Na dworze mróz, a w aucie cieplutko. To zasługa wynalazku z XIX wieku

Krzysztof Kaźmierczak

Kiedyś pasażerowie marzli, ale „ogrzała” ich Margaret Wilcox, która w 1893 roku skierowała ciepło z silnika do kabiny. Dziś, w dobie elektryków, problem powrócił. Z pomocą ponownie przyszły rozwiązania z XIX-wieku. Oto historia ogrzewania samochodowego.
- Od XIX-wiecznych wagonów do współczesnych aut: jak marnowane ciepło silnika zrewolucjonizowało komfort podróży.
- Elektryczne samochody postawiły przed inżynierami nowe wyzwanie: jak efektywnie ogrzać kabinę bez silnika spalinowego.
- Pompa ciepła, czyli rozwiązanie o korzeniach sięgających 1852 roku, dziś odzyskuje energię i poprawia zasięg aut elektrycznych.
Fakt, że kabina pojazdu jest ogrzewana, dziś uznaje się za absolutny pewnik. Ale nie zawsze tak było.
Zaprzęgi konne nie miały silnika, z którego można byłoby przekazywać ciepło. Pierwsze pociągi również nie ogrzewały wagonów, ale za to miały potencjał – były zasilane silnikami generującymi nadmiar ciepła, z którym można było „coś zrobić”. Pytanie jednak, co? Odpowiedź znalazła amerykańska wynalazczyni Margaret Wilcox.

Wilcox dokonała przełomu, który na zawsze zmienił komfort podróżowania. Choć jej nazwisko rzadko pojawia się obok takich gigantów jak Ford czy Benz, to właśnie jej genialny w swej prostocie pomysł sprawił, że zima przestała być barierą.
Historia ogrzewania samochodowego: początki
Amerykanka wpadła na pomysł, aby wykorzystać energię, która i tak jest marnowana. Zauważyła, że silniki maszyn generują ogromne pokłady ciepła, bezużytecznie ulatujące w atmosferę, podczas gdy pasażerowie w wagonach drżą z zimna.
Wilcox zaprojektowała system rur, który przechwytywał gorące powietrze znad silnika i kierował je prosto do wnętrza kabiny. Rozwiązanie to było rewolucyjne – nie wymagało dodatkowego paliwa ani skomplikowanych piecyków, stwarzających wcześniej zagrożenie pożarowe.
Dzięki niej podróżni mogli po raz pierwszy zdjąć rękawiczki i cieszyć się widokiem za oknem. Ciepły strumień powietrza skutecznie zapobiegał osadzaniu się pary i szronu na szybach.

Choć pierwotny projekt dedykowano pociągom, jego potencjał szybko dostrzegł rodzący się przemysł motoryzacyjny. To właśnie na fundamencie patentu Wilcox, dziesięciolecia później, inżynierowie wprowadzili ogrzewanie do masowej produkcji.
Za pierwszy samochód z opcjonalnym systemem ogrzewania wnętrza opartym na cieczy chłodzącej uznaje się Forda Model A z 1929 roku.
Nowe wyzwanie: elektryki bez ciepła
Warto zauważyć, że choć problem ogrzewania kabiny rozwiązano na długo przed popularyzacją automobilu, to częściowo powrócił w XXI wieku. Dotyczy to samochodów z napędem elektrycznym.
Ich napęd zasadniczo nie generuje nadmiaru energii cieplnej, którą można by stabilnie przekierować do ogrzewania. W aucie elektrycznym, aby wygenerować ciepło w kabinie, potrzebna jest dodatkowa porcja energii podnosząca zużycie prądu.

Jak poradzili sobie z tym problemem inżynierowie? Początkowo stawiano na elektryczne grzałki. Klasyczne ogrzewanie pobiera od 1 do nawet 4 kWh, zależnie od temperatury początkowej.
Szybko okazało się, że pobór energii konieczny do ogrzania wnętrza pojazdu jest za wysoki, aby pozostać przy tej metodzie.
Znowu rozwiązanie z XIX wieku: pompa ciepła
Z pomocą przyszło inne rozwiązanie, którego historia również datowana jest na wiek XIX – pompa ciepła. Choć dziś postrzega się ją jako symbol nowoczesnej transformacji energetycznej, jej korzenie sięgają czasów dorożek.
Wszystko zaczęło się od Lorda Kelvina, który w 1852 roku postawił tezę: urządzenia chłodnicze mogą nie tylko mrozić, ale i ogrzewać.
Jak działa? Mówimy tu o zestawie urządzeń, których zadaniem jest przepompowanie ciepła z jednego miejsca w drugie, dzięki rozprężaniu i sprężaniu czynnika chłodzącego. W efekcie pompa ciepła może dogrzewać kabinę podczas niskich temperatur.

W kabinie szybciej robi się ciepło, a auto zużywa na ogrzewanie mniej energii. Wykorzystanie pompy ciepła „kosztuje” ok. 0,3–0,8 kWh na 100 km, a średnie oszczędności sięgają około 2 kWh na 100 km.
Pierwszym seryjnie produkowanym samochodem wyposażonym w pompę ciepła był Nissan Leaf. Technologia ta zadebiutowała w tym modelu w 2012 roku jako element pakietu zwiększającego efektywność energetyczną zimą.

Motoryzacja jest w moim sercu, odkąd tylko pamiętam. Jako dziecko pochłaniałem ją w każdej ilości, niczym zepsuty silnik olej. W latach 90. oznaczało to spędzanie wielu godzin na czytaniu magazynów, katalogów i oglądaniu telewizji. Już wtedy marzyłem, żeby być jedną z osób, które je tworzą. Dziś zmieniły się środki, bowiem klasyczne media przekształciły się w szeroko pojmowany Internet, ale cel pozostał ten sam: być dziennikarzem motoryzacyjnym. I być w tym najlepszym.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Dodaj Otomoto.pl News do źródeł Google.
Dodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Od 4 listopada utrudnienia na A2. Kierowców czeka ponad rok jazdy po budowie

Chery i Huawei chcą podbić świat. Nadchodzi sześć nowych aut

Nowy kierunek importu samochodów używanych. Ceny nawet o 40% niższe

Volkswagen wstrzymuje prace nad nowym Golfem. „Nie możemy sobie na to pozwolić”

Jak szybko znaleźć miejsce do parkowania przy cmentarzu? Sprawdziłem trzy sposoby

Leasing dla nievatowca – czy się opłaca i jaki rodzaj wybrać?
Ostatnie artykuły
- Od 4 listopada utrudnienia na A2. Kierowców czeka ponad rok jazdy po budowie
- Chery i Huawei chcą podbić świat. Nadchodzi sześć nowych aut
- Nowy kierunek importu samochodów używanych. Ceny nawet o 40% niższe
- Volkswagen wstrzymuje prace nad nowym Golfem. „Nie możemy sobie na to pozwolić”
- Jak szybko znaleźć miejsce do parkowania przy cmentarzu? Sprawdziłem trzy sposoby
- Leasing dla nievatowca – czy się opłaca i jaki rodzaj wybrać?
- Toyota testuje nową platformę. Nadchodzą duże zmiany w całej gamie
- Twórca paryskiego przeboju odchodzi. Wielkie zmiany w wielkim koncernie
- Drogowa niespodzianka przed Wszystkich Świętych. Dziś otwarcie nowego fragmentu S7 w Krakowie
- 1500 zł zamiast 149 zł? Rząd szykuje nowe zasady przeglądów dla aut z USA