Mobilne fotoradary odchodzą do lamusa. Powód? Nikt ich nie chce serwisować
Sebastian Sulowski

Fotoradar Ramet AD9C zainstalowany w nieoznakowanych pojazdach uchodził za postrach piratów drogowych. Inspektorzy CANARD nie znaleźli jednak firmy, która zajęłaby się legalizacją sprzętu. Efekt? Z ośmiu urządzeń zostaną tylko 3 i to maksymalnie do maja przyszłego roku.
- Mobilne fotoradary Ramet AD9C przez lata z ukrycia uwieczniały zbyt szybko jadących kierowców.
- Dziś na drogach działa tylko kilka takich urządzeń i wkrótce wszystkie zostaną wycofane.
- Ich miejsce zajmą fotoradary stacjonarne oraz systemy odcinkowego pomiaru prędkości.
Ramer AD9C to czeski fotoradar produkowany przez firmę Ramet. Urządzenie potrafi mierzyć prędkość zarówno podczas postoju, jak i w trakcie jazdy radiowozu. Rejestruje auta nadjeżdżające i oddalające się z prędkościami od 5 do 250 km/h, obejmując kontrolą nawet trzy pasy ruchu. Dzięki technologii radarowej nie trzeba podejmować pościgu za kierowcą, jak w przypadku wideorejestratorów montowanych w samochodach policyjnych. Mobilne fotoradary nie będą jednak dalej stosowane.
Mobilne fotoradary – były używane od 2012 r.
W 2012 roku rozpoczął się nowy etap w historii Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD). Na drogach pojawiło się wtedy 240 fotoradarów stacjonarnych, które szybko stały się jednym z głównych narzędzi walki z nadmierną prędkością.
Równocześnie Główny Inspektorat Transportu Drogowego (GITD) kupił 29 mobilnych urządzeń rejestrujących. Trafiły one do nieoznakowanych Fordów Mondeo i Focusów oraz Peugeotów Partner, a w kolejnych latach także do Volkswagenów Passatów. Samochody te wyglądały jak zwykłe auta osobowe lub dostawcze, lecz szybko zyskały opinię „pułapek” drogowych.
Mobilne radary mogły pojawić się w dowolnym miejscu i o dowolnej porze. Zgodnie z przepisami nie trzeba przy nich stawiać znaku D-51 „Automatyczna kontrola prędkości fotoradar”. To zwiększało skuteczność, ale wywoływało spore kontrowersje.
Z czasem rozwój sieci fotoradarów stacjonarnych i odcinkowych pomiarów prędkości sprawił, że mobilne urządzenia zaczęły znikać z dróg. Obecnie takich samochodów zostało zaledwie osiem, ale w najbliższych miesiącach zostaną całkowicie wycofane.

Mobilne fotoradary – nikt ich nie chce serwisować
W marcu 2025 r. ogłoszono przetarg na naprawę i legalizację fotoradarów, kamer OPP oraz 12 mobilnych Rametów AD9C zamontowanych w pojazdach służbowych. Chętni zgłosili się do obsługi sprzętu stacjonarnego, ale nikt nie podjął się serwisowania czeskich radarów. Z tego powodu unieważniono tę część zamówienia. Konsekwencje widać już dziś.
Z ośmiu mobilnych fotoradarów z ważnym świadectwem legalizacji, we wrześniu i październiku 2025 r. stracą je cztery kolejne. W listopadzie wygaśnie dopuszczenie następnego urządzenia. W rękach CANARD pozostaną jedynie trzy pojazdy z fotoradarami – dwa Volkswageny Passaty i jeden Ford Focus. Ich obecność na drogach także wkrótce dobiegnie końca, ponieważ w maju 2026 r. wszystkim tym radarom skończy się legalizacja. Bez firmy, która podejmie się przeglądu i ponownej legalizacji Rametów, mobilne fotoradary definitywnie znikną z polskich dróg.
Nieoznakowane auta ITD nadal groźne
Zniknięcie mobilnych fotoradarów nie oznacza końca nieoznakowanych aut ITD. System nadzoru drogowego nie będzie opierał się wyłącznie na fotoradarach stacjonarnych i odcinkowym pomiarze prędkości. Inspektorzy nadal korzystają z 11 pojazdów z wideorejestratorami, które dokumentują wykroczenia z perspektywy jadącego samochodu – m.in. przekroczenia prędkości, ryzykowne wyprzedzanie czy ignorowanie sygnalizacji świetlnej. W użyciu pozostaje też 22 pojazdy z ręcznymi, laserowymi miernikami prędkości. Dzięki nim kontrole można prowadzić w dowolnym miejscu i o każdej porze.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Audi pokazało największy model w historii. Przy Q9 nawet Q7 wydaje się małe

Zignorowali fotoradar i uniknęli kary. Tylko 2% spraw trafia do sądu

Volkswagen wycenił nowe hybrydy. Na start kusi promocją do 17 tys. zł
Ostatnie artykuły
- Zignorowali fotoradar i uniknęli kary. Tylko 2% spraw trafia do sądu
- Volkswagen wycenił nowe hybrydy. Na start kusi promocją do 17 tys. zł
- Nowy Hyundai przyłapany bez kamuflażu. Zupełnie nowa generacja zaskakuje
- Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści
- Ten samochód nigdy nie miał sensu. Bez dachu jest jeszcze lepszy
- Ceny aut elektrycznych mocno spadły. Tak zmieniły się w ciągu 5 lat
- Porsche zwolni 5000 pracowników. Dzięki temu legenda zostanie uratowana
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy