Nazwa Super Bee brzmi znajomo? Kryje się pod nią zadziorny – ale wciąż przystępny cenowo – samochód, który właśnie szykuje się do powrotu.

  • Krótki teaser zapowiada prawdopodobny powrót oznaczenia Super Bee w marce Dodge
  • Nowa wersja najpewniej powstanie na bazie obecnego Chargera
  • Prezentacja może odbyć się 8 sierpnia podczas Roadkill Nights

Europejskiemu kierowcy hasło „Super Bee” może skojarzyć się z wymową i pisownią nazwy Skody Superb. Zwłaszcza podczas rynkowej kariery pierwszej generacji taka wymowa była częsta, za sprawą zapisu „SuperB” na tylnej klapie auta. Niektórzy mówią tak do dziś. 

Tym razem nie chodzi jednak o czeskiego liftbacka ani kombi z potężnym silnikiem pod maską. W Stanach Zjednoczonych Super Bee ma zupełnie inne znaczenie. To historyczne oznaczenie szybkich Dodge’ów, których naturalnym środowiskiem były proste odcinki toru i wyścigi na ćwierć mili.

Teraz słynna pszczoła (bee to po angielsku właśnie ten owad) może wrócić. Wszystko na to wskazuje, bo Dodge opublikował 15-sekundowe nagranie, na którym rój zbiera się wokół świateł startowych na drag stripie. Lampy zmieniają kolor z żółtego na zielony, ale samochodu nie pokazano. Nie podano również nazwy ani danych technicznych. Symbolika jest jednak na tyle czytelna, że trudno nie odczytać filmu jako zapowiedzi nowego Super Bee.

Legendarna wersja powróci.

Super Bee miało dawać dużo mocy za rozsądne pieniądze

Pierwszy Dodge Super Bee pojawił się w 1968 roku. Bazował na modelu Coronet i został pomyślany jako stosunkowo przystępny muscle car. Kierowca dostawał mocny silnik V8, wzmocnione podzespoły i agresywną stylistykę, ale nie musiał dopłacać za luksusowe wyposażenie niezwiązane z osiągami.

Model był odpowiedzią Dodge’a na Plymoutha Road Runnera. Oba samochody korzystały z techniki koncernu Chrysler i realizowały ten sam prosty pomysł: duży silnik, możliwie niska cena i jak najlepszy czas na ćwierć mili. Symbolem Super Bee została rysunkowa pszczoła wyposażona w koła i elementy wyścigowego stroju.

W 1971 roku oznaczenie trafiło do Chargera, a później zniknęło na wiele lat. Dodge kilkukrotnie je jednak przywracał. Super Bee powróciło m.in. w Chargerach oferowanych od 2007 roku, a ostatnią taką odmianą był sedan z roku modelowego 2023. Należał do pożegnalnej serii „Last Call”, korzystał z wolnossącego silnika Hemi V8 6.4 i został przygotowany z myślą o wyścigach równoległych.

dodge charger super bee
Nowy Dodge Charger nadal jest utrzymany w stylu retro.

Nowy Super Bee najpewniej będzie Chargerem

Dodge nie ujawnił jeszcze, jaki samochód kryje się za teaserem. Najbardziej prawdopodobną bazą jest jednak obecny Charger, oferowany z nadwoziem dwu- i czterodrzwiowym.

Nowa generacja nie jest już uzależniona od jednego rodzaju zasilania. Elektryczny Charger Daytona Scat Pack rozwija 679 KM, i rozpędza się do 60 mil na godzinę, a więc 96 km/h, w 3,3 s. W gamie są również odmiany spalinowe z trzylitrowym, podwójnie turbodoładowanym silnikiem R6 SIXPACK.

Charger R/T rozwija 426 KM. Mocniejszy Scat Pack ma 558 KM i 720 Nm. Standardem jest napęd obu osi z możliwością przełączenia na napęd tylny. Przyspieszenie od 0 do 60 mil na godzinę zajmuje 3,9 s.

To właśnie spalinowy Scat Pack wydaje się najbardziej naturalnym kandydatem do otrzymania emblematu Super Bee. Dodge mógłby wyposażyć go w lepsze ogumienie, ustawienia przygotowane do szybkiego startu, zmodyfikowane zawieszenie oraz charakterystyczne grafiki z pszczołą.

Charger może być elektryczny.

A co z silnikiem V8?

Powrót Super Bee natychmiast wywołuje pytanie o Hemi V8. Takie silniki napędzały historyczne wersje i dla wielu fanów pozostają nieodłączną częścią amerykańskich muscle carów. Obecny Charger korzysta jednak z turbodoładowanego R6 albo napędu elektrycznego, a Dodge nie zapowiedział Super Bee z ośmioma cylindrami.

V8 nie można więc dziś obiecać. Nowy samochód może okazać się odmianą Chargera SIXPACK, elektryczną Daytoną albo limitowanym projektem przygotowanym specjalnie na imprezę. Teaser pokazuje pszczoły i tor, ale nie zdradza nawet dźwięku silnika.

Premiera na ulicy, która zamienia się w tor

Super Bee dla USA, Superb dla Europy...

Prezentacja spodziewana jest 8 sierpnia 2026 roku podczas Roadkill Nights. To coroczne święto szybkich Dodge’ów, którego najważniejszym punktem są legalne wyścigi równoległe rozgrywane na Woodward Avenue w stanie Michigan.

Trudno znaleźć lepsze miejsce dla powrotu samochodu z pszczołą w logo. Super Bee od początku miało być szybkie na prostej, stosunkowo nieskomplikowane i bardziej dostępne od najdroższych odmian muscle carów. W Europie pozostaje nam… dwulitrowe turbo w Superbie. Też zapewnia dobre osiągi za niezłą cenę – tyle że wszystko jest dostosowane do warunków naszej części świata.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również