4 marca 2026

Land Rover szykuje mniejszego i tańszego Defendera. Mniejszy nie znaczy mniej dzielny

Land-Rover-Defender

Moda na mniejsze odpowiedniki znanych SUV-ów przyspiesza. Czy kompaktowy Land Rover Defender zachowa terenowy charakter legendy?

  • Nowy SUV zachowa prawdziwe zdolności terenowe rodziny Defender.
  • Nowa architektura elektryczna zapewni odpowiednie sztywność i prześwit.
  • Debiut w 2027 roku w segmencie kompaktowych SUV-ów premium.

Nadeszła nowa faza mody na SUV-y. Jaka? Najprościej określić ją jednym, angielskim słowem: „baby".

Baby oznacza dziecko, ale w języku potocznym często funkcjonuje jako pierwszy człon nazwy. Sygnalizuje wtedy, że mamy do czynienia z pomniejszoną wersją danego produktu. Mianem baby Benza określano model 190. Wydawać by się mogło, że określenie „baby” nie pasuje do ery SUV-ów, które z założenia są wyższe i masywniejsze od swoich odpowiedników z klasycznych segmentów.

Producenci znaleźli jednak sposób, aby nawet SUV-y zaprezentować w odsłonie „baby”. Takie konstrukcje już istnieją – Ford Bronco Sport stanowi w praktyce mniejszą interpretację klasycznego Bronco – lecz dopiero dwie nadchodzące premiery na dobre wprowadzą nowe określenie do motoryzacyjnej nomenklatury.

Nowi gracze

Tymi samochodami są Mercedes Baby G oraz Land Rover Baby Defender. Pierwszy model miał być autem wyłącznie elektrycznym, lecz niedawno producent zapowiedział rozszerzenie gamy o wersję hybrydową. A jak wygląda sytuacja u Brytyjczyków?

PRZECZYTAJ: Mercedes zmienia plany. Mała klasa G jednak nie tylko elektryczna

Mniejszy Defender ma połączyć kompaktowe wymiary z prawdziwą dzielnością w terenie. Marka zapowiada, że nie będzie to jedynie stylistyczna wariacja na temat większego SUV-a, lecz konstrukcja z własnym charakterem i realnymi możliwościami poza asfaltem.

Najnowsze doniesienia wskazują, że nowy Baby Land Rover Defender trafi na rynek w 2027 roku. Szef marki, Mark Cameron, podkreśla, że projekt osiągnął zaawansowany etap rozwoju.

Zaawansowane prace i jasna deklaracja

Cameron w rozmowie z brytyjskim Autocarem zapewnił, że auto zachowa „prawdziwe zdolności do jazdy w każdych warunkach”, które od lat definiują rodzinę Defender.

Mniejszy model powstanie na nowej architekturze przeznaczonej dla samochodów elektrycznych. W tej kwestii Land Rover pozostaje konsekwentny i nie zmienia strategii.

Konstrukcja ma zapewnić wysoką sztywność nadwozia oraz odpowiedni prześwit, który umożliwi jazdę poza utwardzonymi drogami. Inżynierowie opracowują rozwiązania poprawiające trakcję w terenie. Układ zarządzania napędem na cztery koła, rozdzielający moment między osiami w czasie rzeczywistym, ma gwarantować skuteczność na śliskiej nawierzchni i w głębokim błocie.

Charakter większego brata

Szefowie marki przekonują, że nowa konstrukcja dorówna pierwowzorowi pod względem możliwości. Odwołują się przy tym do pierwszych generacji Defendera, który zasłynął wytrzymałością i prostą budową.

Mimo mniejszych rozmiarów auto zachowa kanciastą sylwetkę i krótkie zwisy nadwozia. Taka konfiguracja poprawia kąty natarcia i zejścia, decydujące o skuteczności w terenie.

Nowy SUV otrzyma również nowoczesne systemy wspomagające jazdę poza asfaltem. Producent rozwija tryby terenowe, które dostosują reakcję napędu, zawieszenia i kontroli trakcji do rodzaju podłoża.

Debiut w przyszłym roku

Wprowadzenie modelu zaplanowano na 2027 rok. Marka chce w ten sposób poszerzyć ofertę o bardziej przystępny cenowo samochód elektryczny, który przyciągnie nowych klientów.

Baby Land Rover Defender Sport będzie rywalizował w segmencie kompaktowych SUV-ów premium. Producent podkreśla, że nie powstaje kompromisowy produkt, lecz pełnoprawny przedstawiciel rodziny Defender.

Szczegóły techniczne, w tym pojemność akumulatora wyrażona w kWh oraz zasięg, poznamy bliżej premiery. Już teraz wiadomo, że projekt ma priorytetowe znaczenie i wzmocni wizerunek marki w erze elektromobilności.