Nazwa z przeszłości powraca. Japończycy we wrześniu przywrócą legendę
Mikołaj Adamczuk

Po kilku latach przerwy Mitsubishi przywraca swój najbardziej znany samochód terenowy. Nowe Pajero ma dostać ramową konstrukcję, diesla z pick-upa Triton, a później także napęd hybrydowy.
- Mitsubishi oficjalnie zapowiada premierę na jesień 2026 roku
- Według japońskich mediów samochód zostanie pokazany 2 września
- Pod maską spodziewany jest diesel 2.4 o mocy 204 KM, a później hybryda
Mitsubishi Pajero dawniej było jednym z najbardziej znanych modeli marki. Jak równy z równym walczyło m.in. z Land Cruiserem i Patrolem, 12 razy wygrywało Rajd Dakar (w tym 7 razy z rzędu), doskonale radziło sobie w terenie w najdalszych zakątkach świata i cieszyło miłośników offroadu na imprezach, na których im więcej błota, tym lepiej.
Pajero zadebiutowało w 1982 roku i doczekało się czterech generacji. Łącznie Mitsubishi sprzedało ponad 3,25 mln egzemplarzy w przeszło 170 krajach i regionach. W części państw samochód występował jako Montero, a w Wielkiej Brytanii był znany pod nazwą Shogun. W 2021 roku produkcja poprzedniej generacji się zakończyła.

Teraz ten model wraca
To już nie plotka. Mitsubishi potwierdziło, że nowa generacja terenówki zostanie pokazana jesienią 2026 roku. Producent nie podał jednak dokładnej daty. Ta pojawiła się w japońskim magazynie „Best Car”, który, powołując się na informacje uzyskane u dealerów, wskazuje na 2 września.
Podczas prezentacji mamy poznać wygląd nadwozia, wnętrze i najważniejsze wersje wyposażenia. Nie wiadomo jeszcze, czy Mitsubishi od razu otworzy zamówienia i poda pełny cennik. Większość informacji technicznych również pozostaje nieoficjalna.
Można jednak zakładać, że nie będzie to kolejny miejski SUV i nazwa nie zostanie wykorzystana w aucie, które nie ma zbyt wiele wspólnego z pierwowzorem. Mitsubishi zapowiada „autentyczne możliwości terenowe”, a samochód ma bazować na rozwiązaniach znanych z pick-upa Triton.

Konstrukcja ramowa i kanciaste kształty
Według nieoficjalnych informacji nowe Pajero wykorzysta ramową konstrukcję znaną z najnowszego Mitsubishi Tritona. Podwozie ma zostać zmodyfikowane, między innymi ze względu na inne zawieszenie i bardziej komfortowy charakter SUV-a.
To ważna informacja, bo oznacza odejście od samonośnego nadwozia stosowanego w dwóch ostatnich generacjach Pajero. Rama poprawia odporność podczas jazdy terenowej, pozwala też łatwiej uzyskać dużą zdolność holowania. Ceną zwykle są wyższa masa, większe zużycie paliwa oraz mniej precyzyjne prowadzenie na asfalcie.
Prototypy mają mocno kanciastą sylwetkę, niemal pionowy przód i wyraźnie zaznaczone nadkola. Rozmiarami Pajero może zbliżyć się do Lexusa GX, choć cenowo i charakterem powinno celować raczej w Toyotę Land Cruiser. Nie będzie więc bezpośrednim rywalem popularnych SUV-ów pokroju Toyoty RAV4.
Mitsubishi pokazało również element nazwany Multi Meter. To zestaw trzech cyfrowych wskaźników inspirowanych dawnymi modelami. Może wyświetlać kompas, wysokość nad poziomem morza, temperaturę zewnętrzną, przechył nadwozia oraz rozdział momentu obrotowego pomiędzy kołami. Ma to być coś więcej niż stylistyczny gadżet – dane mają rzeczywiście pomagać podczas jazdy poza asfaltem.
Najpierw diesel 2.4
Pierwszą wersją napędową ma być czterocylindrowy diesel 2.4 biturbo, przejęty z Tritona. W pick-upie rozwija 204 KM i 470 Nm. To wartości odpowiednie dla dużej terenówki, zwłaszcza podczas jazdy z przyczepą i przy niskich prędkościach. Bardzo podobnymi parametrami charakteryzuje się obecna, oferowana w Europie Toyota Land Cruiser.
Mitsubishi nie potwierdziło jeszcze danych dotyczących skrzyni biegów, układu napędowego ani osiągów. Bardzo prawdopodobny jest jednak rozbudowany napęd na cztery koła wykorzystujący doświadczenia systemu Super Select. W Tritonie diesel współpracuje z sześciobiegowym automatem, więc podobnego zestawu można spodziewać się również w Pajero.
Hybrydowe Pajero ma pojawić się później
Mitsubishi ma pracować nad drugą odmianą, tym razem zelektryfikowaną. Szczegóły pozostają nieznane, ale jednym z rozważanych rozwiązań jest układ zbliżony do napędu Outlandera PHEV: benzynowy silnik 2.4, dwa silniki elektryczne i akumulator litowo-jonowy.
Nie wiadomo jeszcze, czy będzie to klasyczna hybryda, hybryda plug-in, czy układ przygotowany specjalnie do cięższej konstrukcji ramowej. Napęd z Outlandera nie może zostać po prostu przełożony bez zmian – nowe Pajero będzie większe, cięższe i przystosowane do znacznie trudniejszych warunków.
Wersja zelektryfikowana może jednak zdecydować o obecności modelu w Europie. Pozwoliłaby obniżyć średnią emisję, zapewnić cichą jazdę w mieście i zachować napęd na cztery koła bez mechanicznego połączenia obu osi. Jednocześnie Mitsubishi musiałoby odpowiednio zabezpieczyć akumulator przed wodą, uderzeniami i kontaktem z podłożem.
Mitsubishi potrzebuje Pajero
Powrót Pajero jest naprawdę ważny dla marki. Europejska gama Mitsubishi składa się dziś głównie z SUV-ów i crossoverów, a część z nich wykorzystuje konstrukcje sojuszu Renault–Nissan. Pajero może przywrócić marce trochę własnego charakteru i przypomnieć, z czego była znana przed laty. Pozostaje liczyć na to, że faktycznie trafi na Stary Kontynent.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Super Bee w nowej odsłonie. Ten model za rozsądną cenę dostanie co najmniej 6 cylindrów

Tańsze paliwo na koniec wakacji? Rząd może wrócić do CPN

Audi pokazało największy model w historii. Przy Q9 nawet Q7 wydaje się małe
Ostatnie artykuły
- Super Bee w nowej odsłonie. Ten model za rozsądną cenę dostanie co najmniej 6 cylindrów
- Nazwa z przeszłości powraca. Japończycy we wrześniu przywrócą legendę
- Tańsze paliwo na koniec wakacji? Rząd może wrócić do CPN
- Audi pokazało największy model w historii. Przy Q9 nawet Q7 wydaje się małe
- Zignorowali fotoradar i uniknęli kary. Tylko 2% spraw trafia do sądu
- Volkswagen wycenił nowe hybrydy. Na start kusi promocją do 17 tys. zł
- Nowy Hyundai przyłapany bez kamuflażu. Zupełnie nowa generacja zaskakuje
- Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści
- Ten samochód nigdy nie miał sensu. Bez dachu jest jeszcze lepszy
- Ceny aut elektrycznych mocno spadły. Tak zmieniły się w ciągu 5 lat