Odkryto kolejny problem z elektrykami. Wpływa on bezpośrednio na nasze bezpieczeństwo

Maciej Struk

Samochody elektryczne mocniej zużywają drogi niż ich spalinowe odpowiedniki. Poza tym mogą być niebezpieczne dla innych użytkowników i… Teraz Amerykanie z Texas Transportation Institute donoszą o kolejnym, naglącym problemie.
Współczesne elektryki nie są doskonałe, o czym wiadomo nie od dziś. Oprócz ograniczonego zasięgu, długiego ładowania (względem tankowania), czy ceny zakupu, wyróżniają znacznie wyższą masą własną niż auta spalinowe.
W efekcie stanowią zagrożenie nie tylko dla innych uczestników ruchu, ale i dla infrastruktury drogowej. Wiadomo, że ze względu na wyższy ciężar mocniej zużywają nawierzchnię dróg. A co z barierami energochłonnymi?
Test Teksańskiego Instytutu Transportu
To postanowił sprawdzić Texas Transportation Institute, czyli Teksański Instytut Transportu. Do swojego badania Amerykanie użyli Tesli Model 3 (masa własna: od 1765 kg) oraz bariery energochłonnej, którą często można znaleźć choćby przy drogach szybkiego ruchu.
Jak przebiegał test? Teslę rozpędzono do prędkości 100 km/h i skierowano w barierę pod kątem 25 stopni. Według badaczy z Teksańskiego Instytutu Transportu prędkość i kąt odpowiadają sytuacjom najczęściej spotykanym w prawdziwym ruchu drogowym.

Zadaniem bariery energochłonnej są przede wszystkim powstrzymanie samochodu przed przebiciem, zmiana jego trajektorii oraz tempa jazdy. W tym miejscu powinniśmy jednak postawić gwiazdkę z dopiskiem – „nie dotyczy aut na prąd”.
Dlaczego?
Niebezpieczne elektryki: problemem masa własna
W teście Amerykanów Tesla Model 3 nie została powstrzymana przez barierę energochłonną, lecz ją przebiła. W normalnym ruchu oznacza to, że wjechałaby na sąsiednią nitkę autostrady lub po prostu wypadłą z drogi np. w przepaść.
Wynika to z masy własnej testowej Tesli, która i tak nie należy do grona ciężkich elektryków. W końcu wiele samochodów, szczególnie SUV-ów klasy średniej i wyższej, waży znacznie więcej niż 2 tony. Przykłady to choćby nowe Audi Q6 e-tron (od 2275 kg), Mercedes EQE (2385 kg) czy Tesla Model X (2415 kg).
Ale i współczesne hybrydy plug-in potrafią być bardzo ciężkie. Wystarczy spojrzeć na masę własną sportowych odmian Mercedesa GLC oraz BMW serii 5. Ich najnowsze wcielenia postawione na wadze pokażą, odpowiednio, 2310 kg (GLC 63 S E Performance) oraz 2435 kg (nowiutkie M5).
Niebezpieczne elektryki: konieczne zmiany w infrastrukturze
Texas Transportation Institute wykazał w swoim badaniu, że popularyzacja aut na prąd wymaga nie tylko rozwoju punktów ładowania, ale i działań na rzecz bezpieczeństwa. Stosowane współcześnie bariery mogą być bowiem zbyt słabe, aby wytrzymać ich ciężar.
Amerykanie doszli do wniosków, że koniecznie są kolejne badania. Ich celem ma być zrozumienie, w jaki sposób należy zmienić infrastrukturę drogową odpowiedzialną za bezpieczeństwo z uwzględnieniem nowej, elektromobilnej rzeczywistości.

Problem zbytniego ciężaru aut na prąd jest zauważany już od jakiegoś czasu. O ile przed erą elektryków różnice w masie własnej samochodów poruszających się po ulicach nie były istotne, o tyle teraz bywają już ogromne.
„Ogólnie większe akumulatory oznaczają większą masę własną. To negatywnie wpływa na bezpieczeństwo na drodze” – informuje Anders Kullgren, szef działu badań ruchu drogowego w Folksam (największej szwedzkiej firmy ubezpieczeniowej).
Bezpieczne, ale nie dla wszystkich
Samochody elektryczne uzyskują obecnie wysokie oceny w testach zderzeniowych. Praktycznie większość z nich zapracowuje na najwyższą liczbę pięciu gwiazdek. Ale trudno powiedzieć, gdzie dokładnie leży granica dotycząca masy własnej, przy której kierowca innego auta, czyli tego, w które uderzył elektryk, może przeżyć.
„W przypadku zderzenia czołowego ważne jest, aby mieć dłuższą strefę odkształcenia. Czyli taką, która pozwoliłaby na zachowanie kabiny pasażerskiej w stanie nienaruszonym. Z tym radzi sobie obecnie większość samochodów” – mówi Rikard Fredriksson. Jest on ekspertem ds. bezpieczeństwa pojazdów Szwedzkiej Administracji Transportu i przedstawicielem Szwecji w organizacji testów zderzeniowych Euro NCAP.

O tym, że wysoka masa własna elektryków to rosnący problem, donosiła również Jennifer Homendy – szefowa amerykańskiej Krajowej Rady Bezpieczeństwa Transportu (NTSB).
„Musimy uważać, aby wprowadzając samochody elektryczne na szeroką skalę, nie wywołać niezamierzonych konsekwencji. Czyli większej liczby ofiar śmiertelnych na drogach. Bezpieczeństwa, zwłaszcza jeśli chodzi o nową politykę transportową i nowe technologie, nie można przeoczyć” – mówi Homendy (TUTAJ przeczytasz o wzroście emisji spalin, powodowanej przez SUV-y).
Homendy wyliczyła również, że elektryczny pick-up w postaci Forda F-150 Lightninga EV (od 2900 kg) waży od 900 do nawet 1350 kg więcej niż odmiana spalinowa tego auta. W przypadku kompaktowego Volvo XC40 masa własna wariantu na prąd jest z kolei o 1/3 większa niż jego odpowiednika z silnikiem spalinowym.
„Ma to znaczący wpływ na bezpieczeństwo wszystkich użytkowników dróg” – twierdzi Homendy.

Wszystko zaczęło się od... lampy! Tak, lampy trzymanej Tacie przy naprawach Jego Fiata 125p. Później w naszym domu były już tylko nowocześniejsze auta, dlatego lampa została rzucona w kąt, ale pasja do motoryzacji wcale nie umarła. Wręcz przeciwnie! Dlatego w 2004 r. wziąłem sprawy w swoje ręce i poszedłem na praktyki do "auto motor i sportu", gdzie zostałem przez kolejne 6 lat. Po drodze zrodził się też pomysł startów w rajdach, a później - w wyścigach samochodowych. Ba, w 2009 r. wywalczyłem 6. miejsce w Mistrzostwach Polski Kia Lotos Cup, a w następnym roku - Puchar Polski. Przez ostatnie 9,5 roku pracowałem jako redaktor działu testy w tygodniku "motor" i miesięczniku "auto moto".
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również
Ostatnie artykuły
- Nazwa z przeszłości powraca. Japończycy we wrześniu przywrócą legendę
- Tańsze paliwo na koniec wakacji? Rząd może wrócić do CPN
- Audi pokazało największy model w historii. Przy Q9 nawet Q7 wydaje się małe
- Zignorowali fotoradar i uniknęli kary. Tylko 2% spraw trafia do sądu
- Volkswagen wycenił nowe hybrydy. Na start kusi promocją do 17 tys. zł
- Nowy Hyundai przyłapany bez kamuflażu. Zupełnie nowa generacja zaskakuje
- Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści
- Ten samochód nigdy nie miał sensu. Bez dachu jest jeszcze lepszy
- Ceny aut elektrycznych mocno spadły. Tak zmieniły się w ciągu 5 lat
- Porsche zwolni 5000 pracowników. Dzięki temu legenda zostanie uratowana


