Pamiętasz, że kiedyś auta miały korbki? Przypominamy, do czego służyły
Krzysztof Kaźmierczak

Korbki i korby w samochodach – historia zapomnianych rozwiązań. Pamiętasz do czego służą?
- Od mechanicznych korb do elektrycznych przycisków – ewolucja otwierania szyb samochodowych.
- Kiedy zniknęła ręczna korba rozruchowa? Ostatnie modele z tą funkcją.
- Dlaczego w nowych autach wciąż można znaleźć manualne korbki do szyb?
Dzisiejsze samochody obsługiwane są inaczej niż dawniej. Podstawy, jak pedały czy kierownica, nadal pozostają niezmienne, ale większość funkcji dodatkowych przeszła prawdziwą rewolucję. Dziś liczą się ekrany dotykowe, łączność ze smartfonem i obsługa głosowa. Jednak jeszcze kilkadziesiąt lat temu standardem były proste, mechaniczne rozwiązania. W niemal każdym aucie znajdowały się korbki i korby. Pamiętacie, do czego służyły?
Obecny standard to szyby opuszczane w dół, które chowają się w drzwiach. I choć nie wszyscy producenci od razu zaczęli stosować takie rozwiązanie, sam wynalazek ma już ponad 120 lat. Pierwszym seryjnie produkowanym samochodem wyposażonym w opuszczane szyby był Cadillac Model D z 1905 roku.

Dziś w niemal każdym nowym aucie mechanizm szyb obsługiwany jest za pomocą przycisków i elektrycznych silniczków. Jednak jeszcze w latach 90. samochód z czterema elektrycznymi szybami uchodził w Polsce za luksusowy. Najlepiej wyposażone modele Daewoo, zwykle oznaczone jako CDX, które nie miały na pokładzie korbek, dla wielu kierowców były symbolem wyższego standardu.
Początki elektrycznych szyb
Korby do opuszczania szyb towarzyszyły motoryzacji praktycznie od samego początku – pojawiły się już we wspomnianym Cadillacu Model D z 1905 roku. Przez dekady były czymś oczywistym, szczególnie w pojazdach o bardziej użytkowym charakterze. A jaki samochód jako pierwszy oferował elektryczne szyby?

Rozwiązanie zadebiutowało jesienią 1940 roku w luksusowym modelu Packard 180 (rocznik modelowy 1941). Zastosowano w nim system „Hydro-Electric”, który nie był w pełni elektryczny w dzisiejszym rozumieniu tego słowa. Działał w oparciu o układ hydroelektryczny – pompa elektryczna tłoczyła płyn hydrauliczny, a ten poruszał mechanizmami podnośników szyb.
Koniec szyb na korbki?
Czy ręczne korbki zniknęły z rynku masowego? W Stanach Zjednoczonych ostatnim modelem z takim rozwiązaniem, który zresztą utracił korbki całkiem niedawno, był Jeep Wrangler. Pożegnał się on z manualnie obsługiwanymi szybami w 2025 roku. To symboliczny moment, bo był to ostatni samochód sprzedawany w USA z klasycznymi korbkami do szyb.

W Europie korbki do szyb są nadal w użyciu. Gdzie? Wystarczy spojrzeć wnp. cenniki Dacii i wybrać wersje wyposażeniowe o nazwie Essential. Nadal są one stosowane. A korby?
Nie tylko szyby – ostatnie auta z ręczną korbą rozruchową
Oto ręczna korba do uruchamiania silnika. Pierwsze samochody w ogóle nie miały elektrycznego rozrusznika. Dopiero w 1912 roku inżynier Cadillaca opracował elektryczny system rozruchu, który z czasem stał się standardem. Mimo to klasyczna korba nie zniknęła jeszcze przez wiele lat.

Nie była już podstawową metodą uruchamiania auta od lat 30., ale w niektórych modelach pełniła funkcję awaryjną. Dobrym przykładem jest rosyjska Łada Niva, która jeszcze w drugiej połowie lat 90. oferowała możliwość ręcznego rozruchu.
Plan B
W 1997 roku wciąż można było kupić nową Nivę wyposażoną w korbę. W przypadku tego modelu miało to sens – auto nie słynęło z niezawodności, więc producent pozostawił kierowcom „plan B” na rozruch.

Otwór w przednim zderzaku, przez który wkładało się korbę, był widoczny w Nivach nawet pod koniec lat 90., choć nie każda wersja faktycznie umożliwiała ręczne uruchomienie silnika. W modelu z 1997 roku pracowała jednostka 1.7. To silnik o stosunkowo niewielkiej pojemności w porównaniu z dużo większymi i ciężej pracującymi jednostkami z pierwszych dekad motoryzacji.
Francuzi też to robili
Z opcji ręcznego rozruchu nie rezygnował też Citroen w kultowym 2CV. Ten francuski maluch, produkowany przez ponad 40 lat – aż do 1990 roku, z założenia miał być prosty, tani i łatwy w naprawie. Korba idealnie wpisywała się w jego użytkowy charakter – pozwalała uruchomić silnik, gdy zawiódł akumulator lub rozrusznik.

Warto jednak pamiętać, że korzystanie z korby nie należało do najbezpieczniejszych czynności. Mechanizm łączył się bezpośrednio z wałem korbowym silnika. Jeśli podczas rozruchu doszło do tzw. cofki, metalowa rączka mogła gwałtownie odbić w przeciwnym kierunku. W czasach Forda Model T zalecano nawet używanie lewej ręki, by zmniejszyć ryzyko złamania prawej w razie nagłego odbicia korby. Urazy dłoni i nadgarstków nie należały do rzadkości.
Dziś ręczna korba rozruchowa jest już wyłącznie ciekawostką historyczną. Wciąż pozostaje jednak symbolem epoki, w której samochód był urządzeniem czysto mechanicznym, wymagającym od kierowcy nie tylko umiejętności, ale i siły fizycznej.
Powoli do przeszłości odchodzą też korbki do szyb.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści

Ten samochód nigdy nie miał sensu. Bez dachu jest jeszcze lepszy

Ceny aut elektrycznych mocno spadły. Tak zmieniły się w ciągu 5 lat
Ostatnie artykuły
- Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści
- Ten samochód nigdy nie miał sensu. Bez dachu jest jeszcze lepszy
- Ceny aut elektrycznych mocno spadły. Tak zmieniły się w ciągu 5 lat
- Porsche zwolni 5000 pracowników. Dzięki temu legenda zostanie uratowana
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów