Nowy kierunek importu samochodów używanych. Ceny nawet o 40% niższe

Krzysztof Kaźmierczak

Europejczycy odkryli nowy sposób na zakup taniego samochodu. Zainteresowanie nimi rośnie w rekordowym tempie.
- Import używanych samochodów elektrycznych z Chin rośnie.
- Niektóre auta z niewielkim przebiegiem są tańsze nawet o 40%.
- Które modele najlepiej trzymają wartość na chińskim rynku?
Import samochodów używanych do Polski od zawsze kojarzył się przede wszystkim z Europą Zachodnią. Oprócz tego popularnymi kierunkami są także Stany Zjednoczone oraz Japonia. Każdy z tych rynków ma swoją specyfikę.

Czasem chodzi o możliwość nabycia taniego pojazdu, np. wycofanego z ruchu po kolizji, a w innym przypadku o pedantyczne podejście właścicieli do eksploatacji i serwisowania samochodów. Teraz do tych kierunków dołącza kolejny. Są nim Chiny, które zaczynają przyciągać europejskich klientów niezwykle atrakcyjnymi cenami używanych samochodów elektrycznych.
Dziurawe przepisy?
Jak informuje China EV Marketplace (CEVM), zainteresowanie używanymi samochodami elektrycznymi z Chin rośnie w imponującym tempie. W okresie od stycznia do września 2026 roku sprzedaż takich pojazdów europejskim klientom zwiększyła się aż o 280% w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. Skąd tak duża zmiana zainteresowania europejskich klientów?

Głównym z powodów są przepisy dotyczące importu samochodów z Chin. W 2024 roku Unia Europejska wprowadziła dodatkowe cła na produkowane w tym kraju samochody elektryczne. Łączne obciążenia celne mogły sięgać nawet 45,3%. Używane samochody nie podlegają temu ograniczeniu i dzięki temu stały się szczególnie atrakcyjną alternatywą dla europejskich nabywców.
Samochody z przebiegiem 6000 km tańsze nawet o 40%
Jednak same przepisy nie tłumaczą tak dużego zainteresowania używanymi pojazdami. Równie ważne są ceny, które w niektórych przypadkach mogą być naprawdę atrakcyjne. Chiński rynek samochodowy charakteryzuje się niezwykle silną konkurencją między producentami. Ci regularnie obniżają ceny nowych modeli, co bezpośrednio przekłada się również na wartość pojazdów używanych. W rezultacie samochody tracą na wartości znacznie szybciej, niż mogliby oczekiwać ich pierwsi właściciele.
Według przedstawicieli CEVM na tamtejszym rynku można regularnie znaleźć samochody z przebiegiem wynoszącym zaledwie 6000 km, których ceny są nawet o 40% niższe od pierwotnych chińskich cen katalogowych.

To oznacza, że europejscy klienci mogą kupić niemal nowe samochody elektryczne za znacznie mniejsze pieniądze. Oczywiście podane różnice dotyczą cen na chińskim rynku, a nie ostatecznego kosztu sprowadzenia i zarejestrowania samochodu w Europie.
Ile na wartości tracą samochody elektryczne w Chinach?
Skalę spadku wartości używanych samochodów elektrycznych dobrze pokazują dane China Automobile Dealers Association (CADA) oraz Jingzhengu. Organizacje te analizują ceny pojazdów na chińskim rynku wtórnym, a najnowsze zestawienie z września 2026 roku dotyczy wartości samochodów po trzech latach eksploatacji.
Co ciekawe, najlepiej wypadają w nim samochody Tesli. Model 3 po trzech latach zachowuje średnio 61,4% swojej wartości początkowej, co oznacza spadek o 38,6%. Drugie miejsce zajmuje Model X z wynikiem 59,5%, a trzecie Model Y, który zachowuje 53,9% pierwotnej wartości. Dalsze miejsca pokazują jednak, jak szybko potrafią tanieć samochody elektryczne w Chinach. Popularny BYD Seagull po trzech latach jest wart średnio 50,5% swojej początkowej ceny. Z kolei luksusowy Zeekr 009 zachowuje 49,9%, a Porsche Taycan zaledwie 48,5%.

Jeszcze większe spadki dotyczą niektórych modeli chińskich producentów. Nio ET5 zachowuje po trzech latach 47,8% wartości, Avatr 12 tylko 47%, a Leapmotor C11 w odmianie elektrycznej raptem 46,5%. Niewiele lepiej wypada Xpeng G6, który zachowuje 46,4% pierwotnej ceny. Warto podkreślić, że są to dane dotyczące chińskiego rynku wtórnego. Pokazują jednak, dlaczego sprowadzanie używanych samochodów elektrycznych z Chin może być atrakcyjnym rozwiązaniem.
Używane samochody z Chin będą dostępne od ręki w Europie
Rosnące zainteresowanie używanymi samochodami elektrycznymi skłania pośredników do rozwijania działalności. Np. wspomniane China EV Marketplace zapowiedziała uruchomienie centrum dostaw w Pradze, które ma ułatwić klientom odbiór zakupionych pojazdów. To oznacza możliwość zakupu samochodu znajdującego się już na miejscu, bez kupowania w ciemno i konieczności oczekiwania na jego transport z Azji.

Choć skala tego biznesu jest na razie stosunkowo niewielka, dynamika wzrostu pokazuje, że używane samochody elektryczne z Chin zaczynają stanowić nową kategorię na europejskim rynku importowym. A jeśli różnice cenowe pozostaną tak duże, zainteresowanie nimi może nadal rosnąć.
Na koniec warto podać przykład. Zaimportowany do Polski używany, ale prawie nowy, egzemplarz Denzy D9 wyniósł polskiego nabywcę 250 tys. zł na gotowo, po wszystkim. Dla porównania nowa Denza D9 z polskiej dystrybucji to wydatek minimum 402 300 zł.

Motoryzacja jest w moim sercu, odkąd tylko pamiętam. Jako dziecko pochłaniałem ją w każdej ilości, niczym zepsuty silnik olej. W latach 90. oznaczało to spędzanie wielu godzin na czytaniu magazynów, katalogów i oglądaniu telewizji. Już wtedy marzyłem, żeby być jedną z osób, które je tworzą. Dziś zmieniły się środki, bowiem klasyczne media przekształciły się w szeroko pojmowany Internet, ale cel pozostał ten sam: być dziennikarzem motoryzacyjnym. I być w tym najlepszym.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Dodaj Otomoto.pl News do źródeł Google.
Dodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Volkswagen wstrzymuje prace nad nowym Golfem. „Nie możemy sobie na to pozwolić”

Jak szybko znaleźć miejsce do parkowania przy cmentarzu? Sprawdziłem trzy sposoby

Leasing dla nievatowca – czy się opłaca i jaki rodzaj wybrać?

Toyota testuje nową platformę. Nadchodzą duże zmiany w całej gamie

Twórca paryskiego przeboju odchodzi. Wielkie zmiany w wielkim koncernie

Drogowa niespodzianka przed Wszystkich Świętych. Dziś otwarcie nowego fragmentu S7 w Krakowie
Ostatnie artykuły
- Nowy kierunek importu samochodów używanych. Ceny nawet o 40% niższe
- Volkswagen wstrzymuje prace nad nowym Golfem. „Nie możemy sobie na to pozwolić”
- Jak szybko znaleźć miejsce do parkowania przy cmentarzu? Sprawdziłem trzy sposoby
- Leasing dla nievatowca – czy się opłaca i jaki rodzaj wybrać?
- Toyota testuje nową platformę. Nadchodzą duże zmiany w całej gamie
- Twórca paryskiego przeboju odchodzi. Wielkie zmiany w wielkim koncernie
- Drogowa niespodzianka przed Wszystkich Świętych. Dziś otwarcie nowego fragmentu S7 w Krakowie
- 1500 zł zamiast 149 zł? Rząd szykuje nowe zasady przeglądów dla aut z USA
- Używane Volvo XC60 II – miliony klientów nie mogą się mylić? Typowe usterki, jaki silnik wybrać
- Prawie jak Land Rover, ale za 143 900 zł. Nowy SUV wjeżdża do Polski