Ślisko, biało i… mandat za kolizję – czy można go uniknąć?
Sebastian Sulowski

Chwila nieuwagi na pokrytej śniegiem jezdni może zakończyć się stłuczką. Gdy policja przyjeżdża na miejsce zdarzenia, kierowcy grozi mandat oraz punkty karne. Czy funkcjonariusze nałożą karę także wtedy, gdy jezdnia była oblodzona lub nieodśnieżona? A może w takiej sytuacji odpowiedzialność ponosi zarządca drogi?
- Zima zwiększa ryzyko kolizji i sporów o odpowiedzialność.
- Śliska nawierzchnia nie zawsze oznacza winę kierowcy i mandat.
- W niektórych sytuacjach wina za zdarzenie leży po stronie drogowców.
Zima to jeden z najbardziej wymagających okresów zarówno dla kierowców, jak i drogowców. Opady śniegu, marznący deszcz oraz gwałtowne spadki temperatur sprawiają, że jezdnie stają się śliskie i utrudniają normalne poruszanie się. Co więcej, dochodzi wtedy do wielu drobnych stłuczek. Ich sprawcy często tłumaczą, że jechali ostrożnie, a mimo to nie zdołali w porę zahamować. W takich warunkach pojawia się pytanie, czy wina za zdarzenie zawsze leży po stronie kierowcy, czy też może odpowiadać za nie zarządca drogi.
Wina za zdarzenie zimą – kto odpowiada za stan drogi?
Każda droga publiczna ma swojego zarządcę. Odpowiada on za jej utrzymanie przez cały rok, również w sezonie zimowym. Do jego obowiązków należą regularne kontrole stanu nawierzchni, oznaczanie niebezpiecznych odcinków, zabezpieczanie miejsc stwarzających zagrożenie oraz podejmowanie działań naprawczych. Zimą zakres tych obowiązków obejmuje również odśnieżanie oraz posypywanie dróg i chodników.
Za drogi krajowe i szybkiego ruchu odpowiada Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Drogi wojewódzkie pozostają w gestii zarządu województwa, powiatowe – zarządu powiatu, a gminne – wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. W przypadku dróg wewnętrznych, takich jak ulice osiedlowe czy dojazdy do posesji, obowiązki spoczywają na zarządcy nieruchomości lub właścicielu terenu.

Zwykle mandat dla kierowcy
To na kierowcy ciąży obowiązek dostosowania prędkości do warunków panujących na drodze. Jeśli dochodzi do kolizji, policjanci zwykle uznają to za podstawę do nałożenia mandatu. Za niedostosowanie prędkości grozi co najmniej 1000 zł grzywny oraz 6 punktów karnych.
Funkcjonariusze mogą jednak zastosować pouczenie. Dzieje się tak głównie wtedy, gdy szkody są niewielkie, a okoliczności wskazują, że kierowca zachował ostrożność, lecz trafił na wyjątkowo śliską, nieodśnieżoną nawierzchnię. Brak mandatu oznacza dla kierowcy realną oszczędność, choć i tak często wiąże się z likwidacją szkody z polisy OC oraz naprawą własnego pojazdu.

Wina za zdarzenie zimą – kiedy odpowiada zarządca drogi?
Istnieje niewielka szansa, że kierowca nie poniesie żadnej odpowiedzialności, a dodatkowo uzyska odszkodowanie za uszkodzony samochód. Taka sytuacja należy jednak do wyjątków. Użytkownik drogi może dochodzić roszczeń, jeśli wykaże, że zarządca drogi nie wywiązał się ze swoich obowiązków oraz że zaniedbanie pozostaje w bezpośrednim związku z kolizją.
Jeżeli jednak kierowca przekroczył prędkość, nie dostosował stylu jazdy do warunków albo to jego zachowanie stanowiło jedyną przyczynę zdarzenia, zarządca drogi może uchylić się od odpowiedzialności. Podobnie wygląda sytuacja, gdy zarządca podejmował działania zgodne z obowiązującymi standardami, ale ekstremalne warunki pogodowe uniemożliwiły skuteczne usunięcie śliskości.
Jak walczyć o brak odpowiedzialności za stłuczkę?
Uniknięcie mandatu na śliskiej drodze bywa możliwe, jednak dochodzenie odszkodowania od zarządcy drogi zwykle okazuje się znacznie trudniejsze. Często oznacza to spór z ubezpieczycielem i postępowanie sądowe.
Osoba poszkodowana powinna od razu zadbać o zgromadzenie dowodów. Kluczowe znaczenie mają notatka policyjna, zdjęcia pokazujące stan nawierzchni, fotografie uszkodzonego pojazdu, zeznania świadków oraz nagrania z kamery w aucie. Im lepiej udokumentowany stan drogi i przebieg zdarzenia, tym większe szanse na skuteczne dochodzenie roszczeń.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Zignorowali fotoradar i uniknęli kary. Tylko 2% spraw trafia do sądu

Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
Ostatnie artykuły
- Zignorowali fotoradar i uniknęli kary. Tylko 2% spraw trafia do sądu
- Volkswagen wycenił nowe hybrydy. Na start kusi promocją do 17 tys. zł
- Nowy Hyundai przyłapany bez kamuflażu. Zupełnie nowa generacja zaskakuje
- Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści
- Ten samochód nigdy nie miał sensu. Bez dachu jest jeszcze lepszy
- Ceny aut elektrycznych mocno spadły. Tak zmieniły się w ciągu 5 lat
- Porsche zwolni 5000 pracowników. Dzięki temu legenda zostanie uratowana
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy