Dla fanów samochodów terenowych brzmi to jak herezja, ale nowy Defender może dzielić technikę z Jeepem Wranglerem. Powody są proste.

  • Defender z techniką Jeepa? Taki scenariusz jest naprawdę możliwy.
  • Nowe modele Defendera mają powstawać przede wszystkim z myślą o Ameryce Północnej.
  • Produkcja w USA pozwoliłaby JLR uniknąć wysokich ceł importowych.

Niemcy mają Mercedesa Klasy G, Japończycy Toyotę Land Cruisera, Brytyjczycy Land Rovera, a Amerykanie Jeepa. Każdy z tych samochodów to osobna legenda terenówki, swoisty skarb narodowy rozpoznawany na całym świecie.

Land Cruiser
Japońska legenda, czyli Toyota Land Cruiser.

Choć konstrukcje te na kartach historii wzajemnie się inspirowały, każda z nich pozostaje autorskim projektem o własnej linii DNA i wartości historycznej. I z pewnością nikt nigdy nie próbowałby ich ze sobą pomieszać… prawda?

Defender może być Jeepem

Okazuje się, że może być inaczej. Jaguar Land Rover chce stworzyć nowe modele Defendera z myślą przede wszystkim o amerykańskich klientach.

Jeep Wrangler może być dawcą dla Defendera.

Co ciekawe, w ich budowie ma pomóc Stellantis, a jednym z najbardziej prawdopodobnych scenariuszy jest wykorzystanie rozwiązań technicznych z Jeepa.

Defender made in USA

Plan potwierdził dyrektor finansowy JLR Richard Molyneux podczas panelu dotyczącego wyników finansowych firmy 13 sierpnia. JLR i Stellantis podpisały już w maju porozumienie dotyczące zbadania możliwości współpracy. Według Carscoops memorandum może zostać podpisane przed końcem tego roku. Otworzyłoby to drogę do produkcji nowych modeli w zakładach Stellantisa w USA.

Amerykanie uwielbiają nowego Defendera.

Nie chodzi jednak o przeniesienie obecnej gamy Defendera za ocean. JLR uważa, że nie byłoby to opłacalne. W Stanach Zjednoczonych firma sprzedaje około 30 tys. Defenderów rocznie, a według Molyneuxa nawet przy poziomie 50 tys. sztuk lokalizacja produkcji obecnego modelu nie byłaby wystarczająco efektywna.

Zamiast tego marka chce wejść w segmenty, w których obecnie nie jest obecna. Powstałyby więc zupełnie nowe modele noszące nazwę Defender, opracowane wspólnie ze Stellantisem i przeznaczone przede wszystkim na rynek Ameryki Północnej. JLR na razie nie zdradza, jakie dokładnie samochody ma na myśli.

Defender może dostać technikę Jeepa

Najbardziej oczywistym kandydatem wydaje się klasyczna terenówka z konstrukcją ramową. Taki samochód mógłby wykorzystać rozwiązania techniczne opracowane przy wsparciu Stellantisa, a nawet dzielić podwozie z Jeepem Wranglerem.

Taki model byłby pozycjonowany poniżej obecnego Defendera, który pozostałby w ofercie. Jednocześnie pozwoliłby JLR powalczyć w Stanach Zjednoczonych z takimi samochodami jak właśnie Wrangler czy Ford Bronco. W grę mogą wchodzić również większe konstrukcje, w tym elektryczne SUV-y i pickupy.

Defender
Klasyczny Land Rover Defender był oficjalnie sprzedawany w USA tylko w latach 1993–1997 w specjalnej wersji NAS (North American Specification).

Na razie nie wiadomo jednak, czy ostatecznie powstanie właśnie terenówka wykorzystująca rozwiązania Jeepa. JLR nie ujawnił jeszcze segmentów, w których chce zaoferować nowe modele Defendera. Wiadomo natomiast, że obecny Defender ma pozostać w ofercie.

Chodzi o pieniądze

Ameryka Północna jest już największym rynkiem JLR. W roku finansowym zakończonym 31 marca sprzedaż w tym regionie wyniosła niemal 100 tys. samochodów, czyli 28% globalnego wolumenu firmy. Współpraca ze Stellantisem pozwoli JLR obejść cła importowe. Obecnie wszystkie samochody brytyjskiej firmy sprzedawane w Stanach Zjednoczonych są produkowane poza tym krajem. Dotyczy to również Defendera, który powstaje na Słowacji.

Samochody produkowane w Wielkiej Brytanii są objęte w USA 10% cłem, natomiast te sprowadzane z Unii Europejskiej wyższym, wynoszącym 15%. Produkcja na miejscu pozwoliłaby uniknąć tych opłat, a przy okazji ograniczyć wpływ zmian kursu dolara i funta na wyniki firmy.

JLR chce dalej mocno rozwijać działalność w Stanach Zjednoczonych, gdzie jej samochody przynoszą najwyższe zyski. Lokalnie produkowany Defender może być jednym z najważniejszych elementów tej strategii. I choć dzielenie techniki z Jeepem może brzmieć dla fanów brytyjskiej terenówki niemal jak herezja, z biznesowego punktu widzenia taki ruch może mieć sporo sensu.

Krzysztof Kaźmierczak

Motoryzacja jest w moim sercu, odkąd tylko pamiętam. Jako dziecko pochłaniałem ją w każdej ilości, niczym zepsuty silnik olej. W latach 90. oznaczało to spędzanie wielu godzin na czytaniu magazynów, katalogów i oglądaniu telewizji. Już wtedy marzyłem, żeby być jedną z osób, które je tworzą. Dziś zmieniły się środki, bowiem klasyczne media przekształciły się w szeroko pojmowany Internet, ale cel pozostał ten sam: być dziennikarzem motoryzacyjnym. I być w tym najlepszym.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł Google

Czytaj również