Miejskie, ale rodzinne. Szukamy najlepszego wyboru za około 20 tys. zł
Redakcja

Samochody segmentu B to modele do miasta, które w razie potrzeby mogą pomieścić rodzinę 2+2. Są ekonomiczne i wystarczające, zwłaszcza jeśli na wakacje jeździ się raz do roku. Szkoda tylko, że takich aut jest na rynku coraz mniej. Oto przegląd najciekawszych propozycji za niespełna 20 tys. zł.
Segment B na naszych oczach znika z salonów samochodowych. Obowiązkowe wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa jest na tyle bogate i drogie, że ceny tych małych aut zbliżają się do cen samochodów kompaktowych. Na szczęście w ogłoszeniach wciąż możemy znaleźć dużo takich ofert z drugiej ręki. W cenie ok. 20 tys. zł będą to niestety głównie samochody 10-15 letnie. Ale za to da się trafić na egzemplarze garażowane z przebiegiem niższym niż 200 tys. km.
Jest zatem duża szansa, że jeśli kupimy dobry egzemplarz, to da się nim trochę pojeździć bez większych wydatków na serwis, a później - korzystnie odsprzedać. Można także liczyć na niską, kwotową utratę wartości.
Na co zwrócić uwagę kupując miejski samochód za ok. 20 tys. zł?
Samochody miejskie nie mają zazwyczaj na swoim koncie poważnych wypadków. Na ogół ich historia kryje jedynie jakieś stłuczki. Najsłabszym punktem jest układ przeniesienia napędu. Niezależnie czy będzie to auto z automatem czy też z manualem, jazda w korkach przyspiesza zużycie tego podzespołu.
W takich autach po zakupie dość często pojawiają się problemy z akumulatorem i rozrusznikiem. To norma przy miejskiej eksploatacji.
Jaki samochód za ok. 20 tys. zł będzie odpowiedni?
Wszystko zależy od indywidualnych preferencji, ale warto zwrócić uwagę na pewne uniwersalne kwestie.
Raczej nie warto nastawiać się na diesle. Chodzi o normy czystości spalin i wynikającą z nich szybką utratę wartości. Szkoda, bo niektóre wysokoprężne maluchy to świetne i bardzo ekonomiczne auta.
Druga istotna sprawa to LPG. Gaz jest nadal najskuteczniejszym sposobem na ograniczenie kosztów eksploatacji. Ale należy pamiętać, że nie wszystkie samochody się do zasilania gazem nadają.
Polecane marki to np. Fiat, Opel i Volkswagen. Nieźle z gazem radzą sobie auta francuskich firm. Ford niekoniecznie będzie tu najlepszym wyborem. Jeśli chodzi o samochody japońskie – wszystko zależy od konkretnej marki i modelu.
W każdym przypadku mówimy jednak o silnikach z pośrednim wtryskiem paliwa. Tych nowszych jednostek z wtryskiem bezpośrednim w tej cenie nie opłaca się już przerabiać.
Fiat Punto (2005-2018)

Fiat Grande Punto, Punto Evo i Punto – to ten sam model. Tylko w zależności od rocznika i wersji wyposażenia zmieniała się jego nazwa. Niezależnie od tego, jest to jeden z najprzestronniejszych modeli w tym zestawieniu.
Włoski przebój jest nie tylko pakowny i zazwyczaj nieźle wyposażony. Ma także całkiem solidne nadwozie, które zostało przyzwoicie zabezpieczone przed korozją. Do wyboru są wersje 5-drzwiowe i 3-drzwiowe. Lepiej wybrać ten pierwszy wariant, ponieważ odmiany 3-drzwiowe są mniej funkcjonalnie, z tego powodu cieszą się mniejszym wzięciem i później będzie je trudniej odsprzedać.
Przed zakupem warto sprawdzić stan klimatyzacji, a także działanie elementów elektrycznych. Zawieszenie – nawet jeśli będzie zużyte, da się bardzo tanio zregenerować. Z przodu mamy układ McPherson a z tyłu belkę. Części są powszechnie dostępne, a wymiana elementów – banalna.
Przeglądając ogłoszenia warto wiedzieć, że Grande to najstarsza odmiana. Evo – zmodernizowana z ładniejszą deską rozdzielczą. Punto to najnowsza wersja, łącząca cechy jednego i drugiego poprzednika w zależności od poziomu wyposażenia.

Jaki silnik wybrać?
Na celowniku osoby szukającej taniego auta w serwisowaniu powinna być bazowa wersja silnikowa 1.2/69 KM. To prosty, 8 zaworowy motor. Punto z tą jednostką ma kiepskie osiągi, ale jest jednym z najtrwalszych samochodów na rynku. Bardzo niskie – jak na dzisiejsze czasy – są także koszty serwisowania. Inna ciekawa opcja to jednostka 1.4 8V o mocy 77 KM. To również trały silnik o zbliżonej konstrukcji. Wybór pomiędzy wersją 1.2 i 1.4 powinien wynikać wyłącznie z tego, który z nich trafi się w lepszym stanie. Do obu silników można założyć instalację gazową.
Uwaga! W ogłoszeniach pojawiają się czasami odmiany Multiair. To silniki z zaawansowanym systemem sterowania zaworami dolotowymi. To rozwiązanie przydatne w sporcie. W eksploatacji codziennej oznacza jedynie niepotrzebne, dodatkowe koszty. Nie polecamy także jednostek TwinAir. Trudno znaleźć jakieś argumenty przemawiające za zakupem mikroskopijnych, 2-cylindrowych silników.
Ford Fiesta VI (2008-2017)

O ile Punto jest najprzestronniejsze, o tyle Fiesta daje największą przyjemność z jazdy. Ale uwaga! Silniki tego modelu nie przepadają za instalacjami LPG. Nie mają hydraulicznej regulacji luzu zaworowego. A zatem: nie warto przerabiać kupionego auta ani tym bardziej kupować wyeksploatowanego z założoną instalacją.
Szósta generacja Fiesty, którą możemy kupić w tym przedziale cenowym jest chyba najlepszą w całej historii modelu. Na pochwałę zasługują wykończenie auta, właściwości jezdne, niskie zużycie paliwa i ogólna niezawodność. Tak jak w przypadku Punto, do wyboru mamy odmiany 3-drzwiowe i 5-drzwiowe. I analogicznie – lepiej wybierać tę bardziej funkcjonalną.
Nadwozie nie ma większych problemów z korozją. Niestety - dość szybko korodują połączenia śrubowe i tłumiki. Zawieszenie – proste z tyłu belka, z przodu układ McPherson, jest doskonale zestrojone, a przy tym, tanie w naprawach i dosyć trwałe.

Jaki silnik wybrać?
Polecamy uwadze silnik 1.25. Występuje w dwóch wersjach mocy – 60 oraz 82 KM. Obie prezentują ten sam poziom techniczny, więc lepiej wybierać tę mocniejszą. Jednostkę 1.2 wciąż możemy nazywać nowoczesną konstrukcją. Ma wprawdzie jeszcze pośredni wtrysk paliwa, ale 16 zaworów. Cały silnik Ford opracowywał wspólnie z Yamahą. Tak jak napisaliśmy wcześniej – lepiej nie montować tu instalacji LPG. Uwaga – trzeba się liczyć z podwyższonym zużyciem oleju. Ale raczej nic z tym nie trzeba robić, a jedynie częściej sprawdzać poziom i w razie potrzeby uzupełniać braki.
W ogłoszeniach dość często pojawiają się wersje 1.0 EcoBoost. To silniki 3-cylindrowe. Oszczędne i dynamiczne, ale kosztowne w naprawach i mniej trwałe od wolnossących benzynówek. Więc trzeba się dobrze zastanowić, czy warto je kupić.
Opel Corsa D (2006-2014)

Kiedyś był to jeden z najmocniejszych rynkowych graczy w tej klasie. W salonach traci klientów, ale na rynku wtórnym nadal jest mocnym graczem. Jeśli ktoś trafi na zadbany egzemplarz, warto skorzystać z okazji. Oczywiście pod warunkiem, że wybierze się odpowiedni silnik. Te polecane nadają się do zasilania gazem.
Corsa D dzieli płytę podłogową z Fiatem Grande Punto. Mimo wszystko samochody te dość mocno różnią się od siebie. Inne są wrażenia z jazdy, inna jest jakość wykończenia. Inne są także silniki. W zasadzie jedynym podobieństwem są spora ilość miejsca w kabinie (jak na ten segment). Z zabezpieczeniem antykorozyjnym bywa różnie. Trafiają się auta idealne ale też nie brakuje takich w których trzeba wymieniać progi. I jeszcze jedno – tak jak w przypadku Punto – lepiej nastawić się na odmianę 5-drzwiową. Plus jest taki, że w tej cenie dostępne są auta po liftingu.
Zawieszenie jest takie jak w Punto – proste i bezproblemowe. Nieco więcej kłopotów sprawa natomiast mało precyzyjny układ kierowniczy.
Przed zakupem warto sprawdzić wszystkie elementy wyposażenia sterowane elektrycznie i oczywiście działanie klimatyzacji. Czasem pojawiają się problemy z układem zapłonowym – zazwyczaj wystarczy wymienić świece albo cewkę.

Jaki silnik wybrać?
Bazowa jednostka 1.0 ma tylko trzy cylindry. Nie imponuje ani niskim zużyciem paliwa, ani osiągami, ani trwałością, więc warto poszukać odmian 4-cylindrowych 1.2 albo 1.4. To dość zaawansowane silniki, ale na szczęście jest do nich dużo tanich części zamiennych. Dodatkowa zaleta – nadają się do zasilania gazem. Typowym problemem po 150 czy 200 tys. km jest zwiększony apetyt na olej silnikowy.
Uwaga – odradzamy wersje z automatyczną przekładnią. To skrzynie zautomatyzowane, czyli mechaniczne z zaawansowanym systemem sterowania automatycznego Easytronic. Być może było to dobre, gdy było nowe. Teraz w 10 czy 15-letnim aucie to raczej element podwyższonego ryzyka.
Peugeot 208 (2012-2019)

W tym modelu Peugeot postanowił poeksperymentować ze stylizacją. Z zewnątrz podoba się prawie wszystkim. Wnętrze budzi natomiast kontrowersje. Nie każdy jest w stanie widzieć zegary. W zależności od ułożenia fotela i wzrostu – przesłania je kierownica…
Miejskie Peugeoty nigdy nie były największe w swojej klasie. Ale za to zwracały uwagę stylizacją, wykończeniem i osiągami. 208 idealnie wpisuje się w tę tradycję. Wygląda trochę jak model klasy premium. Jest dobrze wykończony, z dbałością o detale – zwłaszcza w droższych wersjach wyposażenia. Pod względem ogólnej niezawodności nie wypada źle. Typowe dla aut francuskich problemy z elektroniką ograniczają się najwyżej do awarii systemu multimedialnego. Zawieszenie – z przodu McPherson z tyłu belka jest niezawodne, ale ma pewną przypadłość. Czasem stukają tylne amortyzatory.

Jaki silnik wybrać?
Z tym jest największy problem, bo najlepszym wyborem w gamie są diesle. Nie jest to propozycja dla osób, które mieszkają w okolicach stref czystego transportu.
Najpopularniejsze w ogłoszeniach wersje 1.0 oraz 1.2 PureTech to okryte złą sławą jednostki z mokrym paskiem rozrządu i podwyższonym apetytem na olej. Mniej popularne i droższe 1.4 VTi, 1.6 VYi oraz 1.6 THP również nie są idealne i również mają problemy z rozrządem, choć w ich przypadku szwankuje nie pasek tylko łańcuch.
Mając to wszystko na uwadze, zastanawianie się, czy warto do tych jednostek montować LPG jest już chyba zupełnie bez sensu.
Uczciwie należy jednak przyznać, że jeśli ktoś trafi na zadbaną wersję 1.2 PureTech z automatem (to klasyczny hydrokinetyk), sama jazda jest naprawdę bardzo przyjemna.
Skoda Fabia II (2007-2014)

To jeden z najpopularniejszych samochodów z tego segmentu na naszym rynku. Auto nie występuje w odmianie 3-drzwiowej, ale to żadna strata, tym bardziej, że mamy do wyboru hatchbacka 5d i praktyczne kombi. W ogłoszeniach dostępna jest także podwyższona odmiana Scout, ale nie spełnia naszych kryteriów rocznika i ceny. Ogólnie – w przedziale od 15 do 20 tys. zł (z założeniem, że szukamy zarejestrowanych, nieuszkodzonych aut z przebiegiem do 200 tys. km) jest bardzo mało ofert. Nowsza, trzecia generacja modelu jest za droga, a starsza – opisywana – to już końcówka produkcji.
Fabia dzieli większość rozwiązań konstrukcyjnych z VW Polo oraz Seatem Ibizą. Właśnie z tego powodu nie prezentujemy tych aut oddzielnie. O wyborze mogą zadecydować cena, stan techniczny danego egzemplarza oraz kwestia gustu.
Fabia to samochód, na którym można polegać. W tych podstawowych wersjach niczym się nie wyróżnia, ale też trudno wytknąć jej jakieś słabe strony. Optymalna ilość miejsca w kabinie, akceptowalne materiały, niezłe wyposażenie – oczywiście w droższych wersjach. Olbrzymim plusem jest oczywiście zaplecze serwisowe. Na podobnym poziomie są Fiat Punto i Opel Corsa.
Zabezpieczenie antykorozyjne jest niezłe, a zawieszenie proste i trwałe. Chyba nawet najtrwalsze w tym całym zestawieniu.

Jaki silnik wybrać?
Podstawowy 1.2/60-70 KM ma tylko trzy cylindry. Ma słabe osiągi, ale za to mało pali i dobrze współpracuje z LPG. Jeśli ktoś szuka czegoś mocniejszego, polecamy silnik 1.4 16V o mocy 86 KM. Jest jeszcze 1.2 TSI, ale to starsza konstrukcja z łańcuchem rozrządu, więc może sprawiać problemy. Oczywiście, godne uwagi są także diesle. Ale w dzisiejszych, ekologicznych czasach coraz trudniej je polecać.
Toyota Yaris II (2005-2011)

W tym przedziale cenowym w zasadzie nie ma czego kupić. Nowsza, trzecia generacja jest znacznie droższa. Starsza – ma zazwyczaj na liczniku więcej niż 200 tys. km. Mimo wszystko nie warto się zniechęcać – czasami w ogłoszeniach trafiają się atrakcyjne auta.
Przeciętne zabezpieczenie antykorozyjne, surowe wykończenie wnętrza i kiepskie wyciszenie to trzy głównie wady Yarisa II. Ale reszta to już w zasadzie same zalety. Auto nadrabia niezawodnością i niskim zużyciem paliwa. Faktycznie – te samochody potrafią przejechać nawet 200 tys. km bez większych problemów serwisowych.
Nie każdemu podoba się nietypowa deska rozdzielcza z centralnie umieszczonymi zegarami.

Jaki silnik wybrać?
W ogłoszeniach dominuje 3-cylindrowa, benzynowa jednostka 1.0. Na szczęście to bardzo dobra propozycja. Może nie imponuje kulturą pracy, ale pod względem zużycia paliwa i bezobsługowości to chyba najlepsza propozycja w tym zestawieniu. Ostatecznie można tu zamontować nawet instalację LPG, ale warto przeliczyć, czy w przypadku tak niskiego spalania się to rzeczywiście opłaca.
Czasami do sprzedaży wystawiane są wersje z 4-cylindrowym silnikiem 1.3. Jest mocniejszy, ale sprawia więcej problemów. Z powodu osadów tworzących się w układzie dolotowym może mieć np. problemy z rozruchem.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Obcokrajowcy będą płacić mandaty z fotoradarów? Rząd sam w to nie wierzy

100 km za 10 zł. Te używane elektryki to potrafią i kosztują już od 35 tys. zł

Znaki drogowe dodatkowe – rodzaje, symbole i znaczenie

Silnik BMW B48 – to nie można było tak od razu?

To nim wielu kierowców zaczyna przygodę z motoryzacją. Sprawdziłem, czy Suzuki Swift daje frajdę

Chiny pokonały Europę na jej własnym podwórku. Są najnowsze wyniki testów Euro NCAP
Ostatnie artykuły
- Obcokrajowcy będą płacić mandaty z fotoradarów? Rząd sam w to nie wierzy
- 100 km za 10 zł. Te używane elektryki to potrafią i kosztują już od 35 tys. zł
- Znaki drogowe dodatkowe – rodzaje, symbole i znaczenie
- Silnik BMW B48 – to nie można było tak od razu?
- To nim wielu kierowców zaczyna przygodę z motoryzacją. Sprawdziłem, czy Suzuki Swift daje frajdę
- Chiny pokonały Europę na jej własnym podwórku. Są najnowsze wyniki testów Euro NCAP
- Zero promili i widmo utraty prawa jazdy. Kogo nie obejmuje okres próbny?
- Trzęsienie ziemi w Grupie Volkswagen. Połowa modeli zniknie z oferty, nie obędzie się bez zwolnień
- Golf chce wrócić na tron. Pełna hybryda za 122 890 zł ma odbić klientów Corolli
- Opłata za wezwanie do zapłaty leasingu a odliczenie VAT