Hyundai stworzył szalone auto. Nowy Ioniq 6N ma 650 KM, ale moc nie jest tu najważniejsza

Maciej Struk

Zbrojne ramię Hyundaia doczekało się kolejnego modelu. To Ioniq 6N, który jest niczym wiele samochodów, zamkniętych w jednym. Ma 650 KM i do 100 km/h przyspiesza w 3,2 s, ale… liczby nie są tutaj najważniejsze. Dlaczego?
- Hyundai Ioniq 6N debiutuje na Festiwalu Prędkości w Goodwood.
- Ma 650 KM, napęd na obie osie i rozpędza się do 257 km/h.
- Do sprzedaży trafi na początku 2026 roku.
Jeszcze przed oficjalną premierą Hyundaia Ioniqa 6N, redakcja OTOMOTO News miała okazję jeździć jego prototypem, o czym przeczytasz TUTAJ. Wtedy jeszcze Koreańczycy nie podali żadnych szczegółów technicznych, ale wiadomo było, że to bardzo mocne auto.
Premiera na Festiwalu Prędkość w Goodwood tylko to potwierdziła. Hyundai Ioniq 6N, podobnie jak Ioniq 5N, dysponuje dwoma silnikami elektrycznymi – po jednym przy osi – o mocy 650 KM. Z wykorzystaniem funkcji launch control, zapewniają one przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 3,2 s. Prędkość maksymalna to 257 km/h.

Na tle zwyczajnych odmian tego samochodu, Hyundai Ioniq 6N, ma nadwozie dłuższe o 1,5 cm oraz szersze o 6 cm. Mierzy więc 493 cm długości, 194 cm szerokości oraz 149 cm wysokości. W jego nadkolach upchnięto koła z oponami w rozmiarze 275/35 R20.
„Specjalnie opracowana dla modelu Ioniq 6 N opona Pirelli P-Zero 5 z oznaczeniem HN zapewnia precyzyjnie dostrojone osiągi, zapewniające maksymalną dynamikę jazdy” – informuje koreański producent.
Hyundai Ioniq 6N: z wielkim skrzydłem
Wygląd Hyundaia Ioniqa 6N uzupełnia ogromne skrzydło nad pokrywą bagażnika. Ma ono wsporniki w kształcie łabędziej szyi (jak choćby w Porsche 911 GT3) i odpowiada za zapewnienie jak największego docisku tylnej osi.
Ale w tym samochodzie najważniejsze jest to, czego nie widać. I tak, Hyundai Ioniq 6N dysponuje całkowicie zmienioną geometrią zawieszenia i nowymi aktywnymi amortyzatorami ECS (Electronic Controlled Suspension) z czujnikiem skoku.

„Dzięki integracji czujników skoku, system umożliwia szeroki zakres regulacji siły tłumienia, dostosowując ją do zróżnicowanych warunków jazdy – od codziennych dojazdów do pracy po intensywne sesje na torze. Rezultatem jest lepsza jakość jazdy oraz bardziej przewidywalne i responsywne prowadzenie” – czytamy w informacji prasowej.
Charakter Hyundaia Ioniqa 6N determinuje jednak rozbudowana i bardzo zmyślna elektronika. Przykład pierwszy z brzegu to system N Active Sound+, który podczas jazdy zapewnia bardzo zróżnicowane dźwięki. To choćby Ignition, inspirowany sportem motorowym, czy Lightspeed, czerpiący „natchnienie” z filmów science fiction.
TUTAJ przeczytasz test Ferrari Romy Spider.
8 zamiast 7 biegów
Wrażenia dźwiękowe w Hyundaiu Ioniq 6N potęguje skrzynia biegów N e-Shift, symulująca zmianę przełożeń w sposób odpowiadający autom spalinowym. Zamiast 7 biegów jak w Ioniqu 5N, ma 8, co dodatkowo poprawia frajdę z jazdy.
Hyundai Ioniq 6N oferuje również funkcję N Track Manager. Pozwala ona kierowcom na dostosowanie i analizowanie osiągów na torze, monitorowanie danych dotyczących prędkości, a nawet ocenianie jazdy.

Kolejny system, czyli N Drift Optimizer odpowiada za ustawienia jazdy poślizgami. Oferuje konfigurowalne parametry, jak inicjacja driftu, kąt skrętu i poślizgu kół. W rezultacie, zgodnie ze słowami jednego z inżynierów Dywizji N, praktycznie każdy może z łatwością czerpać w tym aucie frajdę z driftu.
Kropkę nad „i” stawia system N Torque Distribution, zapewniający pełną zmianę rozdziału momentu obrotowego pomiędzy osiami. Do wyboru jest 11 ustawień, dzięki którym Hyundai Ioniq 6N może zmieniać swoją charakterystykę prowadzenia.
Hyundai Ioniq 6N: duża bateria, szybkie ładowanie
W przestrzeni pomiędzy osiami znajduje się bateria trakcyjna o pojemności 84 kWh. Zasięgu Ioniqa 6N Koreańczycy nie podają. Ale przy użyciu ładowarki o mocy 350 kW, jej nabijanie w zakresie od 10 do 80% trwa 18 minut

Na rynku Hyundai Ioniq 6N pojawi się na początku 2026 roku. Koreańczycy chcą, aby ich auto rywalizowało przede wszystkim z Porsche Taycanem 4S, dysponującym mocą 544 KM i kosztującym od 562 000 zł.
Choć cena Ioniqa 6N nie jest znana, z pewnością będzie niższa.

Wszystko zaczęło się od... lampy! Tak, lampy trzymanej Tacie przy naprawach Jego Fiata 125p. Później w naszym domu były już tylko nowocześniejsze auta, dlatego lampa została rzucona w kąt, ale pasja do motoryzacji wcale nie umarła. Wręcz przeciwnie! Dlatego w 2004 r. wziąłem sprawy w swoje ręce i poszedłem na praktyki do "auto motor i sportu", gdzie zostałem przez kolejne 6 lat. Po drodze zrodził się też pomysł startów w rajdach, a później - w wyścigach samochodowych. Ba, w 2009 r. wywalczyłem 6. miejsce w Mistrzostwach Polski Kia Lotos Cup, a w następnym roku - Puchar Polski. Przez ostatnie 9,5 roku pracowałem jako redaktor działu testy w tygodniku "motor" i miesięczniku "auto moto".
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?

BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
Ostatnie artykuły
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy
