Kia zaczynała skromnie. Dziś jest jednym z liderów rynku, a jej ambicje sięgają znacznie dalej. Koreańczycy rozważają stworzenie własnego supersamochodu…

  • Kia przeszła bardzo długa drogę od lat 90.
  • Plany na przyszłość w niczym nie przypominają tej jeszcze niedawno skromnej marki.
  • Skoro Nissan mógł mieć model GT-R, to czemu Kia ma się hamować?

Historia marki Kia w Polsce rozpoczęła się w październiku 1995 roku. Wtedy przy ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie otwarto pierwszy salon koreańskiego producenta. Początki były niezwykle skromne. Sieć sprzedaży liczyła zaledwie ośmiu dealerów, a klienci mogli wybierać spośród trzech modeli: Sportage, Sephia oraz Ceres. W ciągu pierwszych tygodni sprzedano zaledwie kilkadziesiąt samochodów. Trudno było wówczas przypuszczać, że Kia stanie się jednym z najważniejszych graczy na polskim rynku.

We wrześniu 1997 roku prywatnego importera zastąpiło oficjalne przedstawicielstwo Kia Motors Polska. Rozpoczęła się rozbudowa sieci dealerskiej oraz gamy modelowej, która w 2000 roku obejmowała osiem samochodów. Jednak prawdziwa rewolucja miała dopiero nadejść.

Ciemnoniebieski SUV marki Kia zaparkowany na brukowanej ulicy przy budynku.
Kia Sportage pierwszej generacji wciąż w użyciu. | Zdjęcie: Krzysztof Kaźmierczak

W 2006 roku Kia zatrudniła Petera Schreyera, stylistę związanego wcześniej z Audi. To właśnie on nadał koreańskim samochodom nową tożsamość wizualną. Równocześnie na rynku pojawił się Cee'd, model opracowany z myślą o europejskich klientach, który przyniósł marce kolejny istotny argument, czyli siedmioletnią gwarancję. Efekty tej transformacji były imponujące. Koreańska marka, która zaczynała jako mało znany producent niedrogich samochodów, wyrosła na jednego z liderów polskiego rynku. Dziś Sportage jest trzecim najchętniej kupowanym modelem w Polsce i pierwszym wśród klientów indywidualnych. Ale najciekawsze może dopiero nadejść.

Kia chce stworzyć własnego Nissana GT-R

Kia nie zamierza jednak poprzestawać na produkcji popularnych SUV-ów i samochodów elektrycznych. Koreański producent coraz odważniej spogląda w stronę aut sportowych, a jego ambicje mogą sięgać znacznie dalej niż dotychczas. Niewykluczone, że w przyszłości w gamie marki pojawi się samochód, który będzie tym, czym GT-R w gamie Nissana.

Nissan GT-R
GT-R to był niesamowity pokaz możliwości. Kia chce tego samego. | Zdjęcie: Nissan

Takie wnioski płyną z rozmowy brytyjskiego magazynu Autocar z Manfredem Harrerem, szefem działu badań i rozwoju Hyundai Motor Group. To człowiek, który doskonale zna świat samochodów sportowych. Wcześniej pracował bowiem dla BMW oraz Porsche, a obecnie odpowiada za rozwój technologii wykorzystywanych przez koreański koncern.

Szybkie modele Kia

Sportowe ambicje Kii nie są oczywiście niczym nowym. Już w 2013 roku na rynku pojawił się ProCeed GT, czyli usportowiona odmiana popularnego kompaktu. Samochód rozwijał 204 KM i przyspieszał do 100 km/h w czasie krótszym niż 8 sekund. Nie był wprawdzie bezpośrednim zagrożeniem dla najmocniejszych hot hatchy, ale pokazał, że Koreańczycy chcą oferować coś więcej niż tylko praktyczne samochody.

Kia EV6 przód
Dziś najmocniejsza Kia ma ponad 600 KM. | Zdjęcie: Kia

Prawdziwy przełom nastąpił w 2017 roku wraz z debiutem Stingera. Sportowy fastback z napędem na tylne koła i silnikiem V6 o mocy 370 KM udowodnił, że Kia potrafi stworzyć samochód, który pod względem osiągów i właściwości jezdnych może konkurować nawet z europejskimi producentami. Dziś rolę sportowych modeli przejęły przede wszystkim samochody elektryczne. Najmocniejsza Kia EV6 GT dysponuje mocą 650 KM.

GT ma być inne niż N

Co ciekawe, Kia nie zamierza kopiować strategii sportowego oddziału Hyundaia. Podczas gdy modele N mają dostarczać możliwie dużo emocji i sprawdzać się również na torze, samochody GT powinny łączyć wysokie osiągi z komfortem codziennego użytkowania.

Hyundai Ioniq 6N
Sportowa seria N stawia na szaleństwo. Seria GT marki Kia ma być inna. | Zdjęcie: Hyundai

Według Harrera nie chodzi o budowanie bezkompromisowych maszyn, lecz samochodów, które będą przyjemne w prowadzeniu niezależnie od warunków. Kia GT ma więc oferować sportowy charakter, ale w bardziej przystępnym i komfortowym wydaniu.

Samochód na miarę Nissana GT-R

Podczas rozmowy z dziennikarzem Autocara pojawił się temat stworzenia bardziej ekstremalnej maszyny, która mogłaby stanowić kolejny poziom w hierarchii sportowych modeli Kii. Harrer nie odrzucił takiego pomysłu. Wręcz przeciwnie, przyznał, że podoba mu się ta koncepcja i nie widzi powodu, dla którego Kia nie miałaby pójść w podobnym kierunku jak inni producenci. Zastrzegł jednak, że w pierwszej kolejności chciałby porozmawiać o stworzeniu zupełnie nowego, dedykowanego modelu, który najlepiej pokazywałby, czym jest filozofia GT.

To bardzo istotna deklaracja. Do tej pory sportowe Kie były bowiem przede wszystkim mocniejszymi odmianami samochodów oferowanych w regularnej sprzedaży. Wyjątkiem był Stinger, który od początku projektowano z myślą o osiągach i przyjemności z prowadzenia.

Czarny kabriolet Kia Elan poruszający się po mokrej nawierzchni.
Mało kto pamięta, że Kia produkowała kiedyś swoją wersję Lotusa Elana. | Zdjęcie: Kia

Nowy model mógłby nawiązywać właśnie do tej koncepcji, choć tym razem najprawdopodobniej korzystałby z napędu elektrycznego. Na razie nie wiadomo jednak, jak miałby wyglądać ani jakie osiągi oferować. Nie ma również oficjalnego potwierdzenia, że taki samochód otrzymał zgodę na produkcję.

Od zera do bohatera

Oczywiście od spekulacji do produkcji seryjnej droga jest jeszcze daleka. Jednak sama możliwość powstania takiego samochodu pokazuje, jak ogromną drogę przeszła Kia. W połowie lat 90. koreańska marka próbowała przekonać polskich klientów do niedrogich, niezbyt wyrafinowanych samochodów, które miały przede wszystkim spełniać podstawowe zadania transportowe.

Trzy dekady później rozmawiamy o tym, czy Kia może stworzyć duchowego następcę Nissana GT-R i rzucić wyzwanie Porsche. Kto wie, być może doczekamy czasów, w których producent tanich aut z lat 90. będzie miał w swojej ofercie pełnoprawny supersamochód.

Krzysztof Kaźmierczak

Motoryzacja jest w moim sercu, odkąd tylko pamiętam. Jako dziecko pochłaniałem ją w każdej ilości, niczym zepsuty silnik olej. W latach 90. oznaczało to spędzanie wielu godzin na czytaniu magazynów, katalogów i oglądaniu telewizji. Już wtedy marzyłem, żeby być jedną z osób, które je tworzą. Dziś zmieniły się środki, bowiem klasyczne media przekształciły się w szeroko pojmowany Internet, ale cel pozostał ten sam: być dziennikarzem motoryzacyjnym. I być w tym najlepszym.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Dodaj Otomoto.pl News do źródeł Google.

Dodaj do źródeł Google

Czytaj również