Na polskim rynku samochodów dostawczych pojawił się nowy gracz. Nazywa się Farizon i od początku września oferuje dwie furgonetki. Obydwa samochody mają napęd elektryczny i są produkcji chińskiej.

  • Chińskie furgonetki marki Farizon trafiły polskiej sprzedaży.
  • W ofercie są dwa elektryczne modele z bogatym wyposażeniem.
  • Farizon to marka koncernu Geely Holding Group.

Polski rynek zyskuje nowego gracza w segmencie elektrycznych samochodów dostawczych. Od 1 września 2025 roku Farizon jest już obecny w Polsce.

To marka należąca do globalnego koncernu Geely Holding Group. Firmę reprezentuje w Polsce przez dwóch partnerów: Uni-Truck jako operator dystrybucji oraz węgierską grupę AutoWallis w roli oficjalnego importera.

Farizon V6E
Wnętrze furgonetki za 105 tys. zł brutto.

AutoWallis to także dystrybutor luksusowych chińskich samochodów Nio. Z kolei Uni-Truck to spółka, która dotychczas specjalizowała się w obsłudze marek Iveco i Fiat. Teraz zajmie się dystrybucją oraz serwisem elektrycznych dostawczaków chińskiego producenta.

Oferta Farizon w Polsce obejmuje dwa modele: tylnonapędowego V6E oraz przednionapędowego SV – obydwa elektryczne.

Farizon V6E – jedna konfiguracja za 105 775 zł

Dostawczak ma 485 cm długości przy rozstawie osi równym 310 cm. Pomieści on kierowcę oraz jednego pasażera, którzy w standardzie mają do dyspozycji ogrzewane oraz wentylowane fotele.

Samochód ma także podgrzewaną kierownicę, pompę ciepła, półautomatyczną klimatyzację, elektryczne szyby oraz elektrycznie ogrzewane, regulowane i składane lusterka. W kokpicie znajduje się ekran dotykowy o przekątnej 10,1 cala. Trzeba przyznać, że to całkiem bogate wyposażenie.

Przestrzeń ładunkowa chińskiego auta, która jest oddzielona od kabiny przegrodą z oknem, ma aluminiową podłogę z ryflowanej blachy wyposażoną w miejsca kotwiczne na towar. Jej wymiary to 280 cm długości, 160 szerokości oraz 132 cm wysokości, co daje kubaturę na poziomie 5,9 m³. Próg załadunku znajduje się na wysokości 540 mm, a tylne dwuskrzydłowe drzwi otwierają się do 270 stopni. Furgon zapewnia 1150 kg ładowności przy DMC równym 2715 kg.

Farizon V6E
Farizon V6E występuje w jednej konfiguracji.

Samochód wprawia w ruch silnik elektryczny o mocy 100 KM napędzający koła tylne. Energię dostarcza akumulator od chińskiego giganta CATL o pojemności 42 kWh. Jest to bateria typu LFP (ogniwa litowo-żelazowo-fosforanowe) i pozwala na przejechanie 195 km w trybie mieszanym oraz do 265 km w mieście – są to zasięgi obliczone według metodologii WLTP.

Farizon SV – czternaście wersji w cenach od 181 912 zł do 249 711 zł

Drugi model nazywa się SV i jest to skrót od słów Super Van. Samochód występuje w różnych rozmiarach, wersjach silnikowych oraz z wieloma akumulatorami o bardzo zróżnicowanych pojemnościach.

Odmian nadwoziowych jest sześć. Najmniejszy furgon ma oznaczenie L1H1 i kubaturę przestrzeni bagażowej na poziomie 6,95 m³. Następnie występuje wyższa wersja L1H2 (7,92 m³). Dłuższy rozstaw osi ma L2H1, który pomieści 8,25 m³ towarów. Dalej jest L2H2, zdolne do przewiezienia aż 9,39 m³. Największe furgony to L2H3 (11,22 m³) i L3H3 (13 m³).

Farizon SV
Gama kolorystyczna modelu Farizon SV.

Warto zaznaczyć, że DMC wszystkich odmian to 3500 kg, a ich ładowność waha się od 1075 kg do 1465 kg. Istotny wpływ na ten parametr ma wielkość zastosowanego akumulatora. Farizon chwali się, że w samochodzie została wykorzystana architektura drive-by-wire GXA-M, która eliminuje konieczność mechanicznych połączeń pomiędzy nadwoziem pojazdu a podwoziem. To pozwala na efektywniejsze wykorzystanie przestrzeni ładunkowej.

Chiński producent przewiduje do SV aż cztery różne wersje akumulatora trakcyjnego. Najmniejszy ma 49 kWh i sparowany jest z silnikiem o mocy 268 KM – taki rodzaj napędu występuje tylko w odmianach L1H1 i L2H1. Następnie producent przewiduje akumulatory o pojemnościach 67 kWh oraz prawie 83 kWh, które współpracują z silnikiem o mocy 231 KM. Finalnie w ofercie jest także akumulator o pojemności 106 kWh, połączony ze słabszym silnikiem. Znajdziemy go w nadwoziu L3H3.

SV niezależnie od wersji jest samochodem trzyosobowym

Tutaj także każdy z pasażerów podróżuje na podgrzewanym oraz wentylowanym fotelu. Kierowca korzysta z wielofunkcyjnej, podgrzewanej kierownicy. Ma także do dyspozycji dotykowy ekran centralny o przekątnej 12,3 cala, wyposażony w system kamer 360 i łączność Apple CarPlay. Oprócz tego, SV ma seryjną klimatyzację półautomatyczną z pompą ciepła i systemem odmrażania oraz odparowywania.

Jak widzicie, wystarczy wykorzystać znajomość rynku dystrybucyjnego i w bardzo łatwy sposób można wprowadzić na rynek chińskie samochody dostawcze. Przypominam, że choć mówimy o nowej marce, to nie są to pojazdy od nieznanego producenta. Farizon jest własnością Geely, a więc tego samego koncernu, produkującego samochody osobowe Volvo. Z kolei akumulatory pochodzą od CATL-a, który jest w ścisłej światowej czołówce dostawców ogniw do samochodów elektrycznych.

W takiej konfiguracji SV wygląda bardzo dobrze.

To ważne informacje w kontekście opisywanego niedawno przeze mnie planu na budowę polskiego, elektrycznego pojazdu eVanPL. Polski projekt nie ma zakładu produkcyjnego, ani nawet pieniędzy, żeby go zbudować. Mimo szczerego kibicowania powstaniu polskiego elektrycznego dostawczaka, to niezwykle trudno bronić go, gdy na rynku tak po prostu pojawiają się nowe marki z gotowymi produktami.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również