Toyota przyznaje się do porażki aut osobowych na ogniwa paliwowe. Ale nie porzuca tej technologii

Maciej Struk

Toyota przez lata promowała ogniwa paliwowe w samochodach osobowych. Ale teraz zmienia kierunek swoich działań. Powód? Rynkowa porażka wodorowego Miraia.
Japoński koncern przez lata wzbraniał się przed rozwojem elektromobilności, za to inwestował w inne rodzaje napędu. Jednym z nich był samochód na ogniwa paliwowe. Toyota takie auto wprowadziła do sprzedaży już w 2014 roku, jednak przez cały okres produkcji znalazł on mniej niż 2000 nabywców.
Mimo tego Japończycy pokazali kolejną generację Miraia. Miało to miejsce w 2020 roku. Choć to auto co roku znajduje już ponad 2000 klientów, to i tak jest to zbyt mało, aby mówić o zwrocie z inwestycji poniesionej na rozwój nowej technologii.
Ale Toyota nie ma zamiaru rezygnować z ogniw paliwowych. Zmienia po prostu kierunek działania, o czym mówi Hiroki Nakajima w rozmowie z brytyjskim magazynem Autocar.
Ogniwa paliwowe mniej efektywne niż napęd bateryjny
Napęd wodorowy z wykorzystaniem ogniw paliwowych jest wyraźniej mniej efektywny niż napęd czysto elektryczny. A przez to mniej opłacalny i mniej ekologiczny. Obecnie nie oczekuje się, aby sytuacja ta uległa zmianie (TUTAJ przeczytasz o tym więcej).
Pomimo tego Toyota, a w szczególności jej były prezes – Akio Toyoda – wielokrotnie przekonywała o bezsensowności aut na prąd. Szczególnie w kontekście infrastruktury niezbędnej do ich użytkowania.

Ale to właśnie z niewystarczającą infrastrukturą przegrał wodorowy Mirai. „Stacji tankowania wodoru jest bardzo mało, a ich realizacja okazuje się po prostu trudna” – twierdzi Nakajima.
Na przykład w Stanach Zjednoczonych znajduje się raptem 57 stacji tankowania wodoru. Z kolei w Polsce mamy tylko dwa takie punkty – w Warszawie i w Poznaniu.
Toyota nie zrezygnuje z wodoru
Ale Toyota nie chce całkowicie rezygnować z ogniw paliwowych. Według Nakajimy łatwiej jest zbudować infrastrukturę dla niewielkich aut ciężarowych niż dla osobowych. Wynika to z faktu, że takie auta są wykorzystywane głównie w przejazdach pomiędzy kilkoma lokalizacjami.
Następnie, po skończonej pracy, wracają one do swojego miejsca docelowego. Jeśli w jego pobliżu postawi się stację wodoru, powinno to wystarczać do tankowania takich aut.
Co ciekawe, Nakajima widzi potencjał również w pick-upach. To stwierdzenie jest o tyle ciekawe, że obecnie coraz więcej ekspertów kwestionuje przydatność wodoru w kontekście transportu towarów.

Ogniwa paliwowe nowej generacji?
Niezależnie od tego, Toyota kontynuuje prace nad wodorowymi ogniwami paliwowymi. Jednocześnie Japończycy twierdzą, że rozwijana obecnie technologia dla aut użytkowych ma być o połowę tańsza niż w przypadku tego, co aktualnie można spotkać w samochodach. Ponadto ma charakteryzować się o 20% wyższą sprawnością, a także 2,5-krotnie większą żywotnością niż w przypadku jednostek wysokoprężnych.
Toyota planuje opracować lekkie samochody na ogniwa paliwowe razem z Isuzu. Właśnie w nich zastosowanie znajdzie ulepszona technologia.

Przypomnijmy, że Toyota oraz inni producenci pracują obecnie nad silnikami spalającymi sprężony wodór. I choć to technologia jest łatwa do wprowadzenia oraz niewymagająca kosztownych zmian w jednostkach napędowych, także i tutaj przeszkodę w jej popularyzacji stanowi infrastruktura (TUTAJ przeczytasz o tym więcej).
Samochody na ogniwa paliwowe w Polsce
Według Samaru po polskich drogach poruszają się obecnie 193 samochody zasilane wodorem. Spośród nich 122 to Toyoty Mirai, natomiast 71 – Hyundaie Nexo. Pierwszy z nich występuje obecnie w ofercie japońskiej marki i kosztuje od 314 900 zł.
Z kolei w serwisie OTOMOTO.PL obecnie znajduje się 5 samochodów na ogniwa wodorowe. Cztery z nich to Toyoty Mirai, natomiast jeden – Hyundai, wyceniony na 249 000 zł.

Najtańszy model Japończyków to Mirai pierwszej generacji. Auto pochodzi z 2017 roku, ma 75 670 km przebiegu i zostało wystawione za 95 000 zł. Drugie wcielenie tego modelu to wydatek przynajmniej 249 000 zł – tyle kosztuje egzemplarz z 2021 roku o przebiegu 12 250 km.

Wszystko zaczęło się od... lampy! Tak, lampy trzymanej Tacie przy naprawach Jego Fiata 125p. Później w naszym domu były już tylko nowocześniejsze auta, dlatego lampa została rzucona w kąt, ale pasja do motoryzacji wcale nie umarła. Wręcz przeciwnie! Dlatego w 2004 r. wziąłem sprawy w swoje ręce i poszedłem na praktyki do "auto motor i sportu", gdzie zostałem przez kolejne 6 lat. Po drodze zrodził się też pomysł startów w rajdach, a później - w wyścigach samochodowych. Ba, w 2009 r. wywalczyłem 6. miejsce w Mistrzostwach Polski Kia Lotos Cup, a w następnym roku - Puchar Polski. Przez ostatnie 9,5 roku pracowałem jako redaktor działu testy w tygodniku "motor" i miesięczniku "auto moto".
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Audi A2 wraca po ponad 20 latach. Nowy model ma zaskakujący atut

Koreański bestseller wymyślony na nowo. Będzie wyglądać bardziej klasycznie

Paliwo jest tak drogie, że Niemcy zmieniają samochody. Polaków może czekać to samo

Zmiany w strefie płatnego parkowania. Nowe znaki uchronią przed mandatami

Przejechałem Teslą Model Y 3000 km. Po miesiącu widzę jeden poważny problem

Jak ustawić światła w samochodzie? Prawidłowa regulacja świateł
Ostatnie artykuły
- Audi A2 wraca po ponad 20 latach. Nowy model ma zaskakujący atut
- Koreański bestseller wymyślony na nowo. Będzie wyglądać bardziej klasycznie
- Paliwo jest tak drogie, że Niemcy zmieniają samochody. Polaków może czekać to samo
- Zmiany w strefie płatnego parkowania. Nowe znaki uchronią przed mandatami
- Przejechałem Teslą Model Y 3000 km. Po miesiącu widzę jeden poważny problem
- Jak ustawić światła w samochodzie? Prawidłowa regulacja świateł
- Obcokrajowcy będą płacić mandaty z fotoradarów? Rząd sam w to nie wierzy
- 100 km za 10 zł. Te używane elektryki to potrafią i kosztują już od 35 tys. zł
- Znaki drogowe dodatkowe – rodzaje, symbole i znaczenie
- Silnik BMW B48 – to nie można było tak od razu?