3 RWD za 174 990 zł. Czy najtańsza Tesla to dziś najlepszy elektryk za te pieniądze?
- Jeździłem elektrycznym SUV-em za 94 900 zł. Jego największa wada wkrótce zniknie
- Najlepsze samochody 2026. Te modele wybrali portfelami klienci indywidualni
- Elektryczne hulajnogi pod lupą: liczby szokują. Rewolucja w przepisach już wiosną?
- Chcesz lepiej widzieć w nocy? Zapomnij o nielegalnych LED-ach – oto co naprawdę działa





