Takiego rozwiązania w Mini jeszcze nie było. Rewolucja w nowej generacji

Krzysztof Kaźmierczak

BMW chce wykorzystać sukces Neue Klasse także w Mini. Następca Coopera może zerwać z chińską technologią i otrzymać tylny napęd.
- Koniec chińskiej współpracy? Nowy Cooper może przejść na platformę BMW.
- Tylny napęd wróci do Mini? To byłaby największa zmiana od lat.
- Inspiracja modelem R50 ma połączyć klasyczne Mini z nowoczesną technologią.
W połowie lat 90. brytyjski przemysł motoryzacyjny przypominał tonący okręt. Rover Group, w którego skład wchodziła legendarna marka Mini, dryfował bez jasnej wizji i pieniędzy na rozwój. W 1994 roku na ratunek ruszyło BMW, choć złośliwi powiedzą, że to były łowy. Monachijski koncern odkupił udziały za blisko 800 mln funtów.

Współpraca okazała się być pasmem problemów i w 2000 roku cierpliwość Niemców się wyczerpała. Podjęto radykalną decyzję o wyprzedaży Rovera i Land Rovera. BMW uciekło z tego układu, ale w jego rękach pozostał jeden, najcenniejszy klejnot w koronie: prawa do nazwy Mini. Niemieccy inżynierowie doskonale rozumieli, że świat potrzebuje małego auta segmentu premium, a marka z tak potężnym dziedzictwem emocjonalnym to marketingowy Święty Graal.
Odrodzenie Mini
Końcówka roku 2000 przyniosła motoryzacyjne odrodzenie. Na Mondial de l’Automobile w Paryżu BMW zaprezentowało światu gotowe, seryjne Mini nowej ery. Projektant Frank Stephenson zamknął ducha ikony z 1959 roku w nowoczesnej bryle.

Pierwsze egzemplarze zjechały z taśmy zmodernizowanej fabryki w Oxfordzie w lipcu 2001 roku. Samochód natychmiast zyskał miano „gokarta z dachem”. BMW udowodniło całemu światu, że przejęcie brytyjskiej legendy nie było kaprysem, lecz dobrze skalkulowanym ruchem biznesowym.
Dzisiejsze Mini
Współczesne Mini to wciąż ten sam kultowy hatchback, który wygląda spójnie i nowocześnie. Jednak jego ofertę podzielono na dwa całkowicie różne konstrukcyjnie światy: spalinowy i w pełni elektryczny.
Obecna generacja Coopera zadebiutowała w 2024 roku. Elektryczna wersja powstaje w Chinach w ramach współpracy Mini z Great Wall Motor. Samochód korzysta ze stworzonej specjalnie dla niego platformy z napędem na przednie koła, którą dzieli również z crossoverem Aceman.

To właśnie ten układ może jednak wkrótce przejść do historii. Jak informuje Autocar, Mini rozpoczęło już prace nad kolejną generacją. Największą zmianą może być przejście z napędu na przednią oś na tylną.
Mini na platformie Neue Klasse?
Obecny elektryczny Mini jest produkowany przez chińskiego partnera Mini, firmę Great Wall Motor, i korzysta z opracowanej wspólnie platformy z napędem na przednie koła. Następca ma natomiast zostać przeniesiony na nową platformę Gen6 należącą do BMW.

To właśnie ona stanowi podstawę elektrycznych modeli Neue Klasse jak iX3, czy i3. Co istotne, Gen6 została zaprojektowana jako architektura z napędem na tylną oś. BMW nie planuje obecnie opracowywania przedniego zespołu napędowego dla tej platformy (poza wsparciem dla xDrive).
To spekulacje
Na razie nie ma jeszcze oficjalnego potwierdzenia takiego ruchu. Autocar wskazuje jednak, że już wcześniej Joachim Post, odpowiedzialny w BMW za rozwój samochodów, sugerował taką możliwość. Zapytany o potencjalne zastosowanie tylnego napędu w przyszłym Mini Cooperze odpowiedział: „Zobaczymy, co przyniesie przyszłość”. Post dodał, że BMW wybierze „optymalne rozwiązanie”, a najważniejszym celem przyszłych modeli ma być „czysta przyjemność z jazdy”.

Jeżeli taki scenariusz się potwierdzi, będzie to bardzo duża zmiana. Wszystkie dotychczasowe generacje współczesnego Mini miały napęd na przednie koła, choć niektóre modele korzystały z napędu na obie osie ALL4.
Mini ma wrócić do korzeni...
Techniczna rewolucja nie oznacza jednak stylistycznej. Holger Hampf, nowy szef stylistów Mini, zapewnia, że przyszły model pozostanie wierny charakterystycznym proporcjom marki „Możesz zapytać Brytyjczyka, Niemca czy Włocha, możesz zapytać pięciolatka i rozpozna Mini po proporcjach samochodu” – powiedział Hampf.

Jak wyjaśnił, szczególnie w przypadku trzydrzwiowego hatchbacka najważniejsze są te same zasady, co prawie 30 lat temu. Mianowicie krótka karoseria, koła umieszczone w narożnikach oraz bardzo małe zwisy. Do tego dochodzą charakterystyczne elementy przedniej części nadwozia, przede wszystkim okrągłe reflektory i grill.
... ale nie będzie retro
Projektanci nie zamierzają inspirować się wyłącznie klasycznym Mini z 1959 roku. Wzorem ma być również pierwsza generacja Mini opracowana już pod skrzydłami BMW, czyli R50 z 2001 roku. Priorytetem ma być zachowanie proporcji. „To nie podlega negocjacjom” – zaznaczył Hampf. „Wiele osób nie pamięta klasycznego Mini, ale pamięta jeden z modeli, które stworzyliśmy w ciągu ostatnich 25 lat, już pod rządami BMW. Dopilnuję, żebyśmy nawiązali do tej przeszłości” – dodał projektant.

To wszystko nie oznacza powrotu do stylu retro. „To będzie nowoczesna interpretacja tego, co robiliśmy wcześniej: sprytne wykorzystanie przestrzeni czy niespodzianki, które wywołują uśmiech. Z pewnością będzie w tym sporo brytyjskości” – dodał.
Cooper może być mniejszy
Mini rozważa również zmniejszenie Coopera. „Codziennie dyskutujemy o tym, czy Mini powinno być mniejsze, czy większe” – odpowiedział Hampf. Jednocześnie zauważył, że większy Countryman przejął zadania samochodu dla klientów, którym Cooper nie wystarcza pod względem praktyczności. Problemem pozostają jednak współczesne wymogi dotyczące bezpieczeństwa i systemów wspomagających kierowcę. Mini nie może więc po prostu wrócić do rozmiarów sprzed kilkunastu lat.
Oferty
Jedno wydaje się natomiast pewne. Mini ma pozostać małym samochodem w formie trzydrzwiowego hatchbacka. Jeśli informacje się potwierdzą, przyszły Cooper może więc przynieść Mini największą zmianę techniczną od czasu przejęcia marki przez BMW.
Zamiast chińskiej platformy Great Wall Motor najprawdopodobniej wykorzysta architekturę Gen6, na której powstają modele Neue Klasse. Wraz z nią może pojawi się napęd na tylną oś, a koncern potencjalnie uwolni się od agresywnej polityki celnej Unii Europejskiej wobec samochodów elektrycznych importowanych z Chin.

Motoryzacja jest w moim sercu, odkąd tylko pamiętam. Jako dziecko pochłaniałem ją w każdej ilości, niczym zepsuty silnik olej. W latach 90. oznaczało to spędzanie wielu godzin na czytaniu magazynów, katalogów i oglądaniu telewizji. Już wtedy marzyłem, żeby być jedną z osób, które je tworzą. Dziś zmieniły się środki, bowiem klasyczne media przekształciły się w szeroko pojmowany Internet, ale cel pozostał ten sam: być dziennikarzem motoryzacyjnym. I być w tym najlepszym.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Używany Mercedes EQS. Prestiż z dużym zasięgiem za połowę ceny – czy warto?

Hybrydowy Volkwagen T-Roc kontra Toyota C-HR. Co wybrać?

Tu najczęściej zaczyna się konflikt z rowerzystą. Kierowcy wciąż popełniają te błędy

Pożary samochodów elektrycznych. Statystyki z Polski i świata nie pozostawiają wątpliwości

1.4 TSI – opinie, wersje, awarie. Który silnik warto wybrać?

Brytyjski producent wraca do manualnej skrzyni. To nowy luksus
Ostatnie artykuły
- Takiego rozwiązania w Mini jeszcze nie było. Rewolucja w nowej generacji
- Używany Mercedes EQS. Prestiż z dużym zasięgiem za połowę ceny – czy warto?
- Hybrydowy Volkwagen T-Roc kontra Toyota C-HR. Co wybrać?
- Tu najczęściej zaczyna się konflikt z rowerzystą. Kierowcy wciąż popełniają te błędy
- Pożary samochodów elektrycznych. Statystyki z Polski i świata nie pozostawiają wątpliwości
- 1.4 TSI – opinie, wersje, awarie. Który silnik warto wybrać?
- Brytyjski producent wraca do manualnej skrzyni. To nowy luksus
- Mercedes szykuje nowego SUV-a. 1100 KM i wygodne wsiadanie
- Terenówka starej szkoły odchodzi. Następca będzie zupełnie inny
- Nie tankuj w weekend. W poniedziałek zapłacisz znacznie mniej – znamy ceny maksymalne