Toyota testuje nową platformę. Nadchodzą duże zmiany w całej gamie
Mikołaj Adamczuk

Na pierwszy rzut oka to zwykła Toyota Corolla Cross w kamuflażu. Tyle że ma za krótki rozstaw osi, nietypowe proporcje i nie ma układu wydechowego. Wszystko wskazuje na to, że pod starym nadwoziem Toyota testuje zupełnie nową platformę dla przyszłych elektryków i hybryd.
- Tajemniczy prototyp wykorzystuje mocno przerobione nadwozie Corolli Cross.
- Pod spodem może kryć się nowa platforma wspólna dla elektryków, hybryd i hybryd plug-in.
- Toyota właśnie potwierdziła jej rozwój razem z zupełnie nową generacją napędów 1.5.
Zdjęcia opublikowane przez Carscoops początkowo nie wyglądają szczególnie sensacyjnie. Toyota Corolla Cross, trochę kamuflażu i elementy typowe dla prototypu przed modernizacją. Po dokładniejszym przyjrzeniu się zaczynają jednak wychodzić na jaw dziwne rzeczy.
Przede wszystkim rozstaw osi jest wyraźnie krótszy niż 2640 mm w seryjnej Corolli Cross. Nie pasują również reflektory, pod samochodem widać nietypowe elementy konstrukcyjne, a z tyłu nie ma śladu układu wydechowego.
Nie wygląda więc na to, żeby Toyota przygotowywała po prostu kolejny lifting popularnego SUV-a. Znacznie bardziej prawdopodobne jest, że mamy przed sobą tzw. muła testowego. To samochód, którego nadwozie służy tylko jako prowizoryczne opakowanie dla zupełnie nowej techniki. Producenci korzystają z takich konstrukcji na wczesnym etapie prac, kiedy właściwa karoseria przyszłego modelu jeszcze nie istnieje albo nie powinna być pokazywana na drogach.
W tym przypadku Toyota wzięła więc Corollę Cross, pocięła ją i dostosowała do podzespołów… które są naprawdę interesujące.
Pod spodem może być nowa, elektryczna Toyota
Carscoops podejrzewa, że prototyp jest jednym z pierwszych samochodów testujących nową architekturę Toyoty. Moment pojawienia się zdjęć rzeczywiście jest ciekawy, bo zaledwie dzień wcześniej producent oficjalnie ujawnił pierwsze szczegóły nowej platformy.
Dzisiaj Toyota korzysta z kilku odmian Toyota New Global Architecture (TNGA), czyli swojej globalnej architektury samochodów. Elektryczne modele rodziny bZ wykorzystują rozwiązania różniące się od platform stosowanych w spalinowych i hybrydowych Corollach czy RAV4.
W kolejnej generacji ma się to zmienić. Toyota pracuje nad tzw. multi-pathway platform, czyli wspólną architekturą przygotowaną dla samochodów elektrycznych, klasycznych hybryd i hybryd plug-in. Punktem wyjścia mają być wymagania elektryka, a pozostałe rodzaje napędu zostaną do tej konstrukcji dopasowane.
Jedna Toyota, trzy rodzaje napędu
Zamiast opracowywać osobne konstrukcje dla elektryka, hybrydy i hybrydy plug-in, Toyota chce zbudować jedną rodzinę samochodów, którą będzie można łatwiej dostosować do sytuacji na rynku.
Jeżeli w danym kraju klienci będą chcieli przede wszystkim hybryd, fabryka zwiększy ich produkcję. Jeśli szybciej zacznie rosnąć popyt na elektryki, większy udział przypadnie wersjom akumulatorowym.
Dla Toyoty oznacza to również niższe koszty rozwoju. Jedna podstawowa architektura może obsłużyć znacznie większą liczbę samochodów i wersji napędowych.

Teoretycznie otwiera to drogę do modeli, których dotąd w gamie nie było. Corolla kolejnej generacji mogłaby więc występować jako klasyczna hybryda, hybryda plug-in i samochód całkowicie elektryczny. Toyota na razie jednak tego oficjalnie nie potwierdziła.
Nowe silniki spalinowe
Całą układankę uzupełniają nowe silniki spalinowe, o których Toyota właśnie powiedziała znacznie więcej. Producent opracował od podstaw czterocylindrową jednostkę 1.5, która będzie występować zarówno bez turbodoładowania, jak i z turbo. Powstała od początku z myślą o elektryfikacji i ma współpracować z mniejszymi silnikami elektrycznymi, falownikami oraz elektroniką mocy.
Najważniejsze są jej wymiary. Nowy układ hybrydowy jest znacznie bardziej kompaktowy, dzięki czemu można go umieścić w samochodzie, którego platformę i proporcje zaprojektowano przede wszystkim pod napęd elektryczny.
Wolnossące 1.5 ma zastąpić zakres zastosowań obecnego czterocylindrowego 1.8 oraz trzycylindrowego 1.5. Toyota zapowiada przy tym ponad 15-procentową poprawę zużycia paliwa całego układu hybrydowego. Ma się na nią złożyć m.in. mniejsze tarcie, lepsze zarządzanie temperaturą, niższe straty elektryczne oraz możliwość projektowania bardziej aerodynamicznych nadwozi.
Czy to pierwsza elektryczna Corolla?
Na odpowiedź jest jeszcze za wcześnie. Sam prototyp nie ma nawet docelowego nadwozia, więc próba odgadywania na jego podstawie wyglądu przyszłego modelu nie ma większego sensu.

Jeżeli prawidłowo odczytujemy przeznaczenie prototypu, patrzymy na bardzo wczesny etap jednej z ważniejszych zmian technicznych w Toyocie od lat. Kolejna Corolla, Corolla Cross albo zupełnie nowy kompaktowy SUV mogą już nie być osobno projektowanymi hybrydami i elektrykami. Ten sam model będzie mógł występować w kilku zupełnie różnych wersjach napędowych.
Na razie Toyota próbuje to wszystko ukryć pod pociętym nadwoziem skromnej Corolli Cross. Tyle że tym razem kamuflaż zdradził chyba trochę zbyt wiele.
Redaktor prowadzący OTOMOTO News. Wcześniej pracował jako zastępca redaktora naczelnego i wydawca w portalu Autoblog.pl, współpracował także z wieloma innymi mediami motoryzacyjnymi i nie tylko: zarówno internetowymi, jak i drukowanymi. Specjalizuje się w testach i premierach samochodów, ale nie stroni też od klasyków, historii i ciekawostek z najbardziej egzotycznych rynków. Prywatnie miłośnik aut z gwiazdą lub… wieloma gwiazdami na masce.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Dodaj Otomoto.pl News do źródeł Google.
Dodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Leasing dla nievatowca – czy się opłaca i jaki rodzaj wybrać?

Twórca paryskiego przeboju odchodzi. Wielkie zmiany w wielkim koncernie

Drogowa niespodzianka przed Wszystkich Świętych. Dziś otwarcie nowego fragmentu S7 w Krakowie

1500 zł zamiast 149 zł? Rząd szykuje nowe zasady przeglądów dla aut z USA

Używane Volvo XC60 II – miliony klientów nie mogą się mylić? Typowe usterki, jaki silnik wybrać

Prawie jak Land Rover, ale za 143 900 zł. Nowy SUV wjeżdża do Polski
Ostatnie artykuły
- Leasing dla nievatowca – czy się opłaca i jaki rodzaj wybrać?
- Toyota testuje nową platformę. Nadchodzą duże zmiany w całej gamie
- Twórca paryskiego przeboju odchodzi. Wielkie zmiany w wielkim koncernie
- Drogowa niespodzianka przed Wszystkich Świętych. Dziś otwarcie nowego fragmentu S7 w Krakowie
- 1500 zł zamiast 149 zł? Rząd szykuje nowe zasady przeglądów dla aut z USA
- Używane Volvo XC60 II – miliony klientów nie mogą się mylić? Typowe usterki, jaki silnik wybrać
- Prawie jak Land Rover, ale za 143 900 zł. Nowy SUV wjeżdża do Polski
- Widziałem nowego Volkswagena Tiguana. Najlepsze kryje się w środku
- Austria kończy z naklejanymi winietami. Znamy datę i nowe ceny
- Jutro rusza akcja Znicz 2026. Policja sprawdzi nie tylko prędkość