Tylko 3–5 proc. rynku dla benzyny i diesla? Menadżer Volkswagena porównuje silniki spalinowe do koni
Mikołaj Adamczuk

Według jednego z szefów koncernu Volkswagena już za dekadę samochody spalinowe mogą odpowiadać za zaledwie kilka procent rynku. I wcale nie będzie to „zasługa” zakazów ani regulacji.
- Volkswagen uważa, że do 2035 roku tylko 3–5 proc. klientów może nadal wybierać auta spalinowe
- Niemcy stawiają na rozwój infrastruktury ładowania zamiast dyskusji o zakazach sprzedaży
- Koncern wykorzystuje doświadczenia z Chin, ale nie planuje oferować w Europie elektryków z przedłużaczem zasięgu (EREV)
Debata o przyszłości samochodów spalinowych od lat koncentruje się głównie wokół przepisów i groźnie brzmiących zapowiedziach dotyczących zakazu rejestracji nowych egzemplarzy. W Unii Europejskiej wciąż formalnie obowiązuje cel zakładający de facto zakończenie sprzedaży nowych samochodów emitujących CO₂ od 2035 roku. Tymczasem Volkswagen uważa, że przyszłość elektromobilności zależy przede wszystkim od klientów, a nie od przepisów.
Takie stanowisko przedstawił Martin Sander, członek zarządu Volkswagena odpowiedzialny za sprzedaż, marketing i obsługę posprzedażną, w rozmowie z brytyjskim magazynem Autocar. Jego zdaniem dyskusja o zakazach sprzedaży samochodów spalinowych jest błędem, ponieważ odwraca uwagę od tego, co naprawdę może przekonać kierowców do przesiadki na samochody elektryczne.
Volkswagen: trzeba sprzedawać zalety, nie zakazy
Sander zwrócił uwagę, że przez dziesięciolecia kierowcy przyzwyczaili się do samochodów spalinowych, dlatego trudno oczekiwać entuzjazmu wobec nowej technologii, jeśli głównym argumentem jest informacja o terminie zakazu sprzedaży dotychczasowych aut.

Jako przykład podał konie, które jeszcze nieco ponad sto lat temu były podstawowym środkiem transportu. Dziś nadal istnieją, ale pełnią głównie funkcję rekreacyjną lub sportową. Według niego podobny proces może w przyszłości dotyczyć samochodów spalinowych.
Przedstawiciel Volkswagena uważa, że kluczowe znaczenie będzie miało dalsze rozwijanie infrastruktury ładowania, obniżanie kosztów energii oraz edukowanie kierowców na temat korzyści płynących z użytkowania samochodów elektrycznych.
Tylko kilka procent klientów może pozostać przy silnikach spalinowych
Zdaniem Sandera, jeśli bariery związane z elektromobilnością zostaną skutecznie ograniczone, zainteresowanie samochodami spalinowymi może gwałtownie spaść.
Według jego prognoz do 2035 roku jedynie 3–5 proc. klientów może nadal świadomie wybierać samochody wyposażone w tradycyjne silniki benzynowe lub wysokoprężne. Przypomnijmy: to za mniej niż 10 lat.

Tak odważne prognozy pojawiają się w momencie, gdy sprzedaż samochodów elektrycznych ponownie przyspiesza na wielu europejskich rynkach. W Niemczech, największym rynku motoryzacyjnym Europy, udział samochodów elektrycznych w nowych rejestracjach osiągnął w maju 2026 roku 25 proc. Według danych niemieckiego Federalnego Urzędu Transportu Samochodowego (KBA) zarejestrowano tam 59 969 nowych samochodów elektrycznych, co oznacza wzrost o 39,3 proc. rok do roku.
Chiny jako laboratorium elektromobilności
Volkswagen szczególnie uważnie obserwuje rozwój rynku chińskiego. To właśnie tam koncern zdobywa dziś wiele doświadczeń związanych z rozwojem nowych technologii, cyfryzacją samochodów oraz konkurencją z lokalnymi producentami.
Chiński rynek stał się dla europejskich producentów niezwykle wymagającym środowiskiem. Tamtejsze marki rozwijają nowe modele znacznie szybciej niż tradycyjni producenci i mocno stawiają na rozwiązania cyfrowe oraz sztuczną inteligencję.
Volkswagen podkreśla, że doświadczenia zdobywane w Chinach mają pomóc marce skuteczniej konkurować nie tylko w Azji, ale również w Europie oraz na innych światowych rynkach.
Ale nie wszystkie chińskie pomysły trafią do Europy
Co ciekawe, mimo bardzo szybkiego rozwoju technologii na rynku chińskim Volkswagen nie planuje wprowadzenia do Europy wszystkich rozwiązań stosowanych obecnie w Państwie Środka.
Przykładem są samochody elektryczne z tzw. przedłużaczem zasięgu. Takie konstrukcje wykorzystują niewielki silnik spalinowy pracujący wyłącznie jako generator energii dla akumulatora. W Chinach auta tego typu cieszą się rosnącą popularnością i odpowiadają za znaczną część sprzedaży zelektryfikowanych pojazdów.

Volkswagen uważa jednak, że europejski rynek będzie rozwijał się w innym kierunku i nie przewiduje obecnie sprzedaży takich modeli na Starym Kontynencie. Przypomnijmy: w Polsce tego typu samochody formalnie są traktowane tak samo, jak spalinowe, a ich kierowcy nie mogą cieszyć się przywilejami w postaci np. możliwości jazdy buspasami czy darmowego parkowania w centrach miast.
Przyszłość jest elektryczna?
Czy za dekadę samochody spalinowe rzeczywiście staną się niszą? Niezależnie od tego, czy prognoza mówiąca o 3–5 proc. udziału okaże się trafna, jedno wydaje się pewne – niektórzy producenci samochodów coraz częściej zakładają, że głównym napędem rynku po 2035 roku będą już pojazdy elektryczne. Sytuacja na rynku jest jednak ciekawa: jednocześnie wiele marek opóźnia rozwój projektów aut na prąd, zmienia plany i modyfikuje harmonogramy. Nawet sam Volkswagen opóźnia elektrycznego Golfa. Która droga okaże się słuszna? Tego jeszcze nie wiadomo, ale jedno jest pewne: będzie interesująco…
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy

Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany

Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
Ostatnie artykuły
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy
- Volkswagen tańszy od Skody. Klasyka segmentu prosto z salonu: co wybrać?
- Chińskie SUV-y teraz jako hybrydy bez wtyczki. Sprawdziłem Piątkę i Siódemkę