BMW idzie na wojnę z Mercedesem i Land Roverem! Chce dominować w terenie
Materiał zawiera autopromocję OTOMOTO
Maciej Struk

BMW szykuje się do premiery zupełnie nowego, flagowego modelu. Nie będzie to zwyczajny SUV, lecz auto, które na celownik weźmie Mercedesa klasy G czy Land Rovera Defendera. Niestety, nie pojawi się prędko.
- BMW szykuje swój pierwszy samochód terenowy od 1937 roku.
- Nowe auto ma podbierać klientów Mercedesowi i Land Roverowi, a także producentom z Chin.
- Prace rozwoje są już w toku.
BMW znane jest z dużej rodziny modeli uterenowionych. To X2, X3, X4 (nie otrzyma następcy), X5, X6 oraz X7. Do tego dochodzą jeszcze elektryczne iX oraz potężne XM, będące pierwszym modelem od lat, zaprojektowanym wyłącznie dla zbrojnego ramienia tej niemieckiej marki.

BMW znajduje się właśnie w przededniu premiery swojego najbardziej przełomowego samochodu. To iX3, bazujące na platformie Neue Klasse i mające zadebiutować na wrześniowych targach motoryzacyjnych IAA w Monachium.
TUTAJ przeczytasz test nowego BMW X3.
BMW X9: rywal dla Mercedesa klasy G i spółki
Zupełnie nowy samochód w teren, który nosi wewnętrzne oznaczenie kodowe G74, ma się nazywać X9. Ma też napsuć krwi Mercedesowi klasy G, Land Roverowi Defenderowi i modelom z Chin oraz być pierwszym od 1937 roku BMW przeznaczonym w prawdziwy teren.
Prace rozwoje nad tym samochodem są już w toku. „Zdajemy sobie sprawę z potencjału rynkowego takiego pojazdu. To coś więcej niż tylko dyskusje. Planujemy to od jakiegoś czasu. Zdecydowanie będzie potrzebował silnika spalinowego” – mówi jeden ze starszych menedżerów bawarskiej marki na łamach magazynu Autocar.

BMW X9 ma łączyć elementy architektury Neue Klasse z wytrzymałą konstrukcją. Należy się więc spodziewać dużego prześwitu oraz odpowiednich kątów natarcia, zejścia i rampowego. Podobnie jak współczesny Land Rover Defender, X9 może jednak nie być oparte na ramie, lecz mieć solidną konstrukcję samonośną.
Co istotne, X9 ma oferować przestrzeń dla siedmiu pasażerów. Jego kabina będzie wyróżniać się luksusowym wykończeniem, nowoczesnymi elementami sterowania, typowymi dla modeli Neue Klasse, oraz kompletnym wyposażeniem.
TUTAJ przeczytasz test Land Rovera Defendera V8.
Na zmodernizowanej platformie CLAR
Nowe BMW X9 będzie oferowane praktycznie na całym świecie. Oczekuje się, że zostanie oparte na zmodernizowanej wersji platformy CLAR, z której korzysta obecnie większość tylnonapędowych (lub 4x4) modeli tej marki.
Pozwoliłoby to na uzyskanie oszczędności dotyczących kosztów oraz zdecydowanie ułatwiłoby opracowanie tego samochodu. W końcu mógłby on skorzystać ze zunifikowanych elementów zawieszenia czy układu jezdnego.

Oczekuje się, że w podwoziu znajdą się podzespoły, znane z X5 oraz X7. Pneumatyczne zawieszenie X9 ma mieć jednak większy skok, do trzech blokad mechanizmów różnicowych, zaawansowany układ przeniesienia napędu na obie osie oraz system czterech kół skrętnych.
Nie mniej ważną informacją jest jednak to, że nowy SUV z Bawarii skorzysta z silnika spalinowego. Może to być hybryda plug-in o rozszerzonym zasięgu na prądzie, choć wariant czysto elektryczny nie jest wykluczony.
TUTAJ poznasz dane techniczne modeli BMW.
BMW X9: współpraca z ZF-em
Obecnie BMW współpracuje m.in. z ZF-em w celu rozwoju układów napędowych ze spalinowym przedłużaczem zasięgu. Skupienie się na nich może wynikać również z rozczarowującej sprzedaży elektrycznego Mercedesa klasy G, lecz przede wszystkim – z rosnącego zainteresowania takimi samochodami w Chinach. Czyli na największym rynku świata.
Inną opcję stanowi zastosowanie niewielkich silników elektrycznych w piastach kół. Taka technologia jest na wyciągnięcie ręki. Opracowała ją choćby monachijska firma DeepDrive, a jej zastosowanie zapewniłoby m.in. ekstremalną zwrotność w terenie.

Przypomnijmy, że ostatnie prawdziwie terenowe BMW to model 325, wytwarzany w latach 1937-1940 na potrzeby niemieckiej armii. Zbudowany na ramie drabinowej, wykorzystywał 2-litrowy silnik benzynowy o mocy 50 KM. Poza tym miał napęd 4x4, trzy mechanizmy różnicowe i układ czterech kół skrętnych.
Nowe BMW X9 ma zadebiutować w 2029 roku. Wcześniej Niemcy do swoich modeli będą wdrażali rozwiązania wykorzystane w architekturze Neue Klasse. Więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ.

Wszystko zaczęło się od... lampy! Tak, lampy trzymanej Tacie przy naprawach Jego Fiata 125p. Później w naszym domu były już tylko nowocześniejsze auta, dlatego lampa została rzucona w kąt, ale pasja do motoryzacji wcale nie umarła. Wręcz przeciwnie! Dlatego w 2004 r. wziąłem sprawy w swoje ręce i poszedłem na praktyki do "auto motor i sportu", gdzie zostałem przez kolejne 6 lat. Po drodze zrodził się też pomysł startów w rajdach, a później - w wyścigach samochodowych. Ba, w 2009 r. wywalczyłem 6. miejsce w Mistrzostwach Polski Kia Lotos Cup, a w następnym roku - Puchar Polski. Przez ostatnie 9,5 roku pracowałem jako redaktor działu testy w tygodniku "motor" i miesięczniku "auto moto".
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?

BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
Ostatnie artykuły
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy