24 stycznia 2026

Tak Renault chce wejść na światowe rynki. Zaskakujący sojusz z Chinami

Renault Filante

Renault nie planuje ponownej walki o klientów w Chinach. Zamiast tego francuski koncern chce głęboko wpiąć się w tamtejszy łańcuch dostaw i technologie, by budować tańsze samochody na rynki globalne. Kluczową rolę w tej strategii odgrywa współpraca z Geely – od napędów, przez platformy, aż po elektryfikację.

  • Renault zrezygnowało ze sprzedaży w Chinach, ale wraca do tego kraj.
  • Kluczowym partnerem Francuzów jest Geely.
  • Chiny mają działać „lokalnie dla świata”, nie jako rynek docelowy.

Szef Renault – Francois Provost – po raz pierwszy odwiedził Chiny jako w nowej dla siebie roli po objęciu stanowiska prezesa w lipcu 2025 roku. Co ciekawe, zna on doskonale realia największego rynku świata. Wcześniej odpowiadał w tej francuskiej firmie m.in. za Chiny i region Azji oraz Pacyfiku.

W krótkim horyzoncie Renault nie chce ponownie walczyć o klientów w Państwie Środka. Chodzi o coś zupełnie innego, czyli o zaciekłą rywalizację na świecie i trwającą aktualnie wojnę cenową.

Co ciekawe, francuski koncern ma świeże wspomnienia z chińskich projektów. W 2020 roku zamknął wspólne przedsięwzięcia z Dongfengiem i Brilliance, więc dziś wraca tutaj w zupełnie innym celu niż wytwarzanie samochodów.

Renault planuje światową ekspansję

Plan jest prosty. Zamiast sprzedawać samochody w Chinach, Renault chce korzystać z tempa i skali tamtejszego ekosystemu, aby stać się graczem obecnym na całym świecie.

Według Provosta, kierowana przez niego firma jest gotowa inwestować środki, aby utrzymać własną tożsamość produktów i zachować „zasoby technologiczne” nawet przy głębokiej współpracy z chińskimi partnerami.

Brzmi rozsądnie, ale diabeł tkwi w szczegółach. To właśnie tożsamość najczęściej rozmywa się, gdy dział księgowości zaczyna liczyć koszty.

Provost zwraca też uwagę na zjawisko odwrotne. Otóż chińskie firmy szybko wchodzą na inne rynki, ponieważ zagranicą łatwiej o wyższy zysk. To oznacza, że presja konkurencyjna będzie rosła przede wszystkim poza Chinami, czyli tam, gdzie Renault gra o swoje.

Renault zacieśnia współpracę z Geely

Kluczowym partnerem Renault w Chinach jest Geely. Provost mówi o „kompatybilnej wizji” i współpracy w trybie korzystnym dla obu stron, a lista wspólnych wątków jest już konkretna.

To m.in. przedsięwzięcie w postaci spółki Horse Powertrain z mocą produkcyjną wynoszącą 5 mln zespołów napędowych rocznie. Renault korzysta też z technologii Geely, czego przykładem jest choćby Grand Koleos, wytwarzany w Korei Południowej.

Poza tym Francuzi mocno współpracują z tym chińskim koncernem w Brazylii. W ich zakładach w tym kraju ma być montowane m.in. Geely EX5. Z kolei Renault planuje wykorzystać platformę tego ostatniego do opracowania modeli na nowe rynki.

Niedawno pokazane Renault Filante bazuje właśnie na chińskiej architekturze CMA.

Twingo jest bardziej chińskie niż europejskie

Provost jasno ustawia priorytety: kluczowy rynek dla Renault to Europa, a wyzwaniem jest przekonanie większej liczby kierowców do aut elektrycznych. Żeby tego dokonać, firma aktywnie przygląda się dwóm kierunkom: spalinowym przedłużaczom zasięgu oraz hybrydom plug-in.

Tu wchodzi wątek technologii Geely. Według Provosta, Renault może szybciej uruchamiać produkcję i wdrażać pojazdy zelektryfikowane o lepszej opłacalności kosztowej, korzystając ze sprawdzonych rozwiązań partnera.

Francuzi w 2024 roku uruchomili w Chinach centrum badawczo-rozwojowe. Ma ono działać w formule „lokalnie dla świata”, czyli rozwijać produkty na rynki zagraniczne, korzystając z przewag chińskiego łańcucha dostaw.

Jako pierwszy udany przykład tego podejścia wskazywany jest projekt Twingo. Według Provosta, Chiny mają odegrać kluczową rolę w globalnej ekspansji Renault.

Kolejne sojusze z Chinami

Coraz więcej globalnych koncernów wchodzi w podobne współprace z chińskimi firmami. Parternerem Mercedesa przy technologiach systemów wspomagania kierowcy (ADAS) i napędach jest Geely.

Volkswagen rozwija auta z wykorzystaniem Xpenga, a Toyota produkuje samochody w oparciu o rozwiązania GAC-a i BYD-a. Jest jeszcze Stellantis, będący w posiadaniu 20-21% akcji Leapmotora.