Zimą wystarczy chwila, by z dachu ciężarówki oderwała się ciężka tafla lodu i uderzyła w inne auto. Kierowcy zawodowi mają obowiązek usunąć śnieg, ale często nie mają gdzie i jak tego zrobić. Efekt? Realne zagrożenie na drogach i problem, który wraca co roku.

  • Tafle lodu z ciężarówek to śmiertelne zagrożenie dla innych.
  • Kierowca musi usunąć śnieg, ale często nie ma jak.
  • Brak infrastruktury zwiększa ryzyko wypadków.

Lód na dachach naczep powstaje bardzo szybko. Wystarczy kilka dni mrozu i odwilży, by śnieg zamienił się w twardą, ciężką warstwę. Podczas jazdy bryły odrywają się od pojazdu i spadają na jezdnię lub uderzają w samochody jadące z tyłu.

Największy problem pojawia się w trasie. Kierowca ciężarówki często nie ma dostępu do infrastruktury, która pozwoliłaby bezpiecznie usunąć lód. A wejście na dach bez zabezpieczeń oznacza poważne ryzyko.

Lód na ciężarówkach – kierowca musi usuwać, ale nie może

Prawo nie pozostawia wątpliwości – pojazd nie może zagrażać bezpieczeństwu. Kierowca ma obowiązek usunąć śnieg i lód z dachu. Za jego niedopełnienie grozi mandat do 3000 zł, a w razie wypadku – odpowiedzialność karna. Problem polega na tym, że w praktyce wykonanie tego obowiązku bywa niemożliwe.

Dach naczepy znajduje się na wysokości kilku metrów. Wejście na niego bez zabezpieczeń jest nie tylko niebezpieczne, ale także sprzeczne z przepisami BHP, które zakazują pracy na wysokości bez odpowiedniego sprzętu. W efekcie kierowca staje przed wyborem. Ryzykować swoje zdrowie, mandat albo bezpieczeństwo innych na drodze.

bryła lodu naczepa
Tafle lodu spadają w trakcie jazdy – kierowcy często nie mają jak ich usunąć. | Zdjęcie: KPP Wyszków

Wciąż brakuje infrastruktury

W teorii problem można rozwiązać bardzo prosto – poprzez budowę ramp i stanowisk do odśnieżania ciężarówek. Konstrukcje pozwalają bezpiecznie usunąć śnieg bez konieczności wchodzenia na dach pojazdu. Takie miejsca zaczynają się pojawiać przy autostradach czy drogach ekspresowych. Obecnie działają na kilkunastu MOP-ach, a w planach jest ich kilkadziesiąt. To jednak wciąż kropla w morzu potrzeb.

Największy problem dotyczy centrów logistycznych i baz przeładunkowych, gdzie ciężarówki spędzają większość czasu. W wielu z nich kierowcy nadal nie mają żadnej infrastruktury do odśnieżania.

Koszt jednej konstrukcji to około 350 tys. zł. W skali inwestycji logistycznych to niewielka kwota, ale ramp wciąż brakuje. Przy tysiącach ciężarówek poruszających się codziennie po kraju, dostępność takich miejsc pozostaje symboliczna.

Lód na ciężarówkach – problem trafił do ministerstwa

Temat spadającego lodu z największych pojazdów powrócił, gdy do Ministerstwa Infrastruktury trafiła interpelacja w sprawie braku infrastruktury do odśnieżania. Propozycja jest prosta – wprowadzić obowiązek budowy stanowisk do odśnieżania w centrach logistycznych i przy głównych szlakach transportowych. To rozwiązanie nie wymaga dużych nakładów, a mogłoby znacząco poprawić bezpieczeństwo na drogach. Na razie jednak konkretów brak.

Do czasu wprowadzenia systemowych zmian problem nie zniknie. Lód nadal będzie spadał z ciężarówek, a kierowcy pozostaną między przepisami a rzeczywistością. Dla kierowców aut osobowych oznacza to jedno – zimą warto zachować większy odstęp od ciężarówek. To często jedyny sposób, by uniknąć niebezpieczeństwa.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również