Nowy Volkswagen ID. Tiguan jest już w Polsce. To elektryk, który celowo wygląda jak „zwyczajny” Volkswagen. Najlepsza niespodzianka czeka jednak po zajęciu miejsca za kierownicą.

  • ID. Tiguan zastąpi ID.4 i ID.5, ale stylistycznie wraca do klasycznych Volkswagenów.
  • Do wnętrza wróciły fizyczne przyciski i bardziej tradycyjna obsługa.
  • Cyfrowe zegary mogą wyglądać jak niebiesko-czerwone wskaźniki z Golfa IV.

Jeszcze kilka lat temu plan był prosty. Samochody spalinowe miały nazywać się Golf, Passat czy Tiguan, a elektryczne dostały osobną rodzinę ID. oraz numery. Stąd ID.3, ID.4, ID.5 czy ID.7.

Volkswagen właśnie od tego odchodzi. Najpierw pojawiło się ID. Polo, później ID. Cross, a teraz mamy ID. Tiguana. Marka nie rezygnuje z przedrostka ID., ale zamiast kolejnych numerów zaczyna wykorzystywać nazwy, które klienci znają od lat.

To ma sens. Tiguan jest jednym z najważniejszych modeli Volkswagena i samochodem, o którym większość europejskich kierowców co najmniej słyszała. Bardziej „bezdusznie” nazywający się ID.4 takiej rozpoznawalności nigdy nie zdobył.

Nowy ID. Tiguan zastępuje właśnie ID.4 oraz bardziej opływowego ID.5. Starsze modele miały wyglądać jak „samochód elektryczny”. Nowy ma wyglądać po prostu jak Volkswagen.

Elektryk wygląda jak normalny Volkswagen

Niebieski SUV Volkswagen ID. Tiguan zaparkowany w środku.
Kształty są znacznie bardziej kanciaste. Zdjęcie: Mikołaj Adamczuk

Miałem okazję obejrzeć ID. Tiguana podczas pokazu w Warszawie. Ten samochód już nie próbuje na siłę podkreślać, że jest elektrykiem.

Jest bardziej kanciasty niż ID.4, ma mocniej zarysowane nadkola, zwyczajne klamki i proporcje typowego rodzinnego SUV-a. Nadal znajdziemy charakterystyczne dla nowych Volkswagenów listwy świetlne i podświetlane logo, ale cały samochód wygląda znacznie bardziej znajomo.

ID. Tiguan ma 4618 mm długości, czyli jest o około 8 cm dłuższy od obecnego spalinowego Tiguana. Rozstaw osi wynosi 2765 mm i jest wyraźnie większy niż w samochodzie spalinowym, co wynika z elektrycznej konstrukcji samochodu.

Niebieski Volkswagen ID. Tiguan widziany z tyłu z podświetlonymi światłami i logo.
Z tyłu: modny, podświetlany znaczek. Zdjęcie: Mikołaj Adamczuk

Bagażnik mieści 534 l, a dodatkowo z przodu pojawił się 32-litrowy frunk na przewody do ładowania. ID.4 takiego schowka nie miał.

Przyciski wróciły. I bardzo dobrze

Bardziej klasycznie robi się też po otwarciu drzwi. Na kierownicę wróciły normalne fizyczne przyciski. Klimatyzacją można sterować klasycznymi przełącznikami. Na tunelu środkowym pojawiło się pokrętło służące między innymi do regulacji głośności.

Wnętrze Volkswagena z jasną kierownicą, cyfrowym prędkościomierzem i dwukolorowymi fotelami.
Jasna kolorystyka jest bardzo miła dla oka. Zdjęcie: Mikołaj Adamczuk

Volkswagen pozbył się też kuriozalnego rozwiązania znanego z pierwszych modeli ID., gdzie kierowca miał tylko dwa przełączniki szyb i osobny przycisk służący do przełączania ich pomiędzy przednimi a tylnymi drzwiami. W ID. Tiguanie znowu mamy cztery normalne przyciski.

Centralny ekran ma 15 cali, przed kierowcą znalazł się 10-calowy Digital Cockpit, a za dopłatą pasażer może dostać własny 12-calowy wyświetlacz. I właśnie w cyfrowych zegarach ukryto najfajniejszą rzecz w całym samochodzie.

Wróciły niebieskie zegary

Wciskamy przycisk „View” na kierownicy i nowoczesny elektryczny SUV nagle cofa nas w czasie o prawie 30 lat.

Wnętrze Volkswagena z cyfrowym zestawem wskaźników i dużym ekranem dotykowym nawigacji.
Zegary wyglądają znajomo. Zdjęcie: Mikołaj Adamczuk

Digital Cockpit może wyświetlić wskaźniki stylizowane na te z Golfa IV. Pojawia się klasyczny okrągły prędkościomierz, a obok niego coś wyglądającego jak obrotomierz. Ponieważ ID. Tiguan jest elektrykiem, nie pokazuje on oczywiście obrotów silnika, lecz aktualne wykorzystanie mocy oraz odzyskiwanie energii.
Najważniejsze są jednak kolory. Tło jest intensywnie niebieskie, wskazówki czerwone. Dokładnie tak jak w Volkswagenach z przełomu lat 90. i 2000.

Dzisiaj łatwo patrzeć na to przez różowe okulary nostalgii, ale gdy Golf IV był nowy, jego niebieskie podświetlenie wcale nie wszystkim się podobało. Można było spotkać się z określeniami w rodzaju „trupiego” czy męczącego dla oczu podświetlenia. Niebieskie zegary były po prostu bardzo charakterystyczne i zdecydowanie inne od spokojniejszych zielonych, bursztynowych czy białych wskaźników konkurencji.

Cyfrowy licznik samochodowy: prędkościomierz, wskaźnik mocy, ograniczenie prędkości do 20 km/h oraz zasięg.
Czy mamy rok 1997? Zdjęcie: Mikołaj Adamczuk

Golf IV dostał niebieskie podświetlenie już w 1997 roku. Później niebiesko-czerwona kombinacja pojawiła się w kolejnych Volkswagenach i na długo stała się częścią charakteru wnętrz marki. Teraz to miły smaczek (i niejedyny w nowych VW: np. w ID.Polo można włączyć zegary niczym w Golfie I). Ciekawe, ilu wiernych klientów marki kupi ID.Tiguana, a lata temu miało Golfa IV.

ID. Tiguan przejedzie do 600 km

Pod spodem samochód pozostaje oczywiście bardzo nowoczesnym elektrykiem. Podstawowa odmiana ma akumulator litowo-żelazowo-fosforanowy (LFP) o pojemności użytkowej 58 kWh i tylny napęd. Silnik rozwija 190 KM, a deklarowany zasięg wynosi 455 km.

Wyżej znajduje się wersja z akumulatorem niklowo-manganowo-kobaltowym (NMC) 77 kWh i silnikiem o mocy 286 KM. Tutaj Volkswagen deklaruje 600 km zasięgu według WLTP.

Pusty bagażnik z wykładziną niebieskiego Volkswagena Tiguana.
Bagażnik powinien wystarczyć rodzinom. Zdjęcie: Mikołaj Adamczuk

Najmocniejszy ID. Tiguan 4MOTION ma dwa silniki, napęd na wszystkie koła i 299 KM. Zasięg wynosi 560 km.

Większy akumulator można ładować prądem stałym z mocą do 165 kW, a uzupełnienie energii od 10 do 80 proc. ma zajmować 29 minut.

Ile kosztuje Volkswagen ID. Tiguan?

Samochód można już zamawiać w Polsce. Cennik otwiera ID. Tiguan Trend z akumulatorem 58 kWh i silnikiem o mocy 190 KM za 163 390 zł. Co ciekawe, ma 19-calowe felgi stalowe. Wersja Life kosztuje z tym napędem 174 690 zł.

Niebieski Volkswagen ID. Tiguan na wystawie w otoczeniu ludzi.
Czy ID.Tiguan będzie tak popularny, jak Tiguan? Zdjęcie: Mikołaj Adamczuk

ID. Tiguan Life 286 KM z większym akumulatorem 77 kWh zaczyna się od 199 690 zł, natomiast 299-konny 4MOTION kosztuje od 214 690 zł. Najbogatszy Style kosztuje odpowiednio 212 390 zł za wersję 286 KM i 227 390 zł za 4MOTION. Później do gamy dołączy jeszcze bardziej dynamicznie stylizowana wersja R-Line. 

Na żywo samochód – podobnie jak ID.Polo – robi wrażenie „zwykłego Volkswagena”. We wnętrzu łatwo się odnaleźć, obsługa najważniejszych funkcji jest łatwa, a z zewnątrz auto wygląda… po prostu klasycznie. Podoba mi się też obecność tradycyjnych klamek.

Normalność – to może być recepta na sukces. W końcu przez wiele lat w tej marce świetnie działała.

Mikołaj Adamczuk

Redaktor prowadzący OTOMOTO News. Wcześniej pracował jako zastępca redaktora naczelnego i wydawca w portalu Autoblog.pl, współpracował także z wieloma innymi mediami motoryzacyjnymi i nie tylko: zarówno internetowymi, jak i drukowanymi. Specjalizuje się w testach i premierach samochodów, ale nie stroni też od klasyków, historii i ciekawostek z najbardziej egzotycznych rynków. Prywatnie miłośnik aut z gwiazdą lub… wieloma gwiazdami na masce.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Dodaj Otomoto.pl News do źródeł Google.

Dodaj do źródeł Google

Czytaj również