To była dramatyczna noc na rudzkim odcinku autostrady A4. Kierowca Audi wjechał na drogę pod prąd i zderzył się z Renault Masterem.

Śmiertelny wypadek

W nocy z 4 na 5 marca, po godzinie 1:00, doszło do tragedii na A4. Rudzki odcinek tej trasy w pełni odblokowano dopiero po godzinie 8:00. Co dokładnie się tam wydarzyło? 

„39-letni obywatel Hiszpanii, kierując samochodem osobowym marki Audi, prawdopodobnie wyjeżdżając z parkingu MOP Wirek, wjechał na autostradę pod prąd i po przejechaniu około 200 metrów zderzył się czołowo z samochodem ciężarowym. Kierujący osobówką zginął na miejscu. Dwóch mężczyzn podróżujących samochodem ciężarowym z obrażeniami nóg trafiło do szpitala” – czytamy na stronie śląskiej policji. (ZOBACZ też: Jechał pod prąd drogą ekspresową. 83-latek mógł doprowadzić do tragedii).

Policja apeluje

Czy to nieuwaga, zmęczenie, pomyłka? Służby ustalały dokładne okoliczności wypadku przez całą noc. Na miejscu pracowali technicy kryminalistyki i policjanci z drogówki. Zebrane dane będą dalej analizowane. Jak przypominają śląscy policjanci, to nie pierwszy raz, gdy na autostrady lub drogi szybkiego ruchu ktoś wjeżdża pod prąd. 

„Musimy pamiętać, że takie pomyłki mogą mieć tragiczne skutki. Na wielu wjazdach i zjazdach pojawiły się już specjalne znaki informujące o niewłaściwym kierunku. Mimo wszystko apelujemy o zwracanie szczególnej uwagi podczas włączania się do ruchu na tego typu drogach – dbajmy o własne i innych bezpieczeństwo” – podsumowują. 

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również