Czy armia przejmuje auta od cywilów? Ministerstwo Obrony Narodowej wyjaśnia

Sebastian Sulowski

Wbrew medialnym doniesieniom wojsko nie przejmuje samochodów należących do cywilów. W określonych sytuacjach prawo dopuszcza jednak możliwość czasowego wykorzystania pojazdów, np. podczas klęski żywiołowej lub w ramach zarządzania kryzysowego. Warto to jasno podkreślić – dotychczas żaden samochód nie został nikomu odebrany.
- Hasło „wojsko przejmuje samochody” wywołało niepokój wśród kierowców.
- Pisma z urzędów nie oznaczają konfiskaty pojazdów.
- MON tłumaczy, kiedy auto faktycznie mogłoby zostać użyte.
Część kierowców zaczęła otrzymywać pisma z urzędów dotyczące planowanych tzw. świadczeń rzeczowych na rzecz obrony państwa. W mediach i internecie szybko pojawiły się nagłówki sugerujące, że „wojsko przejmuje samochody cywilów”.
Sprawą zajął się poseł, a Ministerstwo Obrony Narodowej przedstawiło oficjalne wyjaśnienia. Z ich treści wynika jednoznacznie, że nie dochodzi do konfiskaty aut, a całe postępowanie ma charakter informacyjno-planistyczny.
Wojsko przejmuje samochody – interpelacja poselska
Wątpliwości w tej sprawie zgłosił poseł Bartłomiej Wróblewski. W interpelacji zwrócił uwagę, że wśród pojazdów objętych postępowaniami pojawiają się małe auta miejskie, wiekowe samochody, a nawet limuzyny, które – jego zdaniem – nie zawsze odpowiadają realnym potrzebom wojska czy służb odpowiedzialnych za reagowanie kryzysowe.
Poseł pytał m.in. o liczbę takich pojazdów, ich wiek i typy, kryteria doboru oraz o to, kto i na jakiej podstawie wskazuje konkretnych właścicieli.

Skąd te pisma i dlaczego dotyczą samochodów?
Ministerstwo Obrony Narodowej w odpowiedzi podkreśliło, że obowiązki obronne obywateli wynikają wprost z Konstytucji RP oraz ustawy o obronie Ojczyzny. Jednocześnie resort zaznaczył, że świadczenia rzeczowe mogą być nakładane wyłącznie w drodze decyzji administracyjnej. Właściciel pojazdu w razie jego czasowego użycia otrzymuje finansową rekompensatę w formie ryczałtu, a obecne działania nie mają charakteru wykonawczego, lecz wyłącznie planistyczny.
Co istotne, MON nie ujawnia liczby ani listy pojazdów objętych postępowaniami. Informacje są niejawne. Przepisy dopuszczają możliwość czasowego oddania rzeczy ruchomych lub nieruchomości na potrzeby obrony państwa, zarządzania kryzysowego albo zwalczania skutków klęsk żywiołowych.
Kluczowe jest jednak to, że obecnie nie dochodzi do żadnych faktycznych zajęć samochodów. Wojskowe Centra Rekrutacji składają jedynie wnioski o wszczęcie postępowań administracyjnych, których celem jest przygotowanie ewidencji na wypadek sytuacji nadzwyczajnych.
Wojsko przejmuje samochody – decyzję wydaje urząd, nie armia
Wbrew obiegowym opiniom to nie wojsko „zabiera samochód”. Decyzję administracyjną wydaje wójt, burmistrz lub prezydent miasta, po przeprowadzeniu postępowania. W jego trakcie możliwe są oględziny pojazdu, rozmowy z właścicielem oraz ocena przydatności auta do zgłoszonych potrzeb. Dopiero w skrajnych sytuacjach, takich jak klęska żywiołowa czy mobilizacja, decyzje mogą zostać faktycznie wykonane.
Dla większości kierowców otrzymanie pisma nie oznacza żadnych realnych konsekwencji. Nie jest to równoznaczne z zajęciem pojazdu, nie nakłada obowiązku jego oddania i nie wpływa na możliwość normalnego użytkowania auta. To element systemu przygotowań państwa, który – jak podkreśla MON – ma charakter zabezpieczający, a nie represyjny.

Formularze PM-1 – co to za badanie i kogo dotyczy?
Równolegle do postępowań administracyjnych wojsko prowadzi także cykliczne badania statystyczne dotyczące pojazdów i maszyn, oznaczone symbolem PM-1. Nie jest to nowa inicjatywa, lecz element stałego systemu ewidencji funkcjonującego od lat na podstawie przepisów o statystyce publicznej.
Formularze trafiają do przedsiębiorców, firm transportowych, a sporadycznie także do osób prywatnych. Adresaci muszą wskazać, jakimi środkami transportu lub maszynami dysponują. Pytania dotyczą m.in. rodzaju pojazdu, jego marki, roku produkcji czy przeznaczenia, a w przypadku firm także zaplecza technicznego.
Otrzymanie formularza PM-1 nie oznacza decyzji o konfiskacie pojazdu ani zapowiedzi takiego działania. Wojsko podkreśla przy tym, że formularze PM-1 nie są sygnałem mobilizacji ani przygotowań do wojny, lecz rutynowym narzędziem planistycznym, porównywalnym do corocznych spisów czy kwalifikacji wojskowej.

Od ponad 20 lat zajmuję się tematyką motoryzacyjną, ze szczególnym uwzględnieniem prawa drogowego. Doświadczenie zdobywałem w ogólnopolskich dziennikach, a następnie przez kilkanaście lat pracowałem w redakcjach „Motor”, „Auto Moto” i magazynauto.pl. Na co dzień analizuję zmiany w przepisach, wyjaśniam ich praktyczne skutki dla kierowców oraz przygotowuję poradniki dotyczące bezpieczeństwa, kosztów eksploatacji i ubezpieczeń komunikacyjnych.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Chcesz lepiej widzieć w nocy? Zapomnij o nielegalnych LED-ach – oto co naprawdę działa

Znaki poziome z opisem – rodzaje, znaczenie i zasady na drodze

Bunt samorządów przeciw piratom drogowym. Warszawa rusza z ofensywą fotoradarową

Depozyt gwarancyjny w leasingu – czym jest i czy się go zwraca?

Stawką jest życie, a potem cały majątek. OC może nie wystarczyć po zderzeniu z pociągiem

Przejazd A2 kosztuje już 82 zł. Sprawdziliśmy, czy warto ominąć najdroższą autostradę
Ostatnie artykuły
- Najlepsze samochody 2026. Te modele wybrali portfelami klienci indywidualni
- Elektryczne hulajnogi pod lupą: liczby szokują. Rewolucja w przepisach już wiosną?
- Chcesz lepiej widzieć w nocy? Zapomnij o nielegalnych LED-ach – oto co naprawdę działa
- Znaki poziome z opisem – rodzaje, znaczenie i zasady na drodze
- „Elektryki” na czarnej liście. Wielka sieć sklepów zamyka dla nich parkingi
- Bunt samorządów przeciw piratom drogowym. Warszawa rusza z ofensywą fotoradarową
- BMW wyszło z Rosji. Teraz dostało pozew na ponad miliard złotych
- Widziałem Dacię Striker na żywo. To nowy pomysł na samochód
- Depozyt gwarancyjny w leasingu – czym jest i czy się go zwraca?
- Stawką jest życie, a potem cały majątek. OC może nie wystarczyć po zderzeniu z pociągiem