Koniec z tanimi oponami i klockami? Norma Euro 7 może uderzyć po kieszeni nie tylko kupujących nowe auta
Sebastian Sulowski

Euro 7 po raz pierwszy tak mocno wychodzi poza sam silnik. Unia chce ograniczać także pył z hamulców, ścieranie opon i zużycie akumulatorów, a skutki tych zmian mogą sięgnąć szerzej, niż dziś się wydaje.
- Norma euro 7 to nie tylko nowe limity dla spalin.
- Zmiany obejmą też pył z hamulców, ścieranie opon i baterie.
- Skutki nowych przepisów mogą odczuć nie tylko kupujący nowe auta.
Euro 7 to kolejny etap zaostrzania unijnych wymagań dla motoryzacji. Nowe przepisy obejmą samochody osobowe, dostawcze, ciężarówki i autobusy, ale będą wprowadzane etapami. Dla producentów oznacza to nowe obowiązki, a dla kierowców – ryzyko wyższych kosztów, również w trakcie w eksploatacji auta.
Od kiedy zacznie działać Euro 7
W przypadku samochodów osobowych i lekkich dostawczych Euro 7 zacznie obowiązywać od 29 listopada 2026 r. dla nowo homologowanych modeli, czyli tych dopiero wprowadzanych na rynek. Rok później, od 29 listopada 2027 r. przepisy obejmą już wszystkie nowe auta z tych segmentów, także modele, które już wcześniej znalazły się w ofercie, ale nadal będą sprzedawane jako nowe.
Więcej czasu dostaną producenci ciężarówek, autobusów i przyczep. W ich przypadku Euro 7 zacznie obowiązywać od 29 maja 2028 r. dla nowych typów pojazdów oraz od 29 maja 2029 r. dla wszystkich nowych pojazdów z tych grup.

Co zmienia Euro 7 i czym różni się od Euro 6
Największa nowość w Euro 7 to traktowanie samochodu jako całości. Po raz pierwszy urzędnicy oceniają nie tylko spaliny z rury wydechowej. Nowe obostrzenia dotyczą pyłu powstającego podczas ścierania klocków hamulcowych oraz zużycia opon. Zmiana ta dotknie każdego, w tym właścicieli aut elektrycznych.
W przypadku samochodów osobowych i lekkich dostawczych Euro 7 nie wprowadza ogólnego zaostrzenia limitów emisji z wydechu ponad poziom znany z Euro 6. Dokłada jednak nowe wymagania dotyczące cząstek stałych, emisji z hamulców, trwałości pojazdu i okresu eksploatacji. Silniki benzynowe muszą teraz wyłapywać nawet najdrobniejsze cząsteczki pyłu o wielkości od 10 nanometrów. Do tej pory granica była ponad dwukrotnie wyższa. Unia podwaja też wymagany okres trwałości systemów oczyszczania spalin. Auto ma spełniać normy przez 10 lat lub 200 tysięcy kilometrów przebiegu.
Euro 7 wprowadza istotne zabezpieczenie dla kupujących auta elektryczne i hybrydy. Unijne przepisy określają minimalną trwałość akumulatorów. Po 5 latach lub 100 tysiącach kilometrów bateria musi zachować co najmniej 80 procent pierwotnej pojemności. Po 8 latach limit ten wynosi 72%. To dobra wiadomość dla rynku wtórnego, ponieważ eliminuje ryzyko zakupu auta z całkowicie zużytym ogniwem.

Dlaczego to może przełożyć się na ceny części?
Właściciele już zarejestrowanych aut nie będą musieli nagle dostosowywać swoich samochodów do Euro 7. Nowe przepisy uderzą przede wszystkim w producentów i nowe modele. To jednak nie oznacza, że pozostali kierowcy niczego nie odczują.
Bardziej złożone wymagania oznaczają wyższe koszty projektowania, testów, homologacji i doboru podzespołów. To z czasem może przełożyć się nie tylko na ceny nowych aut, ale też na koszt części. Producenci będą więc musieli mocniej pilnować parametrów materiałów eksploatacyjnych, ich trwałości i zachowania w codziennym użytkowaniu. W praktyce może to oznaczać droższe mieszanki, bardziej zaawansowane konstrukcje i wyższe koszty, które z czasem trafią także do cenników serwisowych.
Warto przy tym pamiętać, że w przypadku aut osobowych i lekkich dostawczych Euro 7 nie podnosi ogólnie limitów emisji z wydechu ponad poziom znany z Euro 6. Rozszerza jednak wymagania na obszary, które wcześniej nie były oceniane w ten sposób, czyli m.in. pył z hamulców, ścieranie opon, trwałość akumulatorów i ostrzejsze wymogi dotyczące okresu eksploatacji.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?

BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
Ostatnie artykuły
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy