Hiszpania przeżywa kolejne odrodzenie jednej ze swoich rodzimych marek dzięki azjatyckim inwestorom. Zhengzhou Nissan i BAIC planują produkcję nowych modeli pod marką Santana.

  • Wskrzeszenie hiszpańskiej legendy Santana przez azjatyckie inwestycje.
  • Wprowadzenie na europejski rynek nowych pick-upów i SUV-ów.
  • Współpraca chińskich koncernów motoryzacyjnych z hiszpańskim przemysłem.

Ostatni okres był dla Nissana niezwykle trudny. Aktualnie koncern jest na etapie restrukturyzacji z powodów problemów finansowych i spadającej sprzedaży. W związku z tym Nissan powraca do Hiszpanii. W pewnym sensie...

Mianowicie w obliczu zmian ciekawą ścieżkę rozwoju objął Zhengzhou Nissan. To chińsko-japońska spółka joint venture założona w 1993 roku, będąca pierwszym w Chinach zakładem montażu samochodów Nissana. Firma produkuje głównie pick-upy i SUV-y pod markami Nissan i Dongfeng na rynek azjatycki. Teraz najwyraźniej postanawia rozszerzyć swoją działalność na Europę.

Nowy rozdział dla Hiszpani: Santana powraca

Jak podaje chinski serwis autohome.com.cn, Zhengzhou Nissan wskrzesi na Starym Kontynencie legendarną hiszpańską markę. Santana, bo o niej mowa, rozpoczęła działalność w 1956 roku, jako producent części do traktorów i sprzętu rolniczego. Firma, zlokalizowana w Linares, od 1958 roku rozpoczęła produkcję terenówek na licencji Land Rovera.

Santana
Land Rover Santana napotkany w hiszpańskim Cambrils.

W 1985 roku nawiązała także współpracę z Suzuki, a w latach 2006-2009 produkowała terenowego Massifa na bazie umowy z Iveco. W latach świetności Santana sprzedawała w ponad 50 krajach świata, budując nawet 30 tys. egzemplarzy samochodów rocznie.

Ostatecznie, w 2011 roku zakończyła działalność, ale teraz zostanie wskrzeszona dzięki inwestycji z Azji.

Santana 400

Azjaci planują wprowadzić na rynek pod marką Santana dwa pick-upy na bazie chińskiego Nissana Frontiera Pro. Są to modele 400D i 400 PHEV. Pierwszy jest napędzany 190-konnym silnikiem wysokoprężnym o pojemności 2.3 i momencie obrotowym 500 Nm. Do wyboru są dwie przekładnie: 6-biegowa ręczna lub 8-biegowy automat.

Santana 400
Santana 400, czyli chiński Nissan Frontier Pro, montowany w Andaluzji.

Z kolei 400 PHEV to hybryda plug-in, łącząca silnik 1.5 turbo z napędem elektrycznym o mocy systemowej 429 KM i momencie obrotowym 800 Nm. Model ten jest zdolny do przyspieszania od 0 do 100 km/h w 6,5 s, a w trybie elektrycznym może przejechać do 120 km.

Chińskie plany w Andaluzji

Od połowy 2026 roku do grona producentów w fabryce Santany dołączy chiński BAIC. Jak podają źródła z Azji, gigant zajmie się montażem pojazdów terenowych, a konkretnie modeli BJ40 i BJ30. Ten drugi oferowany jest w Polsce w cenie od 184 900 zł.

Następnie ruszy tam montaż pięciu nowych modeli w systemie SKD, czyli dużych gotowych podzespołów dostarczanych z Chin. Wszystkie one będą różnej wielkości SUV-ami BAIC-a, co stanowi odpowiedź na trendy europejskiego rynku. W tym celu BAIC Automotive Group już podpisał porozumienie z Santana Motors.

BAIC BJ30 będzie jednym z modeli produkowanym w hiszpańskiej fabryce Santany.

Dzięki tej współpracy z Chińczykami, hiszpańska firma stanie się wyłącznym partnerem BAIC-a w Europie odpowiedzialnym za rozwój, produkcję i sprzedaż nowej gamy SUV-ów oraz pojazdów terenowych.

Hiszpańskie powiązania z Nissanem i Chińczykami

Hiszpańskie powiązania z Nissanem oraz chińskimi koncernami są bardzo zażyłe. Nissan miał fabrykę w Barcelonie od 1983 roku. Została ona ostatecznie zamknięta przez japoński koncern w 2021 roku. Obiekt jednak nie pozostał pusty – przejęło go konsorcjum chińskich firm (Chery i EV Motors), które reaktywowały placówkę.

Nissan NV200
Dostawczy NV200 był jednym z modeli produkowanych w Barcelonie.

Powstają tam chińskie SUV-y z logo hiszpańskiego producenta Ebro. Co ciekawe, Nissan nadal ma centrum techniczne (Nissan Technical Centre Spain) w Barcelonie.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również