Kierująca Volkswagenem dostała 2000 zł mandatu i 10 punktów karnych. Gdyby odmówiła jego przyjęcia, o wyniku sprawy mogłyby zdecydować moment włączenia kierunkowskazu oraz prędkość radiowozu.

  • Radiowóz wyprzedzał kolumnę samochodów z włączonymi sygnałami.
  • Zderzenie z autem na sygnale nie zawsze oznacza winę cywilnego kierowcy.
  • Sąd musiałby przeanalizować zachowanie obu stron.

Ford Mustang GT trafił do policji po odebraniu go pijanemu kierowcy. Po niespełna 4 miesiącach służby 450-konny radiowóz został poważnie uszkodzony. Policjanci wskazali winnego, ale przepisy i wcześniejsze wyroki pokazują, że podobne zdarzenia nie zawsze są jednoznaczne.

Jak doszło do zderzenia z autem na sygnale?

Do kolizji doszło 9 lipca 2026 r. w Milejowicach pod Radomiem. Policyjny Ford Mustang i Volkswagen jechały od strony Radomia w kierunku Zakrzewa. Według ustaleń policji radiowóz wyprzedzał inne pojazdy z włączonymi sygnałami świetlnymi i dźwiękowymi. W tym samym czasie kierująca Volkswagenem rozpoczęła skręt w lewo.

Samochody się zderzyły. Mustang uderzył następnie w ogrodzenie posesji, a Volkswagen wpadł do rowu. Nikt nie odniósł obrażeń. Policjanci uznali, że kobieta nie ułatwiła przejazdu pojazdowi uprzywilejowanemu i zajechała mu drogę. Za spowodowanie kolizji dostała 2000 zł mandatu oraz 10 punktów karnych.

Przyjęcie mandatu zamknęło sprawę. Gdyby jednak kierująca odmówiła, sąd musiałby ustalić dokładny przebieg zdarzenia. Samo włączenie sygnałów przez radiowóz nie przesądza jeszcze o odpowiedzialności.

uszkodzony radiowóz
Kierująca Volkswagenem zgodziła się na przyjęcie mandatu, dlatego zderzenie z autem na sygnale nie trafiło do sądu. | Zdjęcie: KWP Radom

Co wolno kierowcy radiowozu na sygnale?

Kierowcy mają obowiązek ułatwić przejazd pojazdowi uprzywilejowanemu. W zależności od sytuacji trzeba zwolnić, zjechać na bok albo się zatrzymać. Radiowóz może nie stosować się do części przepisów, znaków i sygnałów. Policjant może więc przekroczyć dozwoloną prędkość, przejechać przez linię ciągłą albo wjechać na skrzyżowanie mimo czerwonego światła.

Takie uprawnienia nie są jednak bezwarunkowe. Pojazd musi wysyłać jednocześnie sygnały świetlne i dźwiękowe, a jego kierowca ma zachować szczególną ostrożność. Oznacza to, że policjant może odstąpić od określonych zasad, ale nie wolno mu doprowadzić do zdarzenia, którego dało się uniknąć. Musi obserwować innych kierowców i reagować, gdy nie zauważają radiowozu albo rozpoczęli już inny manewr.

Skręt w lewo i wyprzedzanie. Kto powinien ustąpić?

Skręcający w lewo musi odpowiednio wcześnie włączyć kierunkowskaz i zachować szczególną ostrożność. Z kolei kierowca rozpoczynający wyprzedzanie powinien sprawdzić, czy pojazd przed nim nie sygnalizuje zmiany kierunku jazdy.

Sąd Najwyższy w ubiegłym roku wskazywał, że przepisy nie nakładają na skręcającego odrębnego obowiązku upewniania się, czy ktoś właśnie zaczyna go wyprzedzać. Może on zakładać, że kierowca jadący z tyłu zauważy kierunkowskaz i nie rozpocznie manewru.

Nie oznacza to zgody na skręcanie bez obserwowania drogi. Trzeba nadal zachować szczególną ostrożność i zareagować na widoczne zagrożenie. Trzeba też pamiętać, że przywoływana sprawa dotyczyła zwykłych samochodów. Przy radiowozie dochodzi jeszcze obowiązek ułatwienia przejazdu pojazdowi uprzywilejowanemu.

kabina kierowca patrzy w lusterko
Przed skrętem w lewo trzeba odpowiednio wcześnie włączyć kierunkowskaz. Z kolei wyprzedzający musi sprawdzić, czy auto przed nim nie sygnalizuje już takiego manewru. | Zdjęcie: GettyImages

Zderzenie z autem na sygnale nie zawsze oznacza winę cywila

W podobnych sprawach sądy analizują zachowanie obu kierowców. Liczy się nie tylko obecność sygnałów, lecz także sposób wykonania skrętu i wyprzedzania. Jeżeli kierująca Volkswagenem włączyła kierunkowskaz dopiero podczas skrętu i wjechała przed widoczny radiowóz, odpowiedzialność mogła pozostać po jej stronie.

Ocena wyglądałaby inaczej, gdyby wcześniej zwolniła, ustawiła samochód do skrętu i odpowiednio długo sygnalizowała manewr. Policjant powinien wtedy uwzględnić możliwość skrętu i w razie potrzeby przerwać wyprzedzanie. Takie rozstrzygnięcie zapadło w Piotrkowie Trybunalskim, gdzie sąd uznał winę funkcjonariusza wyprzedzającego auto sygnalizujące skręt w lewo.

Znaczenie miałaby też prędkość Mustanga. Radiowóz nie może zbliżać się tak szybko, by inni kierowcy nie mieli czasu usłyszeć syreny, zauważyć świateł i zareagować. W tej sprawie decydujące byłyby nagrania, ślady na jezdni i opinia biegłego.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również