Dwaj odwieczni rywale będą dzielić technologię. Fani terenówek w szoku

Krzysztof Kaźmierczak

Dla fanów samochodów terenowych brzmi to jak herezja, ale nowy Defender może dzielić technikę z Jeepem Wranglerem. Powody są proste.
- Defender z techniką Jeepa? Taki scenariusz jest naprawdę możliwy.
- Nowe modele Defendera mają powstawać przede wszystkim z myślą o Ameryce Północnej.
- Produkcja w USA pozwoliłaby JLR uniknąć wysokich ceł importowych.
Niemcy mają Mercedesa Klasy G, Japończycy Toyotę Land Cruisera, Brytyjczycy Land Rovera, a Amerykanie Jeepa. Każdy z tych samochodów to osobna legenda terenówki, swoisty skarb narodowy rozpoznawany na całym świecie.

Choć konstrukcje te na kartach historii wzajemnie się inspirowały, każda z nich pozostaje autorskim projektem o własnej linii DNA i wartości historycznej. I z pewnością nikt nigdy nie próbowałby ich ze sobą pomieszać… prawda?
Defender może być Jeepem
Okazuje się, że może być inaczej. Jaguar Land Rover chce stworzyć nowe modele Defendera z myślą przede wszystkim o amerykańskich klientach.

Co ciekawe, w ich budowie ma pomóc Stellantis, a jednym z najbardziej prawdopodobnych scenariuszy jest wykorzystanie rozwiązań technicznych z Jeepa.
Defender made in USA
Plan potwierdził dyrektor finansowy JLR Richard Molyneux podczas panelu dotyczącego wyników finansowych firmy 13 sierpnia. JLR i Stellantis podpisały już w maju porozumienie dotyczące zbadania możliwości współpracy. Według Carscoops memorandum może zostać podpisane przed końcem tego roku. Otworzyłoby to drogę do produkcji nowych modeli w zakładach Stellantisa w USA.

Nie chodzi jednak o przeniesienie obecnej gamy Defendera za ocean. JLR uważa, że nie byłoby to opłacalne. W Stanach Zjednoczonych firma sprzedaje około 30 tys. Defenderów rocznie, a według Molyneuxa nawet przy poziomie 50 tys. sztuk lokalizacja produkcji obecnego modelu nie byłaby wystarczająco efektywna.
Zamiast tego marka chce wejść w segmenty, w których obecnie nie jest obecna. Powstałyby więc zupełnie nowe modele noszące nazwę Defender, opracowane wspólnie ze Stellantisem i przeznaczone przede wszystkim na rynek Ameryki Północnej. JLR na razie nie zdradza, jakie dokładnie samochody ma na myśli.
Defender może dostać technikę Jeepa
Najbardziej oczywistym kandydatem wydaje się klasyczna terenówka z konstrukcją ramową. Taki samochód mógłby wykorzystać rozwiązania techniczne opracowane przy wsparciu Stellantisa, a nawet dzielić podwozie z Jeepem Wranglerem.
Taki model byłby pozycjonowany poniżej obecnego Defendera, który pozostałby w ofercie. Jednocześnie pozwoliłby JLR powalczyć w Stanach Zjednoczonych z takimi samochodami jak właśnie Wrangler czy Ford Bronco. W grę mogą wchodzić również większe konstrukcje, w tym elektryczne SUV-y i pickupy.

Na razie nie wiadomo jednak, czy ostatecznie powstanie właśnie terenówka wykorzystująca rozwiązania Jeepa. JLR nie ujawnił jeszcze segmentów, w których chce zaoferować nowe modele Defendera. Wiadomo natomiast, że obecny Defender ma pozostać w ofercie.
Chodzi o pieniądze
Ameryka Północna jest już największym rynkiem JLR. W roku finansowym zakończonym 31 marca sprzedaż w tym regionie wyniosła niemal 100 tys. samochodów, czyli 28% globalnego wolumenu firmy. Współpraca ze Stellantisem pozwoli JLR obejść cła importowe. Obecnie wszystkie samochody brytyjskiej firmy sprzedawane w Stanach Zjednoczonych są produkowane poza tym krajem. Dotyczy to również Defendera, który powstaje na Słowacji.
Oferty
Samochody produkowane w Wielkiej Brytanii są objęte w USA 10% cłem, natomiast te sprowadzane z Unii Europejskiej wyższym, wynoszącym 15%. Produkcja na miejscu pozwoliłaby uniknąć tych opłat, a przy okazji ograniczyć wpływ zmian kursu dolara i funta na wyniki firmy.
JLR chce dalej mocno rozwijać działalność w Stanach Zjednoczonych, gdzie jej samochody przynoszą najwyższe zyski. Lokalnie produkowany Defender może być jednym z najważniejszych elementów tej strategii. I choć dzielenie techniki z Jeepem może brzmieć dla fanów brytyjskiej terenówki niemal jak herezja, z biznesowego punktu widzenia taki ruch może mieć sporo sensu.

Motoryzacja jest w moim sercu, odkąd tylko pamiętam. Jako dziecko pochłaniałem ją w każdej ilości, niczym zepsuty silnik olej. W latach 90. oznaczało to spędzanie wielu godzin na czytaniu magazynów, katalogów i oglądaniu telewizji. Już wtedy marzyłem, żeby być jedną z osób, które je tworzą. Dziś zmieniły się środki, bowiem klasyczne media przekształciły się w szeroko pojmowany Internet, ale cel pozostał ten sam: być dziennikarzem motoryzacyjnym. I być w tym najlepszym.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

W tym segmencie trwa nowa era. To czysty powrót lat 90.

Oto Mercedes klasy C po wielkim liftingu. Nowe silniki, więcej mocy i więcej gwiazd

Kierowcy nienawidzą tego systemu. Mógł zapobiec wypadkowi autokaru na Węgrzech

Takiego rozwiązania w Mini jeszcze nie było. Rewolucja w nowej generacji

Używany Mercedes EQS. Prestiż z dużym zasięgiem za połowę ceny – czy warto?

Hybrydowy Volkwagen T-Roc kontra Toyota C-HR. Co wybrać?
Ostatnie artykuły
- W tym segmencie trwa nowa era. To czysty powrót lat 90.
- Apka InPost na ekranie samochodu. Tak odbierzesz paczkę przez Paczkomat po drodze
- Oto Mercedes klasy C po wielkim liftingu. Nowe silniki, więcej mocy i więcej gwiazd
- Dwaj odwieczni rywale będą dzielić technologię. Fani terenówek w szoku
- Kierowcy nienawidzą tego systemu. Mógł zapobiec wypadkowi autokaru na Węgrzech
- Takiego rozwiązania w Mini jeszcze nie było. Rewolucja w nowej generacji
- Używany Mercedes EQS. Prestiż z dużym zasięgiem za połowę ceny – czy warto?
- Hybrydowy Volkwagen T-Roc kontra Toyota C-HR. Co wybrać?
- Tu najczęściej zaczyna się konflikt z rowerzystą. Kierowcy wciąż popełniają te błędy
- Pożary samochodów elektrycznych. Statystyki z Polski i świata nie pozostawiają wątpliwości