Hyundai i10, czyli jeden z ostatnich samochodów segmentu A z silnikiem spalinowym, powoli kończy swoją europejską karierę. Trzeciej generacja tego auta wyszła z produkcji pod koniec ubiegłego roku, a o następcy nie słychać. Nadal jednak u dealerów dostępne są jego ostatnie egzemplarze.

  • Hyundai zakończył produkcję miejskiego i10.
  • W Polsce auto jest jeszcze dostępne wyłącznie ze stocku.
  • Hyundai i10 nie ma oficjalnego następcy.

Hyundai i10 pojawił się na rynku w 2007 roku, jako samochód miejski o sylwetce przywodzącej na myśl minivana. Od początku przekonywał dojrzałym zachowaniem na drodze i zaskakującą przestrzenią w kabinie.

Aktualne, trzecie wcielenie tego auta, debiutowało w 2019 roku i na potrzeby europejskich klientów było wytwarzane w tureckiej fabryce Hyundaia. Niestety, jego produkcję zakończono pod koniec zeszłego roku.

Hyundai i10 debiutował w 2007 roku.

Bezpośredni następca nie jest planowany, dlatego po 18 latach i10 za chwilę zniknie z rynku.

Hyundai i10 wciąż w cennikach

To niewielkie auto nadal znajduje się w cennikach koreańskiej marki. A to oznacza, że przedstawicielstwo Hyundaia nad Wisłą musiało zamówić egzemplarze na tzw. stock. Ciekawostkę stanowi również fakt, że na polskiej stronie Koreańczyków można nawet skonfigurować sobie i10.

Obecnie jest ono dostępne z dwoma silnikami do wyboru (1.0/63 KM lub 1.2/79 KM ze skrzynią ręczną lub automatyczną) oraz w czterech wersjach wyposażenia. Czyli Pure, Modern, Smart oraz N Line.

Hyundai i10
Ostatnia modernizacja i10 miała miejsce w 2023 roku.

Po skonfigurowaniu i10 pojawia się jednak komunikat, że to model z roku produkcyjnego 2025. Oznacza to jedno. Otóż potencjalny klient może liczyć na podobny egzemplarz, tyle że z salonowego stocku.

Hyundai i10 kosztuje obecnie od 72 300 zł z silnikiem 1.0 i wyposażeniem Pure. Mocniejsza jednostka występuje z kolei od wersji Modern. Cena? 78 800 zł.

Inster zamiast i10

W gamie Hyundaia rolę miejskiego auta ma teraz przejąć elektryczny Inster. Tyle że kosztuje on wyraźnie więcej niż i10. Na wersję Pure, wprawianą w ruch przez 97-konny silnik elektryczny (bateria 42 kWh) w obecnej promocji trzeba wydać 103 900 zł.

W przypadku auta ze 115-konną jednostką oraz akumulatorem 49 kWh cena wzrasta do 112 900 zł. Zapewnia ona do 370 km zasięgu i przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 10,6 s. Dla podstawowego modelu to, odpowiednio, 11,7 s i 327 km.

Nieoficjalnym następcą i10 jest Inster.

Segment A w Europie obecnie mocno się kurczy. Powód? Koszty dostosowania małych aut do kolejnych wymogów coraz częściej nie spinają się w tabelkach księgowych. Dlatego przyszłe najmniejsze samochody na europejskich drogach będą raczej wyłącznie elektryczne.

PRZECZYTAJ: To koniec, Hyundai po cichu wycofuje szczególny model. Polacy nie docenili jego zalet

Nie ma ratunku dla miejskich aut spalinowych

To tym bardziej możliwe, że w Parlamencie Europejskim w połowie grudnia 2025 roku zaakceptowano nową kategorię regulacyjną dla najmniejszych modeli bateryjnych.

Określana mianem M1e, dotyczy pojazdów o długości poniżej 4,2 m, mających podlegać mniej rygorystycznym wymogom przez okres co najmniej 10 lat. Produkcja tych aut zostanie objęta tzw. super bonusem. To większa elastyczność w obliczaniu emisji dwutlenku węgla, pod warunkiem że będą wytwarzane na terenie Starego Kontynentu.

Hyundai i10
Małe samochody spalinowe raczej nie powrócą na europejski rynek.

Komisja Europejska proponuje także wachlarz zachęt dla małych e-samochodów. Wśród nich znalazły się dopłaty do ich zakupu, udogodnienia parkingowe, obniżone opłaty autostradowe oraz niższe koszty ładowania.

Nowa klasyfikacja wejdzie w skład szerszego pakietu uproszczeń regulacyjnych, które według Komisji Europejskiej mają przynieść oszczędności rzędu 706 mln euro rocznie.

Maciej Struk

Wszystko zaczęło się od... lampy! Tak, lampy trzymanej Tacie przy naprawach Jego Fiata 125p. Później w naszym domu były już tylko nowocześniejsze auta, dlatego lampa została rzucona w kąt, ale pasja do motoryzacji wcale nie umarła. Wręcz przeciwnie! Dlatego w 2004 r. wziąłem sprawy w swoje ręce i poszedłem na praktyki do "auto motor i sportu", gdzie zostałem przez kolejne 6 lat. Po drodze zrodził się też pomysł startów w rajdach, a później - w wyścigach samochodowych. Ba, w 2009 r. wywalczyłem 6. miejsce w Mistrzostwach Polski Kia Lotos Cup, a w następnym roku - Puchar Polski. Przez ostatnie 9,5 roku pracowałem jako redaktor działu testy w tygodniku "motor" i miesięczniku "auto moto".

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również